Pomorzanie: Euro 2012 dało naszemu regionowi "inwestycyjnego kopniaka"

Jacek Wierciński
Czerwcowe mistrzostwa Europy to nie tylko sportowe emocje, także, a może przede wszystkim, szansa na skok cywilizacyjny - przekonywali jeszcze przed turniejem włodarze miast gospodarzy. Czy warte łącznie miliardy złotych, nierzadko okupione sporym zadłużeniem, inwestycje rzeczywiście się opłaciły? Gdańszczanie i mieszkańcy Pomorza uważają, że tak i mimo że włodarze oficjalnie przyznają, że powstałyby i bez Euro 2012, mieszkańcy sądzą, że rozwój zawdzięczają właśnie tej imprezie.

Gdański układ drogowy przechodzi w ostatnich latach prawdziwą rewolucję. Budowa Trasy Słowackiego, łączącej m.in. lotnisko z PGE Areną, Obwodnicy Południowej Gdańska, trasy W-Z i węzła Karczemki, rozbudowa torowisk tramwajowych, zakup nowoczesnego taboru i tworzony właśnie system zarządzania ruchem TRISTAR to tylko niektóre projekty, które poprawić mają komunikację w mieście.

- Lista inwestycji, które pojawiły się w Gdańsku dzięki Euro, jest długa, choć zawsze podkreślałem, że i bez Euro powstałyby nowe drogi czy lotnisko zostałoby rozbudowane - tłumaczy wiceprezydent Andrzej Bojanowski. - Euro 2012 sprawiło, że potrzebny plan inwestycyjny wykonaliśmy szybciej. Szybciej więc, może nawet o całe lata, powstała Trasa Sucharskiego, Słowackiego czy Trasa W-Z. Euro pozwoliło nam także zrewitalizować Letnicę, która z dzielnicy, w której niewiele się działo, stała się miejscem, gdzie mamy najpiękniejszy stadion w Polsce.

Rację przyznaje mu Anna Żyłka z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. - Trudno twierdzić, że to właśnie mistrzostwa sprawiły, że miasta otrzymały większe fundusze, zwłaszcza te z Unii Europejskiej. Możemy raczej mówić o tym, że pewne inwestycje zostały przyspieszone, bo procedury administracyjne już wpisane na listę tych do realizacji przygotowywane były szybciej niż inne. Pieniądze są przydzielane w ramach programów operacyjnych, a te dzielą się na krajowe i regionalne, więc środki były wcześniej zarezerwowane - podkreśla.

Choć to nie mistrzostwom Pomorze zawdzięcza inwestycje, a niektóre remonty i budowy wciąż trwają, mieszkańcy są przekonani, że to właśnie Euro 2012 spowodowało rozwój i pod tym względem bardzo dobrze oceniają imprezę. Czterech na pięciu Pomorzan przekonanych jest, że to właśnie dzięki Euro region odniesie korzyści. Co zrozumiałe, najbardziej zadowoleni są mieszkańcy Trójmiasta - tu o korzyściach mówi aż 90 proc. respondentów.

Jeszcze większe szanse na sukces, zdaniem badanych, daje regionowi rozbudowa lotniska, którą pozytywnie ocenia 82 proc. ankietowanych, a w samej aglomeracji na korzyści związane z rozbudową liczy aż 95 proc.

- Już dziś zrealizowaliśmy około 95 czy 97 proc. programu inwestycyjnego na lata 2009-2015 - podkreśla Adam Skonieczny, kierownik działu analiz ekonomicznych i marketingu Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. - Tylko na nowej płycie postojowej mieści się o 20 samolotów więcej, zbudowaliśmy też nową drogę kołowania, która pozwala nam obsługiwać nawet do 40 samolotów na godzinę, to więcej niż na warszawskim Okęciu - dodaje.

Gorzej niż drogi czy lotnisko oceniana jest budowa stadionu. Tę inwestycję jako w przyszłości mogącą przynieść miastu korzyść wskazuje 55 proc. badanych. Wątpliwości rodzi przede wszystkim kwestia opłacalności utrzymania wartej ok. 700 mln zł PGE Areny. Nic dziwnego, że jeden na trzech ankietowanych ma wątpliwości, czy obiekt przyniesie miastu korzyści. Podzielają je opozycyjni radni Gdańska.

- Wielką porażką miasta, zresztą tak jak wszystkich organizatorów, jest fakt, że z pieniędzy ministerialnych na budowę obiektu udało się otrzymać tylko 130 mln zł. Unia Europejska nie dopłaca do tego rodzaju projektów, więc w praktyce oznacza to, że pół miliarda złotych, które wydaliśmy na stadion, po prostu zniknęło i nie wróci - uważa radny Wiesław Kamiński z PiS.
Choć wątpliwości dotyczące przyszłości stadionu kładą się lekkim cieniem na "dziedzictwie" mistrzostw, Pomorzanie są z imprezy zadowoleni i uważają, że infrastruktura powstała dzięki Euro 2012 w przyszłości przyniesie miastu korzyści.

Pomorskie Obserwatorium Reporterskie - obraz województwa

Badania marketingowe Pomorskiego Obserwatorium Reporterskiego są organizowane od trzech lat wspólnie przez firmę Ergo Hestia i "Dziennik Bałtycki". W tym roku na pytania ankieterów odpowiedziały 823 osoby, z czego 294 to mieszkańcy Trójmiasta, 288 - mieszkańcy innych miast, zaś 241 respondentów mieszka na wsi. Wywiady były przeprowadzane między 25 sierpnia a 14 września 2012 roku.

Wyniki badań będziemy opisywali na łamach "Dziennika Bałtyckiego". Dziś przedstawiamy pierwszą część dotyczącą Euro 2012 w Gdańsku. W sobotę i w poniedziałek kolejne odcinki.

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie