Prezes Kulczyk Investments: Chcemy budować silną grupę z centralą w Polsce. Energa odgrywałaby wiodącą rolę

Redakcja
Dariusz Mioduski
Dariusz Mioduski Archiwum prywatne
Z Dariuszem Mioduskim, prezesem Kulczyk Investments, rozmawia Jacek Klein

Kulczyk Investments złożyła ofertę na grupę Energa.
Budujemy silną, polską grupę energetyczną, całkowicie prywatną, o znaczeniu regionalnym, która będzie w stanie się rozwijać i budować wartość. Zakup Energi przyspieszyłby ten proces.
Prawie 90 proc. akcji Energi wyceniane jest na ok. 4 mld zł. Kto zapewni finansowanie transakcji?
Część będzie pochodzić ze środków własnych. Ofertę złożyliśmy jako konsorcjum z inwestorami finansowymi. Dużymi funduszami infrastrukturalnymi, dysponującymi ogromnym kapitałem i gotowymi współfinansować naszą koncepcję. My, prócz zapewnienia finansowania, będziemy występować również w roli inwestora branżowego.

Dla Pomorza przyszłość Energi jest istotna. Utrzymanie tutaj siedziby drugiej największej firmy ma niebagatelne znaczenie dla lokalnej gospodarki.

Taki jest nasz cel. Chcemy budować grupę o znaczeniu międzynarodowym, ale z siedzibą w Polsce. Energa odgrywałaby wiodącą rolę. Tu byłaby siedziba i centrum decyzyjne. Włączenie Energi do dużego międzynarodowego koncernu zapewne zmarginalizowałoby jej rolę. A Pomorze to region z ogromnym potencjałem. Zasługuje na to, by stać się swego rodzaju ośrodkiem energetycznym. Również osobiście mam wielki sentyment do tego miejsca. Przez wiele lat mieszkałem na Przymorzu.

Chcieliście kupić działkę w strefie ekonomicznej w okolicach Żarnowca. Obecnie należy ona do Energi. Jakie plany wobec tej nieruchomości miała bądź ma Kulczyk Investments i czy zostały one pokrzyżowane?
Teren ten interesował nas ze względu na nasze plany budowy elektrowni gazowych. Jedną, ale nie jedyną, z wybranych przez nas lokalizacji był Żarnowiec. Nie wycofaliśmy się z tej koncepcji, rozpatrujemy poważnie kilka innych miejsc. Jeśli pyta pan o energetykę jądrową - znamy swoje miejsce w szeregu. Choć jeśli PGE będzie chciało zaprosić nas i Energę do tego projektu, oczywiście rozważymy propozycje.

Jeśli mówimy o wielkiej grupie energetycznej, to nie jest tajemnicą, że zainteresowani jesteście także Grupą Lotos. Lotos i Energa miałyby zostać połączone kapitałowo, stworzone miałoby zostać coś na wzór holdingu? Oba biznesy przecież się nie spinają?
Angażujemy się w projekty z szeroko rozumianej energetyki, nie tylko w wytwarzanie i dystrybucję energii, ale również w poszukiwanie i wydobycie surowców energetycznych. Lotos mógłby właśnie stać się jednym z kluczowych elementów grupy działającej w obszarze poszukiwania, wydobycia i przetwarzania surowców. Lotos to firma z ogromnym potencjałem, choć ma też pewne słabe strony, jak ogromne zadłużenie czy brak dostępu do ropy. A my, wspólnie z partnerem, bylibyśmy w stanie zapewnić dostęp do własnych złóż.

Aby mieć wpływ na rozwijanie aktywów Lotosu, musielibyście mieć pakiet kontrolny. Tymczasem najczęściej mówi się o opcji 20-30 proc. akcji skierowanych do inwestora.
Tak, jesteśmy zainteresowani pakietem kontrolnym - tylko takie rozwiązanie ma ekonomiczny sens. Choć na świecie sektor rafineryjny uważany jest już za schyłkowy, oczywiście poza Chinami czy Indiami, Lotos naszym zdaniem jest wciąż aktywem rozwojowym. Na razie jednak proces prywatyzacji Lotosu się nie toczy. Skarb Państwa nie zdecydował, co chce zrobić ze spółką.
Niektórzy niezależni eksperci rynku energetycznego oceniają oferty i deklaracje zakupu dużych krajowych spółek składane przez Kulczyk Investments za akcję PR-owską.
Nie chciałbym tego komentować. Wystarczy spojrzeć na nasze dotychczasowe, niemal dwudziestoletnie dokonania, w Polsce i na świecie, nasz bilans, ludzi, których zatrudniamy, by zrozumieć nasze ambicje. To przecież my zbudowaliśmy pierwszą prywatną autostradę w Polsce, my stworzyliśmy największą w Polsce i jedną z najnowocześniejszych w Europie grup piwowarskich czy grupę motoryzacyjną oraz braliśmy udział w największych transakcjach. Jesteśmy jedyną firmą, która w środku kryzysu zamknęła finansowanie budowy autostrady wartości 1,5 mld euro. Mamy duże ambicje i zamierzamy je konsekwentnie realizować. Na PR nie wydawalibyśmy setek milionów euro…

Pojawiały się także opinie, że chcecie przejąć Energę, aby po części z jej funduszy finansować budowę elektrowni, m.in. węglowej Elektrowni Północ pod Pelplinem.
To są dwa niezależne przedsięwzięcia biznesowe. Prace nad projektem elektrowni w Pelplinie rozpoczęliśmy przecież już dwa lata temu. Oczywiście rozsądek biznesowy podpowiada, by w przypadku zakupu Energi próbować połączyć obydwa projekty. Na budowę Elektrowni Północ już wydaliśmy spore sumy i zamierzamy w znacznym stopniu finansować ją z własnych środków, choć nie wykluczamy, że w przyszłości nawiążemy współpracę z partnerami finansowymi. Najpierw muszą jednak zostać wyjaśnione kwestie wielkości emisji CO2. Mając na uwadze, że po 2015 r. prawdopodobnie po raz pierwszy w najnowszej historii Polski może nastąpić niedobór mocy energetycznych w systemie, budowa nowych mocy jest niezbędna - nie tylko dla Pomorza, ale dla bezpieczeństwa energetycznego całego kraju. Dlatego Elektrownia pod Pelplinem to dla nas bardzo ważny projekt. Prace toczą się zgodnie z planem. Uzyskaliśmy warunki przyłączenia elektrowni do sieci, opracowaliśmy projekt wyprowadzenia mocy z elektrowni do Krajowego Systemu Energetycznego. Przygotowaliśmy raport środowiskowy oraz zaakceptowane koncepcje połączenia elektrowni z infrastrukturą drogową i kolejową. Do końca 2011 r. chcemy zamknąć finansowanie i rozpoczynać budowę. Pierwszy blok powinien ruszyć po 4-5 latach od rozpoczęcia budowy. Na tej inwestycji zyskają gmina, mieszkańcy i pomorskie firmy. Już zresztą współpracujemy z lokalnymi przedsiębiorstwami przy sporządzaniu analiz czy projektów. Po uruchomieniu elektrowni także niezbędna będzie współpraca z szeregiem dostawców i kooperantów. Przy samej budowie elektrowni zatrudnienie może znaleźć nawet 3000 osób, a potem na stałe nawet do tysiąca osób. Do kasy gminy Pelplin będą wpływały płatności z tytułu opłat i podatków lokalnych. Wystarczy spojrzeć na inne miejscowości, w których kilkadziesiąt lat temu powstawały elektrownie. Wszystkie należą dziś do najbogatszych gmin w Polsce.

Elektrownia węglowa to jedyne przedsięwzięcie na Pomorzu czy szykują się kolejne?
Węgiel przez najbliższe kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będzie podstawowym paliwem dla polskich elektrowni. Ale na znaczeniu będzie zyskiwał gaz oraz źródła odnawialne. Wszystkie te obszary są dla nas interesujące. Mamy opracowanych kilka projektów związanych z ich rozwojem. Wiele będzie zależało od tego, czy uda nam się zakupić grupę Energa, która byłaby doskonałą platformą do budowy zrównoważonego portfela mocy wytwórczych.

Koronawirus przyspiesza rewolucję w bankach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie