Portugalia w półfinale! Przegraliśmy w karnych [ZDJĘCIA]

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Polska zakończyła przygodę na Euro 2016. Biało-czerwoni zremisowali z Portugalią 1:1, ale przegrali w karnych 3:5.

Kibice w Polsce z niecierpliwością czekali na mecz biało-czerwonych z Portugalią o awans do grona czterech najlepszych drużyn Euro 2016. Ulice polskich miast wyludniły się tuż przed rozpoczęciem spotkania. Napięcie związane ze stawką spotkania towarzyszyło także podopiecznym trenera Adama Nawałki, którzy sami przyznawali, że odliczali godziny do tego spotkania i nie mogli się już doczekać wyjścia na boisko.

Polacy zaczęli mecz podobnie jak ze Szwajcarią, czyli od zdecydowanych ataków, ale z taką różnicą, że tym razem zrobili to skutecznie. Już pierwsza akcja naszego zespołu przyniosła prowadzenie, a podanie Kamila Grosickiego kapitalnie wykończył Robert Lewandowski. Kapitan biało-czerwonych był krytykowany za poprzednie mecze, bo chociaż wykonywał bardzo dużo ciężkiej i pożytecznej pracy, to nie strzelał goli, a do sytuacji bramkowych dochodził sporadycznie. W ćwierćfinale „Lewy“ wreszcie się odblokował, a to drugi najszybciej strzelony gol w historii mistrzostw Europy. Rekordzistą jest Rosjanin Dmitrij Kiriczenko, który podczas Euro 2004 do siatki trafił po 67 sekundach, a jego drużyna wygrała z Grecją 2:1. Wróćmy jednak do meczu biało-czerwonych. Zdobyty gol dodał pewności siebie Lewandowskiemu, który koleją akcję zakończył celnym strzałem. W 22 minucie oglądaliśmy polską tiki-takę i szkoda, że w jej finale Grosicki źle przyjął piłkę, bo stracił szansę na pozycję strzelecką, a podanie było niedokładne. Sama akcja była jednak znakomita.

Biało-czerwoni zadowoleni z prowadzenia cofnęli się zbyt głęboko i coraz częściej atakowali piłkarze z Portugalii. Nasi piłkarze jednak dobrze się bronili i dużego zagrożenia pod bramką Łukasza Fabiańskiego nie było. 33 minuta okazała się jednak pechowa dla naszego zespołu. Na strzał z dystansu zdecydował się 18-letni Renato Sanches, którego Bayern Monachium kupił za 35 milionów euro, piłka po odbiciu od Grzegorza Krychowiaka wpadła do bramki idealnie przy słupku. Szkoda, bo gdyby nie ten przypadkowy rykoszet, to pewnie Fabiański obroniłby ten strzał.

W drugiej połowie Portugalczycy dłużej utrzymywali się przy piłce, a oba zespoły miały swoje szanse, aby strzelić zwycięskiego gola. Ta sztuka jednak nikomu się nie udała i oba zespoły znowu musiały grać dogrywkę. Chociaż naszej drużynie dopisało szczęście, bo Ronaldo w idealnej sytuacji nie trafił głową w piłkę.

W dogrywce gra była już spokojniejsza, bo piłkarze obydwu drużyn byli już bardzo zmęczeni. Znowu o końcowym wyniku musiały decydować rzuty karne. Tym razem nie okazały się one dla nas szczęśliwe. Łukasz Fabiański nie obronił żadnego strzału, a w polskiej drużynie pomylił się Jakub Błaszczykowski. Portugalia zagra w półfinale mistrzostw Europy, a Polska zakończyła grę we Francji chociaż nie przegrała żadnego meczu.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

w
witek

Jak się ma mentalność myszy, która wyściubi na chwilę nos z dziury, by ukraść kawałek sera, to efekt jest taki jak było widać. Po strzeleniu gola zaczęli się cofać, grać na czas, przeciągać grę i kombinować. Gol wisiał w powietrzu i w końcu zrobiło się 1:1. Ta drużyna nie ma mentalności wygłodniałego wilka, który rzuca się na ofiarę ze wściekłością, dlatego nic nigdy nie wygra. I te karne. Wpadały dopóki bramkarz nie wyczuł intencji. Teraz to się wali karnego z całej siły w górną część bramki, choćby w środek, a nie udaje technicznego wirtuoza. Błaszczykowski podał bramkarzowi piłkę i to jest koniec imprezy. Najbliższy ćwierćfinał za jakieś 40 lat.

Dodaj ogłoszenie