Proces wnuka byłego prezydenta RP, Bartłomieja W. Bartłomiej W. ciągle bez wyroku za rozbój i pobicie

wie
Sąd rozważa czy czyn zarzucony oskarżonym może być kwalifikowany z innego przepisu Karolina Misztal
O ponad miesiąc wydłuży się proces wnuka byłego prezydenta RP, Bartłomieja W. oskarżonego o udział w rozboju i pobiciu w maju 2018 roku. 22-letniego dziś mężczyzna miał działać wspólnie z kolegami, a ich ofiarami paść miał uczeń szkoły średniej i turyści ze Szwecji.

Do dwóch brutalnych zdarzeń z udziałem Bartłomieja W. miało dojść 21 i 26 maja 2018 roku.

21 maja 2018

Pierwsza data oznacza atak na dwóch obywateli Szwecji przy ul. Katarzynki w centrum Gdańska. Mężczyźni, według ustaleń śledczych, byli bici „przedmiotem przypominającym pałkę”, a jeden z nich, został również skopany po całym ciele i okradziony z telefonu komórkowego, wartego mniej więcej 350 zł. W rozboju udział miał wziąć Bartłomiej W. oraz Dawid M. i Oskar N.

26 maja 2018

Drugi termin to napaść, o którą prokuratura oskarża Bartłomieja W. i Dawida M. Ich ofiarą paść miało wówczas dwóch młodych mężczyzn, z których bardziej poszkodowany, wówczas uczeń szkoły średniej, miał stracić dwa przednie zęby wskutek uderzenia właśnie przez wnuka b. prezydenta RP.

O zatrzymaniach i samej sprawie więcej pisaliśmy TUTAJ.

Proces rozpoczął się w grudniu 2018 roku.

Choć początkowo ogłoszenie wyroku zapowiedziane było na 19 lutego 2020 roku, sędzia Paulina Stępień zdecydowała się odroczyć sprawę do 23 marca. Jak wyjaśniła, wynika to z faktu, że zamierza poinformować wówczas o możliwej innej - niż przyjęta przez oskarżenie - kwalifikacji karnej czynów (co oznaczać może zagrożenie karami w innym wymiarze).

Sąd rozważa czy czyn zarzucony oskarżonym może być kwalifikowany z innego przepisu. Np. w przypadku zakwalifikowania tego jako pobicia [które znalazło się w zarzutach obok rozboju – dop. red.] może rozważyć bójkę. Wówczas i obrona i oskarżenie będą się mogły się odnieść do tego w następnych mowach końcowych - tłumaczył dziennikarzom prokurator Michał Witkowski, zastępca Prokuratora Rejonowego Gdańsk-Śródmieście.

Jak zastrzegł – rozbój traktowany jest przez prawo surowiej niż bójka, jednak nie sposób przewidzieć czy sąd nie rozważa uznania przestępstwa za poważniejsze niż to, jakie znalazło się w akcie oskarżenia.

- Pokrzywdzeni odnieśli bardzo dotkliwe obrażenia. Przynajmniej w ocenie oskarżenia. W mojej ocenie, rozmiar przemocy i brutalności był nieadekwatny zupełnie do tego celu, jaki chyba chcieli osiągnąć oskarżeni – dodał.

Oskarżenie dla Bartłomieja W. i dwóch jego kolegów domaga się kar 6-7 lat bezwzględnego pozbawienia wolności.

Warto przypomnieć, że to nie jedyny wnuk b. prezydenta RP, który ma poważne problemy z prawem. Na początku lutego 2020 roku, prawomocnym wyrokiem na 2 lata i 8 miesięcy więzienia skazany został brat Bartłomieja, Dominika W.
O tamtej sprawie i orzeczeniu więcej przeczytasz TUTAJ.

W Gdańsku rozpoczął się proces Dominika W. Nietrzeźwy miał k...

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny:

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A może by tak pod pomroczność jasną zakwalifikować?

G
Gość

K..k..lba nie urwie.

Dodaj ogłoszenie