Powtórka z Gilmoura

    Powtórka z Gilmoura

    Marcin Mindykowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Po dwóch latach od koncertu Davida Gilmoura w Stoczni Gdańskiej otrzymujemy wreszcie do rąk dwie płyty i DVD z rejestracją tego występu. Najnowsze wydawnictwo to doskonała okazja, żeby jeszcze raz poczuć magię wieczoru sprzed dwóch lat.
    Pamiętnej nocy muzycy zaczęli z wysokiego "C" - dokładnie tak, jak zaczyna się najsłynniejsze dzieło Pink Floyd, "Dark Side Of The Moon". Rozdzwoniły się zegary i zespół w porywający sposób wykonał "Time", pięknie zwieńczony repryzą "Breathe".

    Po tak mocnym wstępie nastąpiła prezentacja wszystkich utworów z ostatniej płyty artysty - "On An Island". Album zawiera materiał bardzo nastrojowy, w większości balladowy i rozbudowany instrumentalnie.

    Doskonale sprawdziłby się on w kameralnej atmosferze ciasnego, zadymionego klubu, jednak granie go na plenerowym koncercie było zabiegiem dość ryzykownym. Bo choć muzycznie występ ciągle stał na najwyższym poziomie, to pod względem dramaturgii temperatura spadła o kilka stopni.

    Na materiale z "On An Island" kończy się pierwsza płyta koncertowego wydawnictwa, która jest tylko przedsmakiem do właściwej, drugiej części występu - przeglądu pinkfloydowej klasyki. Rozpoczyna go "Shine On You Crazy Diamond". Wstęp do utworu zagrano - jak na albumie sprzed 28 lat - na... kieliszkach do wina.

    Kompozycja została wykonana z nieco zmienioną linią wokalną i przy wyjątkowo oszczędnym udziale instrumentalistów. O orkiestrowe tło wzbogacono natomiast sentymentalną podróż w czasy beztroskiego dzieciństwa - poruszające "High Hopes". Kulminacyjnym momentem koncertu jest jednak 25-minutowa suita "Echoes".

    Szczególną uwagę przykuwa rozbudowane, instrumentalne interludium utworu wypełnione emocjonującymi dialogami Gilmoura i Wrighta. Kompozycja kończy się subtelnym wyciszeniem w postaci delikatnych, przenikających się partii gitary i instrumentów klawiszowych.

    Na płycie znajdziemy również akustyczne "Wish You Were Here" - jedną z najbardziej urokliwych ballad w dorobku Pink Floyd. Koncert wieńczy jak zawsze świetnie brzmiący "Comfortably Numb", tym razem w orkiestrowej aranżacji.

    Nieco gorzej wypada wizualna strona materiału. Nagrane podczas występu DVD potwierdza, że koncert nie był wizualnym widowiskiem. Drugiej części spektaklu towarzyszą co prawda pokazy laserów, mimo to trudno nazwać gdański występ spektakularnym show. Stanowi to jednak jeszcze jeden dowód na to, że tamtego wieczoru najważniejsza była muzyka. I pod względem czysto artystycznym koncert nagrany w stoczni jest wyśmienity.

    Niedawna śmierć klawiszowca i współzałożyciela Pink Floyd, Ricka Wrighta, dopisała materiałowi niewątpliwie jeszcze jedno znaczenie. Trudno nie traktować wydanego w poniedziałek albumu jako swoistego epitafium dla muzyka, tym bardziej że nieznany jest na razie los materiału, nad którym artysta pracował tuż przed śmiercią. Koncert w stoczni był ostatnim pełnowymiarowym i rejestrowanym występem Wrighta.

    "Live in Gdańsk" to więc ostatnia okazja, żeby posłuchać klawiszowca we floydowym repertuarze. A "Shine On You Crazy Diamond" i "Wish You Were Here" nabierają nowego znaczenia.

    David Gilmour - "Live in Gdańsk". EMI Music Poland 2008. Cena: 2 CD - ok. 55 zł, 2 CD + DVD - ok. 70 zł.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo