reklama

Powiat pucki: Akcja na rzecz hospicjum

K. Miśdzioł, R. KościelniakZaktualizowano 
Anna Trzaskowska,  odwiedzając bliskich w Łebczu, kupiła znicze od wolontariuszy.
Anna Trzaskowska, odwiedzając bliskich w Łebczu, kupiła znicze od wolontariuszy. Fot. k. miśdzioł
Bardzo dużym powodzeniem cieszyły się w powiecie puckim wczoraj stoiska, na których wolontariusze sprzedawali znicze. W ten sposób głównie młodzież zbierała pieniadze na działalność Puckiego Hospicjum im. św. Ojca Pio.

- Niektórzy wcześniej rezerwowali u nas znicze - mówi Aleksandra Dettlaff, która ustawiała stragan przy cmentarzu w Łebczu. - Każdy wrzucał do puszki tyle, ile uznawał za stosowne.

Kupujący przyznawali, że specjalnie wybrali się na groby bliskich bez lampek, by kupić je od wolontariuszy.
- Wiedziałam, że zaopatrując się w znicze przy cmentarzu będę mogła wesprzeć szczytny cel - przyznaje Anna Trzaskowska z Gdańska, która przyjechała do Łebcza na groby.

Hojni byli również mieszkańcy Władysławowa.
- Bywało, że za kilka lampek płacono nawet 50 zł - informuje Daniel Czyżewski, wolontariusz sprzedający znicze na straganie przy władysławowskim cmentarzu. - W ciągu godziny wykupiono ponad 100 zniczy. Na szczęście, w każdej chwili mogliśmy poprosić o dostarczenie kolejnych.

W związku z wczorajszą akcją na cmentarzach powiatu puckiego wolontariusze zgromadzili sześć tysięcy zniczy. Przed rokiem sprzedano tylko trzy tysiące lampek, w ten sposób zebrano 16 tys. zł. Wszyscy liczą, że w tym roku wynik będzie lepszy, zwłaszcza że poprzednio okazało się, iż chętnych na zakup zniczy było więcej. A placówka, którą uroczyście otwarto we wrześniu, potrzebuje jeszcze wiele pieniędzy.

- Obecnie trwa zbieranie wszelkich zezwoleń na prowadzenie opieki paliatywnej w nowym budynku - mówi ks. Jan Kaczkowski, twórca puckiego hospicjum, bardzo popularny tu duszpasterz. - W ubiegłym tygodniu odwiedzili nas z inspekcją strażacy. Myślę, że w ciągu miesiąca będziemy mogli przyjąć pierwszych pacjentów.

Wolontariusze wyróżniali się charakterystycznymi żółtymi koszulkami z logo hospicjum. Można ich było spotkać na pięciu cmentarzach: we Władysławowie, Starzynie, Łebczu, Mrzezinie i Pucku. Przed rokiem sprzedawano tylko znicze w kolorze granatowym, teraz pojawiły się jeszcze żółte. Te barwy są wykorzystane w logo hospicjum.

Placówka dla dwóch powiatów
Puckie Hospicjum im. św. Ojca Pio swoje początki datuje na 2005 rok, gdy powołano zakład świadczący usługi domowe. Przez cztery lata objęto opieką blisko 400 pacjentów. Od początku było wiadomo, że konieczna jest jeszcze placówka stacjonarna. W niej umieszczani mogą być chorzy, którzy w domu nie mają niezbędnych warunków wymaganych przy ich schorzeniu. Jak zapewnia ks. Jan Kaczkowski, twórca hospicjum, świadczone przez placówkę usługi opiekuńcze będą bezpłatne. Dlatego kapłan szuka wszędzie ofiarodawców, którzy zechcą wesprzeć jego dzieło. Sam o sobie mówi: naczelny żebrak dwóch powiatów (do hospicjum mogą trafiać pacjenci z powiatu puckiego i wejherowskiego). Ksiądz "Jasiu" Kaczkowski co roku promuje przekazywanie jednego procenta z podatku dochodowego na jego placówkę. Wśród tegorocznych darczyńców znalazła się także para prezydencka: Maria i Lech Kaczyńscy, którzy z uznaniem mówią o zaangażowaniu kapłana.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie