reklama

Powiat bytowski: Leśnik został skazany za molestowanie nastolatki

Mateusz WęsierskiZaktualizowano 
W tym domku myśliwskim, należącym do koła łowieckiego Ostoja Gdańsk, Czesław Jakubek 3 lata temu miał uwięzić 17-latkę
W tym domku myśliwskim, należącym do koła łowieckiego Ostoja Gdańsk, Czesław Jakubek 3 lata temu miał uwięzić 17-latkę M. Pacyno
On mówi, że się czuje jak główny bohater powieści Franza Kafki, który nie wie, za co go skazano. Ona twierdzi, że dopuścił się na niej przestępstwa seksualnego, obmacując i częściowo rozbierając.

Zeznania dziewczyny doprowadziły do prawomocnego skazania Czesława Jakubka (pozwolił na podawanie nazwiska, bo nie czuje się winny), podleśniczego z Czarnej Dąbrówki. Teraz mężczyzna może stracić pracę. Wyrok jest jednoznaczny. Zgodnie z nim, Czesław Jakubek jest seksualnym przestępcą prawomocnie skazanym na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata.

Leśnik nie czuje się jednak winny i twierdzi, że padł ofiarą "mody na molestowanie". Zapowiada złożenie kasacji do Sądu Najwyższego. - Ta dziewczyna zniszczyła mi życie. Chciałem jej pomóc, a teraz nie wiem, czy strzelić sobie w łeb, czy się powiesić - rozpacza Jakubek.

20-letnia teraz dziewczyna mieszka w Bytowie. Dotarliśmy do niej i jej rodziny. - Należała mu się surowsza kara. Uwięził mnie i obmacywał. Na odchodne powiedział, że jak wróci, to zrobimy coś więcej - mówi poszkodowana.

Chodzi o wydarzenia sprzed ponad trzech lat. 21 września 2006 roku Czesława Jakubka zatrzymała autostopowiczka, 17-latka. Ona mówi, że siłą wciągnął ją do samochodu i nie chciał wypuścić. On twierdzi, że prosiła o pomoc. Jedno jest pewne - była "na gigancie". Jakubek twierdzi, że najpierw opowiedziała mu historię swojego życia. Mówiła, że uciekła z domu, bo molestowali ją ojciec i brat. - Kiedyś złożyła nawet na nich doniesienie na policji, ale się wycofała. Gdy w sądzie była moja sprawa, znowu do tego wróciła - opowiada Jakubek.

20-letnia była wychowanka bytowskiego Domu Dziecka przyznaje, że rzeczywiście tak było. - Zgłosiłam tę historię na policji pod złym wpływem moich rówieśników - tłumaczy teraz.
Jakubek próbował się bronić, podważając jej wiarygodność, bo kilkakrotnie plątała się w zeznaniach. - Byłam przerażona. Ten człowiek do dzisiaj śni mi się po nocach - mówi dziewczyna.

W dwóch pierwszych procesach podleśniczego skazano tylko za pozbawienie wolności, bo Jakubek zamknął dziewczynę w domku myśliwskim stojącym kilka metrów od drogi wojewódzkiej Bytów - Lębork. Znajduje się on w miejscowości Kostroga (gm. Czarna Dąbrówka).

- Chciała się przespać. Wcześniej dałem jej pieniądze na bułki i trzy papierosy. Pojechałem do domu i obiecałem, że wrócę, by załatwić jej dojazd do cioci w Sopocie, bo o to prosiła. Nie wiem, w jaki sposób, ale gdy wychodziłem, zatrzasnęła się kłódka - broni się Jakubek.

Machającą przez okno dziewczynę zauważyli przejeżdżający samochodem przypadkowi ludzie i wezwali policję. Po trzech dniach podleśniczy został zatrzymany. Po 21 dniach i wpłaceniu kaucji wyszedł z tymczasowego aresztu.

Po ostatnim wyroku jego szef zadeklarował, że rozważa zwolnienie podleśniczego z pracy, a już na pewno degradację, bo pracownik służby leśnej nie może popełnić przestępstwa z niskich pobudek. - Wyrok jest prawomocny, a więc nasz pracownik już nie może być podleśniczym - stwierdza krótko Czesław Jereczek, szef Nadleśnictwa Łupawa.

Janina Badowska, dyrektor Domu Dziecka w Bytowie, która zna pokrzywdzoną, ocenia, że to dziewczyna rozchwiana emocjonalnie. - Co nie oznacza, że kłamie - zastrzega. - Była naszą podopieczną przez krótki czas, ale wówczas była na stałej przepustce w rodzinnym domu. Stamtąd uciekła. Z drugiej strony, wie pan, jak się może zachowywać dziewczyna w wieku 17 lat, która uciekła z domu - dodaje Badowska.

Prokurator przestrzega przed podważaniem wyroku. - Od początku wnioskowaliśmy o wyrok za molestowanie - przypomina Jadwiga Rokicka-Ostapko, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lęborku. Obrońca Czesława Jakubka jest innego zdania. - Słupski sąd, dwukrotnie podważając wyroki za pozbawienie wolności, dawał wskazówki, by mojego klienta skazać za molestowanie. Do trzech razy sztuka - komentuje mecenas Paweł Skowroński. - Będziemy walczyć dalej - dodaje.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie