Pomorska rada do spraw ochrony zdrowia może nie powstać

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Rada ma się zająć opiniowaniem spraw ważnych dla pomorskiej służby zdrowia
Rada ma się zająć opiniowaniem spraw ważnych dla pomorskiej służby zdrowia Archiwum
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie dojdzie w poniedziałek do podpisania porozumienia o współpracy potencjalnych członków pomorskiej rady ds. ochrony zdrowia. Nie wiadomo też, czy rada w ogóle powstanie. A wszystko przez to, że Pomorski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia odmówił w niej udziału.

Na pomysł powołania takiej rady wpadł wojewoda pomorski Roman Zaborowski. Zgodnie z oficjalnym komunikatem wydanym przez biuro wojewody 21 stycznia - miałaby się ona zająć "opiniowaniem spraw ważnych dla pomorskiej służby zdrowia i przewidywaniem ewentualnych problemów".

W jej skład - oprócz wicewojewody Michała Owczarczaka, marszałków - Mieczysława Struka i Hanny Zych-Cisoń - mieliby wejść - prof. Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz p.o. dyrektor Pomorskiego NFZ Barbara Kawińska.

- Nie podpiszę porozumienia, ponieważ w skład rady ma wejść jeden ze świadczeniodawców - zapowiada dyrektor Kawińska.
Prawnicy funduszu przeanalizowali projekt porozumienia i wydali opinię, że byłoby to niezgodne z prawem. Rektor Moryś reprezentuje interesy Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, a więc największego szpitala na Pomorzu. Fundusz nie może w żadnej formie z nim się "dogadywać".

Stanowiskiem pomorskiego NFZ szczerze zmartwiony jest wicewojewoda Owczarczak.
- Rada bez przedstawiciela funduszu traci sens - ubolewa wicewojewoda. Jego zdaniem, nic nie jest ostatecznie przesądzone, prawnicy nad porozumieniem pracują, jest jeszcze nadzieja, że radę uda się powołać.

Wicemarszałek Hanna Zych-Cisoń przypuszcza, że dyrektor Kawińska wstrzymała się z decyzją w związku z tym, że na razie pełni ona obowiązki szefa oddziału funduszu. Być może unika wiążących decyzji, ponieważ zbliża się termin konkursu na to stanowisko. Wicemarszałek potwierdza też, że bez NFZ pomorska rada ds. ochrony zdrowia nie ma sensu.

- Ostatni konkurs na kardiologię pokazał, że musimy ze sobą rozmawiać, i to z udziałem funduszu, by pewne ważne rzeczy nie wymykały się nam z rąk - tłumaczy Hanna Zych-Cisoń. - I nie chodzi o to, by NFZ jako płatnik do czegoś się zobowiązywał. Mamy pełną świadomość, że pieniądze są i będą dzielone tylko w drodze konkursu.

Pomorze nie ma szczęścia do "zdrowotnych rad". Już raz, w 2003 roku, próbował ją utworzyć wojewoda Jan Ryszard Kurylczyk wraz z marszałkiem Janem Kozłowskim. Sygnatariuszem porozumienia miał być też ówczesny dyrektor Pomorskiej Kasy Chorych, Henryk Wojciechowski. Ta rada również miała koordynować politykę zdrowotną w regionie, nic jednak z tego nie wyszło.


Z prof. Januszem Morysiem, rektorem Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Rada ds. ochrony zdrowia bez dyrektora pomorskiego NFZ ma sens?
Ależ oczywiście, że ma. Dyrektor funduszu nie jest w niej niezbędny.
A sama rada to dobry pomysł?
To pomysł wręcz genialny.
To znaczy...
Musi być jakieś ciało, które nadzorowałoby i koordynowało to, co dzieje się na Pomorzu w ochronie zdrowia. Trzeba ustalić jakąś wspólną politykę zdrowotną.
Na czym miałaby ona polegać?
Rada powinna zająć się opracowaniem mapy usług w podstawowych specjalnościach medycznych, by wiadomo było, czego nam brakuje, gdzie są białe plamy. Te informacje staną się podstawą do działań, które pozwolą wyrównać mieszkańcom Pomorza dostęp do świadczeń.
A tak konkretnie?
Trzeba pilnie skoordynować inwestycje. W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym ruszy jesienią supernowoczesny szpital z kilkunastoma salami operacyjnymi. Kolejny taki blok powstaje w Pomorskim Centrum Traumatologii. Warto się zastanowić, czy kolejne nowe sale są nam jeszcze potrzebne.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zaza
W Polskiej SZ odpowiadam -NIE!!!Jest pełny komunizm. A argumenty- no to proszę:
1/ monopol -morderczy wobec pacjentów i szpitali
2/ brak konkurencji -prosta pochodna pkt1.Jedyny jaki znam to konkurencja pośród pacjentów kto pierwszy zarejestruje sie u specjalisty
3/ nikt nie wie ile co kosztuje.Rzecz zdumiewajaca(!) 20 lat po upadku komunizmu mamy ustalone ceny na swiadczenia medyczne jak za czasów Gomułki i Gierka.Urzędnik postanowił że cos tyle kosztuje...
Ma być reforma min. Kopacz - który z powyższych problemów będzie rozwiązany? No pytam który?
CZEKAJMY TATKA LATKA AZ SIĘ COS POPRAWI
K
Krytyk
Śmiechu warte. Było tyle szumu, tyle zaklęć i rozmów na wysokim szczeblu i co, nic z tego. Jedynym owocem tego wszystkiego ma być jakaś tam kolejna rada. Nam, Polakom nie rady są potrzebne ale sprawna służba zdrowia i to powinniśmy powiedzieć dobitnie i głośno - najpóżniej w trakcie jesiennych wyborów - posyłając na zieloną trawkę tych którzy tylko "miłością" chcieliby nas leczyć.
H
HESIA
POWIELANIE NASTĘPNYCH URZĘDNICZYCH STOŁKÓW TO PRZESADA. NIE WIEM JAK MOŻNA NIE DOGADAĆ SIĘ W TAK WAŻNEJ SPRAWIE JAK UPADAJACA SŁUŻBA ZDROWIA. CZY UTWORZENIE RADY COŚ POMOŻE? POTRZEBNY JEST DOBRY MENAGER KTÓRY PODEJMIE SIE ZROBIĆ USŁUGI JAK W AMERYCE ZA PIENIADZE POLSKIE. CZY WRESZCIE RZAD POWIE NA CO MOGĄ POLACY LICZYĆ WE WŁASNYM KRAJU .
D
DT
p.Kawinśka z Radą nie może się dogadywać ale z Pomorskimi Centrami Kardiologicznymi to się dogadała wprost idealnie dla tych centrów.
Kiedy zajmie się się tym NIK i CBA?
G
Gość1121
Jak się zrobi naradę egzekutywy, problem jest rozwiązany, a nikt nie odpowiada.
Dodaj ogłoszenie