Pomorze: 5-latki w szkołach. Z jakimi problemami się zmagają? [RAPORT]

Anna Mizera-NowickaZaktualizowano 
K.Misztal
Mali, 5-letni Pomorzanie trafiają do nieprzygotowanych na ich przyjęcie szkół, gdzie brakuje posiłków czy świetlicy. To tylko część wniosków, jakie można wysnuć z raportu, który przedstawiło Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców. Badanie miało pokazać, jakie są rzeczywiste warunki w placówkach edukacyjnych po pierwszym roku obligatoryjnej nauki dzieci pięcioletnich.

- System obowiązkowej edukacji przedszkolnej został zbudowany w oparciu o system szkolny, bo brakuje wystarczająco rozwiniętej bazy przedszkolnej - wskazuje w raporcie Katarzyna Mastalerz-Jakus, jedna z inicjatorek badania, matka przedszkolaka. - W sposób mechaniczny przeniesiono pięciolatki w warunki, w których uczyły się dotąd sześciolatki. Zmiana nie polegała na upowszechnieniu dostępu do przedszkoli, bo nie podjęto próby rozbudowy bazy przedszkolnej. Tym samym nałożono na dzieci obciążenia przerastające ich możliwości fizyczne i emocjonalne - zaznacza.

Jak wskazuje SiFRPR, w województwie pomorskim do sytuacji, gdy to władze gminy, a nie rodzice, decydowali, czy 5-letni maluch trafi do szkoły, czy przedszkola, doszło aż w 17 miejscach, m. in. w Gdyni, Kobylnicy, Kwidzynie, Pszczółkach, Pucku, Starogardzie Gdańskim czy Tczewie.

Ale to niejedyne problemy, z jakimi muszą zmagać się maluchy. Do ich kłopotów dodać trzeba również przymus części z nich do edukacji w systemie dwuzmianowym, a także brak posiłków. Na Pomorzu dzieci nie miały zagwarantowanego jedzenia w 10 szkołach i 2 przedszkolach. Poza tym w 10 placówkach rodzice musieli płacić za świetlicę, w 13 ich dzieci nie mogły z niej korzystać wcale.

Zdaniem członków SiFRPR, wprowadzenie obowiązku przedszkolnego dyskryminuje również maluchy z uboższych rodzin.
- Oddziały w przedszkolach o wyższym standardzie są droższe i trudniej dostępne. Próby zapisania dzieci do przedszkola na mniejszą liczbę godzin w ciągu dnia, co wiąże się z niższą opłatą, dyskwalifikują już w momencie składania podań - wskazuje w raporcie Katarzyna Mastalerz-Jakus. - Z tej przyczyny w rekrutacjach odrzucane są nawet dzieci, które miałyby kontynuować naukę w tej samej placówce. Dzieci z rodzin uboższych na początku swojej drogi edukacyjnej doświadczają ograniczenia szans i wykluczenia - dodaje.

Samorządowcy tłumaczą natomiast, że to nie ich wina, że miejsc w przedszkolach brakuje. Twierdzą, że choć zmuszono gminy do zapewnienia dzieciom edukacji w oddziałach przedszkolnych, nie przekazano im na to odpowiednich pieniędzy.

- Zbyt mała liczba przedszkoli to problem budżetowy. U nas jest i było tylko jedno przedszkole, ale ze względu na wprowadzenie obowiązku edukacji przedszkolnej, dzięki środkom, które jako gmina zdobyliśmy sami, np. z funduszy unijnych, powołaliśmy nowe zespoły wychowania przedszkolnego poza przedszkolem - tłumaczy Małgorzata Rogalska, inspektor ds. oświaty w starogardzkim Urzędzie Gminy .

Z kolei wicedyrektor Wydziału Edukacji w gdańskim magistracie tłumaczy, że część rodziców na własne życzenie wysłała 5-latki do szkół. - Rodzice mieli wybór, bo 5-latki były przyjmowane do przedszkoli priorytetowo. Część wybrała jednak zerówki w szkołach, bo te, w przeciwieństwie do przedszkoli, są nieodpłatne - mówi Jerzy Jasiński. - Gdańsk jednak zrobił wszystko, by dzieci 5- i 6-letnie miały idealne warunki edukacji w szkołach - dodaje.

O tym, że obowiązkowa edukacja przedszkolna to dobry pomysł, przekonują natomiast psycholodzy. - Wszelkie badania wskazują, że podejmowanie edukacji przez dzieci jak najwcześniej jest wskazane, bo wyrównuje szanse edukacyjne - mówi Urszula Sajewicz-Radtke, adiunkt w sopockim wydziale zamiejscowym SWPS oraz psycholog w Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej "Tęcza" w Gdańsku. - Ministerstwo wprowadziło jednak obowiązek, ale nie dostosowało odpowiednio warunków, w jakim dzieci mają się uczyć.

Członkowie SiFRPR zapowiadają zaś, że raport przekażą nawet do instytucji międzynarodowych, by zwrócić uwagę na problem maluchów wrzuconych na głęboką wodę, czyli do nieprzygotowanych na to szkół.
Do czasu zamknięcia gazety nie uzyskaliśmy komentarza Ministerstwa Edukacji Narodowej w tej sprawie.

Możesz wiedzieć więcej! Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
moja opinia

Im szybciej ogłupimy dzieciaki, tym skuteczniej zrobimy z nich niewolników.

m
moja opinia

Im szybciej ogłupimy dzieciaki, tym skuteczniej zrobimy z nich niewolników.

Dodaj ogłoszenie