Port w Ustce zamknięty od morza i lądu

Hubert BierndgarskiZaktualizowano 
Rybacy przy wychodzeniu z portu morskiego w Ustce muszą uważać na łachy piasku
Rybacy przy wychodzeniu z portu morskiego w Ustce muszą uważać na łachy piasku Hubert Bierndgarski
Zamiast pięciu metrów głębokości, w usteckim kanale portowym jest tylko 3,2 metra. Z tego powodu większość kutrów wracających z połowów ma problemy z wejściem do portu. Rybacy skarżą się na urzędników z Urzędu Morskiego w Słupsku, którzy powinni zajmować się takimi problemami.

Ci zapewniają, że za kilka tygodni, jak tylko poprawi się pogoda, wejście zostanie pogłębione. To jednak nie koniec problemów komunikacyjnych w porcie. Utrudniony dojazd mają również samochody ciężarowe. Wiadukt, na którym ograniczono przejazd tirów, ma być modernizowany dopiero za około dwa miesiące.

Przez ostatnie trzy lata pogłębianiem toru wodnego, jak i samego kanału w usteckim porcie, zajmowała się holenderska firma Van Den Herik. Umowa skończyła się jednak w listopadzie ubiegłego roku i od tamtego czasu nikt się tego typu sprawami nie zajmował. Urząd Morski w Słupsku przetarg na pogłębianie rozstrzygnie dopiero na początku lutego. Urzędnicy zapowiadają jednak, że kanał portowy w Ustce zostanie pogłębiony o wiele szybciej.

- Wydamy na ten cel dodatkowe pół miliona złotych i jak tylko poprawi się pogoda, do Ustki wjedzie pogłębiarka - zapewnia Mariusz Szubert, dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku. - Poza tym, chciałbym przypomnieć, że co roku w okresie zimowym mamy w Ustce podobne problemy i rybacy dokładnie o tym wiedzą. Już po podpisaniu umowy na pogłębianie z nową firmą zmienimy trochę zasady pracy, bo do tej pory zajmowaliśmy się bardziej odnawianiem usteckiej plaży.

Niezadowolenie rybaków jest tym bardziej zrozumiałe, że do portu nie można również dojechać od strony lądu. Wszystko z powodu zniszczonego wiaduktu nad torami, przez który przebiega jedyna droga do portu. Właściciel, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, z obawy przed uszkodzeniami ograniczył nośność mostu do 15 ton. A w porcie znajdują się firmy, do których dojeżdżają tiry ważące nawet 40 ton. Chodzi między innymi o firmy Hydronawal, Ust-Ryb, PoldanNet czy Korab. W porcie swoje magazyny ma również największy przetwórca ryb w Polsce, firma Morpol. Do portu przyjeżdżają samochody, które odbierają ryby bezpośrednio z kutrów oraz cysterny dostarczające rybakom paliwo. Jedyna alternatywna droga prowadzi przez las i nie jest dostępna dla ciężkich pojazdów.

- Jak wrócą kutry z morza, to w ciągu jednego dnia trzeba będzie wywieźć z moich magazynów kilkadziesiąt ton ryb - mówi Wiesław Kamiński, prezes Aukcji Rybnej w Ustce. - Sam tir waży ponad 17 ton, już nie mówiąc o ładunku. Po wprowadzeniu ograniczeń żaden samochód do mnie nie dojedzie.
Urzędnicy zapewniają, że zrobią wszystko, aby usprawnić komunikację. - Zaraz po przejęciu okazało się, że wcześniej obiekt nie miał żadnego właściciela i od lat nie był remontowany, co doprowadziło do jego katastrofalnego stanu - tłumaczy Piotr Michalski, rzecznik prasowy gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Jeszcze w styczniu zostanie wykonana ekspertyza. Chcemy również wstawić specjalne podpory, które wzmocnią obiekt.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie