Pracodawcy mają kłopoty przez 500+

E. Okoniewska, J. Surażyńska
To może być efekt uboczny Programu Rodzina 500+. Brakuje rąk do pracy. Niektóre kobiety same się zwalniają.

Coraz częściej w powiecie kościerskim brakuje ludzi do pracy. Bywa, że poszukiwania pracowników trwają nawet kilka miesięcy. Brakuje chętnych na płatne staże, szkolenia czy prace interwencyjne. Już teraz mówi się, że może to być jeden z efektów ubocznych Programu Rodzina 500+. Sytuacja dotyczy głównie kobiet.

- Mamy takie przypadki, kiedy bezrobotne kobiety mówią wprost, że stracą 500 złotych na pierwsze dziecko, dlatego nie chcą podjąć pracy, bo im się to nie kalkuluje - mówi Mirosław Ginter, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kościerzynie. - Nie myślą o tym, że zyskają choćby ubezpieczenie społeczne.

Pracodawcy już teraz dostrzegają poważny problem.

- Coraz częściej zdarza się, że z pracy rezygnują kobiety - mówi kierownik jednego z kościerskich hipermarketów. - Dostają pieniądze na dzieci ze świadczenia i twierdzą, że nie opłaca im się pracować. Wolą zostać z dziećmi w domu.

Pracodawcy mają coraz większe obawy. Wielu z nich uważa, że program 500+ będzie miał negatywny wpływ na dostępność pracowników. Niektóre kobiety już teraz zwalniają się i nie ukrywają, że nie opłaca im się pracować. Co gorsza, dotyczy to też wielu mężczyzn.

- Nie jest łatwo znaleźć chętnych do udziału w różnych projektach, z czym dawniej nie było problemu - mówi Mirosław Ginter, dyrektor Urzędu Pracy w Kościerzynie. - Jest więcej ofert pracy, ale nie do końca są one atrakcyjne, ponieważ proponowane zarobki to najniższa krajowa. Osoby, które otrzymują pieniądze z Programu Rodzina 500+, mogą mieć mniejszą motywację.

Jak zauważają pracownicy PUP w Kościerzynie, nie ma co liczyć, że ktoś znajdzie fachowca oferując mu 1850 złotych brutto. Nic więc dziwnego, że wielu pracodawców musi szukać chętnych nawet miesiącami.

- Na pewno przeciętny czas poszukiwania pracowników znacznie się wydłużył - mówi Mirosław Ginter. - Jest także problem ze znalezieniem chętnych do udziału w stażach, kursach, szkoleniach czy pracach interwencyjnych. Co więcej, stażyści często po krótkim okresie pracy idą na zwolnienie lekarskie lub z dnia na dzień rezygnują. Szczególnie problem ten dotyczy osób poniżej 30. roku życia. Wiele z nich wyjeżdża też za granicę.

W powiecie kościerskim przynajmniej dwie instytucje przygotowały projekty płatnych staży dla osób powyżej 30. roku życia. W obu przypadkach trzeba było przedłużyć nabory ze względu na małą liczbę chętnych.

- Wielu osobom zwyczajnie brak motywacji do pracy - mówi właściciel niewielkiej firmy w Kościerzynie. - Uważają, że skoro dostaną np. 1500 złotych na dzieci, to wystarczy. Nie myślą o tym, że pracując nawet za najniższą krajową mogą mieć więcej w budżecie domowym, a tym samym poprawić swoją sytuację materialną. O ile jestem w stanie zrozumieć kobiety, które chcą ten czas poświęcić dzieciom, o tyle nie mogę zgodzić się z postawą mężczyzn, którzy zamiast starać się wyjść z ubóstwa, wolą korzystać ze świadczeń. Co więcej, nie wspomnę, że pieniądze z Programu 500+ miały być przeznaczone na dzieci, a nie na bieżące wydatki. Powinna być lepsza kontrola.

Już latem na brak chętnych do prac sezonowych narzekali właściciele hoteli, pensjonatów, a także plantacji.

- Opublikowałem ogłoszenia, a telefonów od chętnych brakowało - mówi Karol Lubiszewski, właściciel plantacji truskawek. - Nigdy nie było tak trudno jak teraz. Szukałem pracowników po znajomych. Ludzie nie chcą pracować za 8 zł za godzinę, bo mówią, że im się nie opłaci. Ja nie mogę dać więcej, bo sam nic nie zarobię.

Zwykle do prac sezonowych zgłaszały się osoby młode. Teraz najwięcej zainteresowanych to emeryci, którzy jeszcze czują się na siłach, żeby dorobić. Jak podkreślają, chcą poprawić trudną sytuację finansową.

Wielu pracodawców przyznaje, że kłopot ze znalezieniem chętnych pojawił się już przed dwoma laty, a teraz się pogłębił.

- To nie jest żadna nowość - mówi Władysław Sulewski, prezes PSS Społem w Kościerzynie. - Jeszcze przed wejściem w życie Programu Rodzina 500+ miały miejsce takie problemy. Brakuje ludzi do pracy. Wielu wyjechało za granicę. Szara strefa także ma się dobrze. Zastanawiamy się nad zatrudnieniem pracowników z zagranicy, zwłaszcza z Białorusi, choć nasz rynek pracy może nie być dla nich atrakcyjny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie