Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Pomorze: Trasa szybkiego ruchu S7 na miejscu wsi Stare Babki

Tomasz Chudzyński
Tu gdzie teraz jest wieś Stare Babki będzie droga S7. Mieszkańcy muszą się wyprowadzić.

Nie będzie już wsi Stare Babki w gminie Stegna. W tym miejscu powstanie trasa ekspresowa S7. Droga ma być gotowa do 2013 roku. Mieszkańcy wsi usłyszeli podczas ostatniego spotkania od przedstawiciela Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapewnienie, że każdy kto straci mieszkanie lub dom dostanie odszkodowanie. Problem dotyczy 24 rodzin, mieszkających w tej części Starych Babek, która sąsiaduje bezpośrednio z obecną trasą nr 7. Za cztery lat ma tu biec nowa droga.

- W ciągu najbliższych trzech lub czterech miesięcy mieszkańcy, których nieruchomości zostaną przejęte, otrzymają od nas ankiety z zapytaniem o formę odszkodowania. Dzięki temu będziemy mogli przystąpić do wyceny działek lub poszukiwać nowych lokali - tłumaczył Jan Kasprzykowski z GDDKiA. - Chcemy znać oczekiwania co do warunków rekompensaty. Możliwe jest uzyskanie mieszkań lub pieniędzy o wartości odtworzeniowej obecnego majątku.

Ale mieszkańcy twierdzą, że wolą, by to GDDKiA powiedziała, co oferuje w zamian za ich domy.
- Nie możemy być stratni, wiele osób inwestowało, remontowało swoje lokale, ma ogródki, sady wokół domów. Tyle lat tu mieszkaliśmy. Wszyscy się obawiamy tego, co nas czeka - mówili. - Procedura przyznania odszkodowań jest jasna - zaznaczał Kasprzykowski. - Musimy najpierw poznać warunki mieszkańców. Ktoś może chcieć mieszkanie w Nowym Dworze, ktoś w Gdańsku, jeszcze ktoś będzie chciał budować dom. Dlatego nie będziemy od razu wynajmować osób wyceniających majątki, bo byłby zbyt to wielki koszt.
Nie ma jeszcze ustalonego konkretnego terminu, w którym miejscowi będą musieli opuścić swoje domy. Wstępnie wiadomo, że może to nastąpić za dwa lata.

Przedstawiciele GDDKiA, realizujący budowę S7, w tym tygodniu odbędą jeszcze dwa spotkania konsultacyjne w powiecie nowodworskim, w Nowym Dworze Gd. i Kmiecinie. Do tej pory rozmawiali z mieszkańcami gmin Ostaszewo i Stegna. Drogowcy przedstawiają ostateczną wersję projektu nowej trasy, omawiają konieczne przebudowy dróg lokalnych, odpowiadają na pytania osób, które będą musiały zostać wysiedlone.

- Nie można było ominąć naszej wsi, trzeba koniecznie ją burzyć? - pytali mieszkańcy Starych Babek. - Wokół tyle pustej ziemi...

- Niestety, projekt trasy biegnącej przez wieś okazał się najlepszy, m.in. pod względem ekonomicznym, budowlanym i ekologicznym - rozwiał wszelkie nadzieje Adam Łosiński, przedstawiciel firmy projektującej przebieg trasy.

Mieszkańcy byli również zaniepokojeni brakiem możliwości dojazdu do S7 ze swoich miejscowości.

- Rzeczywiście, do trasy S7 dojazdy będą możliwe tylko poprzez węzły drogowe - mówił Kasprzykowski. - Te powstaną w miejscowości Dworek oraz dwa w okolicach Nowego Dworu Gd. Jednak do każdego z nich będzie prowadziła droga tzw. zbiorcza. Powstaną też wiadukty, którymi będzie można przedostać się na drugą stronę trasy.

Przypomnijmy, trasa S7 ma połączyć Trójmiasto z południem Polski. Droga ma mieć po dwa pasy w obie strony (w przyszłości ma powstać jeszcze jeden dodatkowy). Na odcinku pomorskim S7 łączyć się będzie z budowaną obecnie południową obwodnicą Gdańska, później wzdłuż obecnej E7 prowadzić do rzeki Wisły. W Kiezmarku poszerzona o dwa pasy będzie przeprawa nad rzeką. W powiecie nowodworskim droga nadal będzie prowadzić wzdłuż obecnej "siódemki", włączy się pod Nowym Dworem Gd. do istniejących węzłów. Dopiero w miejscowości Rakowiska odbiegnie od starej trasy. Na rzece Nogat powstanie nowy most. Po drugiej stronie Nogatu S7 włączy się do obecnej obwodnicy Elbląga.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki