Powrót do ośmiu klas

E. Okoniewska, M. WajerZaktualizowano 
Kolejna rewolucja w systemie oświaty już teraz budzi ogromne kontrowersje

W szkołach szykuje się kolejna rewolucja. Minister edukacji Anna Zalewska przedstawiła propozycję zmian systemu edukacji. Według najnowszych ustaleń gimnazja przejdą do lamusa, a zarówno uczniów jak i nauczycieli czeka powrót do ośmioletniej szkoła podstawowej. Widmo oświatowych zmian wywołuje wiele pytań i obaw.

- Likwidacja szkół podstawowych i gimnazjów i tworzenie w ich miejsce szkół powszechnych, wiązać się będzie z koniecznością rozwiązania wielu problemów - mówi Alicja Kirstein, dyrektor Biura Obsługi Placówek Oświatowych. - Nie wiemy, jak będą funkcjonować klasy czwarte. Z jednej strony będzie to nauczanie prowadzone przez cały, czteroletni okres przez jednego nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej, z drugiej, mają pojawić się nauczyciele poszczególnych przedmiotów. Co w takim razie z godzinami dla wychowawcy? Może będą prowadzić lekcje wspólnie?

W roku szkolnym 2019/2020 ze szkół ubędzie cały rocznik - do tej pory w szkołach było dziewięć klas (6+3), po reformie będzie ich osiem. Tym samym padł blady strach na grono pedagogiczne.

- Z pewnością zabraknie godzin dla nauczycieli poszczególnych przedmiotów, co niestety skutkować będzie redukcją etatów - dodaje Alicja Kirstein. - Podejrzewam, że część nauczycieli będzie zmuszona w ramach swojego etatu pracować w kilku szkołach.

Od 2017 r. czekać nas będą duże zmiany organizacyjne. Przede wszystkim zmiana obwodów szkolnych i konieczność egzekwowania rejonizacji uczniów. W Szkołach Podstawowych nr 1 i nr 2 w Kościerzynie dojdą najpierw uczniowie klasy siódmej, a w kolejnym - ósmej , co będzie się wiązać z koniecznością przygotowania odpowiednich pomieszczeń, wyposażenia, itd.

- W ostatnich latach dołożyliśmy wiele starań, aby szkoły te były przyjazne najmłodszym uczniom. Wydłużenie okresu edukacji w tych obiektach będzie musiało się wiązać z przygotowaniem nowych pracowni przedmiotowych. Bez wątpienia samorząd będzie musiał się liczyć z dodatkowymi nakładami finansowymi na realizację założeń reformy - zauważa Alicja Kirstein.

Już od początku funkcjonowania gimnazjów, zwykle nie pozostawiano na nich suchej nitki. - Często słyszymy powtarzane, stereotypowe opinie o gimnazjach jako siedliskach przemocy i agresji. To nieprawda. - mówi Grażyna Nykiel, dyrektor Zespołu Szkół Publicznych nr 1 w Kościerzynie. - Większość naszych uczniów to fantastyczni młodzi ludzie, pełni pomysłów, inicjatyw, zorientowani na naukę i rozwój. Gimnazja to miejsca i ludzie, będący dla wielu nastolatków źródłem inspiracji, poszukiwania i odnajdowania własnej tożsamości - między dzieciństwem a dorosłością.

Zaniepokojeni zapowiedziami minister edukacji są również przedstawiciele związków zawodowych. Obawiają się oni przede wszystkim wielkiego chaosu.

- Związek od początku sceptycznie odnosił się do kwestii likwidacji gimnazjów - stwierdza Michał Gurowski, przewodniczący KM NSZZ Solidarność Pracowników Oświaty i Wychowania Ziemi Kościerskiej. - Oświata lubi przede wszystkim spokój, a ta reforma jest rewolucją. Obecnie mamy jedną wielką niewiadomą, co z pewnością oświacie nie sprzyja. Niepokojący jest również fakt, że najprawdopodobniej sprawy finansowe związane z tą reformą będą spoczywać na barkach samorządów. Środowisko nauczycieli gimnazjalnych jest mocno zaniepokojone całą sytuacją. Trudno mówić konkretnie o zwolnieniach, bo nasze samorządy nie przygotowały jeszcze dokładnej analizy, ale np. w Gdyni taką przygotowano i wiadomo, że pracę może stracić nawet kilkuset nauczycieli.

W podobnym tonie wypowiada się Tomasz Derra, prezes oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Kościerzynie. - Zapowiedzi pani minister wywołały wielką niepewność jutra w środowisku nauczycieli - stwierdza Tomasz Derra.

- Byłem przeciwnikiem reformy w 1999 roku, i jestem przeciwnikiem obecnej, bo sprawy oświatowe wymagają ewolucji, a nie rewolucji. W moim przekonaniu ta reforma wiąże się z ogromnym ryzykiem różnych nadużyć i manipulacji. Trzeba sobie zdawać sprawę z faktu, że w momencie, gdy gimnazja zostaną zlikwidowane, to nauczyciele będą musieli być zatrudnieni formalnie w nowych placówkach. W tej sytuacji mogą zmienić się np. ich warunki pracy, liczba godzin itp. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie