reklama

Powiat malborski: Wypadek na drodze nr 22. Jedna osoba nie żyje

Radosław KonczyńskiZaktualizowano 
Z pozoru wygląda niegroźnie, ale kierowca tego auta zginął<br>
Z pozoru wygląda niegroźnie, ale kierowca tego auta zginął KP PSP Malbork
Zderzyły się tir i trzy auta osobowe. Jeden z braci zginął, drugi trafił do szpitala. Do wypadku doszło w piątek około godziny 9:40

Nie miał szansy 26-letni kierowca peugeota, który wczoraj przed południem w Gnojewie (gm. Miłoradz) zderzył się z tirem. Zginął na miejscu. W wypadku, do którego doszło na odcinku drogi krajowej nr 22 z Malborka do Tczewa, uczestniczyły aż cztery samochody.

Pogotowie, policja, straż pożarna szybko zjawiły się na miejscu tragedii. Strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP dotarli prosto z ćwiczeń sprawnościowych, w których uczestniczyli w Malborku.

- Tir uderzył w peugeota 306 od strony kierowcy. Wiadomo, że samochód osobowy w takiej sytuacji nie ma szans. Pojazd ciężarowy uderzył też w renaulta scenic (jechał za peugeotem - dop. red.) i tego wyrzuciło z drogi w pole. Następnie tir skręcił ze swojego na lewy pas jezdni i, "ślizgając się" po niej, zahaczył jeszcze o forda focusa MAX - opowiada Janusz Leszczewski, rzecznik PSP w Malborku.
Peugeotem jechali dwaj bracia z Dębna (woj. zachodniopomorskie). Młodszy, 22-letni, trafił do malborskiego szpitala z urazami żeber. Nikt więcej nie ucierpiał.

Przyczyną wypadku mogło być niezachowanie ostrożności.

- Ślady wskazują na to, że samochód osobowy wyprzedzał jednego tira i doszło do zderzenia z drugim tirem nadjeżdżającym z naprzeciwka - mówi Piotr Wojciechowski, zastępca prokuratora rejonowego w Malborku. - To jest najbardziej prawdopodobna wersja, aczkolwiek nadal będziemy badali przyczyny tego wypadku.

Przez kilka godzin trwały utrudnienia w ruchu. Były niewielkie, bo kierowcy omijali miejsce tragedii, jadąc przez wieś Gnojewo.

26-latek z Dębna jest ósmą śmiertelną ofiarą wypadków drogowych w powiecie malborskim w tym roku.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jagoda

To sa moi bracia!!!Prawda jest ze kierowcy tirów czują sie Panami Drogi i nie liczą sie z tym że swoim zachowaniem powodują wiele wypadków i giną młodzi i niewinni ludzie.A później cierpi tylko rodzina.

b
baniak

Ma znaczenie kto zawinił. Tragedią jest jak zginie młody człowiek. Kilka kilometrów dalej jest stacja benzynowa z asfaltem zrytym na czarno śladami gwałtownego hamowania. Gdyby Ci chłopcy uderzyli podczas wyprzedzania w matkę z 5 dzieci np.: w tym Vanie (s-max) to czyja byłaby tragedia?
Można dzielić tragedie - na pewno trzeba jednak ustalić sprawcę.
To nie jest brawurowa jazda i wyprzedzanie na wysokości stacji z gazem (tuż za zdjęciem w naszą stronę) i na na widocznym łuku.
To MORDERSTWO!

k
kilaNski

Wyrazy wspólczucia dla rodziny ,znam ich dlatego wiem jak im jest ciężko się z jego śmiercią pogodzić

@@@@

Znałem tego który zginął. Dobrze że drugi przeżył bo w domu i tak jest tragedia. Nie ma teraz znaczenia kto zawinił.... zginął człowiek. młody.

z
zawodowy

kiedyż ci kierowcy zaczną myśleć!
czy doprawdy wydaje im się, ze mają po dwa życia???
skoro sami chcą się zabić, niech to robią, byle nie narażali innych uczestników ruchu drogowego! Dramat na drogach bo cierpią przez to inni!

Dodaj ogłoszenie