reklama

Pomorska Kolej Metropolitalna: Kartuzy chcą pociągów (galeria)

Paweł RydzyńskiZaktualizowano 
Kilkaset osób zjawiło się w sobotę na happeningu promującym Pomorską Kolej Metropolitalną

"Dzięki współpracy wielu osób i środowisk na nasz dworzec wjechał po długoletniej przerwie pojazd szynowy z wieloma szacownymi osobami na pokładzie. Mamy nadzieję, że dzień ten pozostanie na zawsze w ich pamięci, będąc przyczynkiem do pełnego zaangażowania się w realizację naszego marzenia o nowoczesnym, szybkim i wygodnym transporcie kolejowym z Kartuz do Trójmiasta". Tak brzmi fragment "Aktu poświadczającego potrzebę budowy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej", podpisanego w sobotę w Kartuzach.

W happeningu promującym budowę kolei wzięło udział kilkaset osób. Wśród nich m.in. Anna Wypych-Namiotko, wiceminister infrastruktury, Mieczysław Struk, wicemarszałek woj. pomorskiego, europoseł Jarosław Wałęsa, posłowie Stanisław Lamczyk i Zdzisław Czucha oraz wiceprezydent Gdyni Bogusław Stasiak.

- Kartuzy czekają na kolej - podkreślała burmistrz Mirosława Lehman. Co do tego nikt nie miał wątpliwości. Politycy unikali jednak hurraoptymistycznych deklaracji, np. takich, czy i kiedy Unia Europejska zwiększy dofinansowanie do budowy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. W tej chwili, wedle wstępnych szacunków, inwestycja ma kosztować 690 mln zł netto. Z kasy UE jest zagwarantowane 306 mln zł.

W sobotę miało miejsce wydarzenie niemal historyczne. Po 6,5 roku do Kartuz znów przyjechał pociąg pasażerski. Z zorganizowanych przez naszą redakcję promocyjnych przejazdów szynobusem, który udostępniła spółka Arriva PCC, skorzystało w sumie ponad 400 osób.

Dzięki tym kursom udało się "ożywić" linię Kartuzy - Somonino, gdzie ruch pasażerski zawieszono w 2003 r., szlak Kartuzy - Stara Piła, gdzie pociągów pasażerskich nie ma od połowy lat 90., a także linie Stara Piła - Kokoszki i Osowa - Matarnia, gdzie ruch pasażerski zamarł w latach 70. I o ile np. wjazd na stację w Kartuzach miał charakter "hobbystyczny", o tyle pojawienie się pociągu na trasie z Kartuz do Starej Piły miało już walor "poznawczy".

W planach Pomorskiej Kolei Metropolitalnej jest bowiem nie tylko, o czym mówi się najwięcej, budowa linii z Wrzeszcza do Rębiechowa, ale też m.in. odbudowa tzw. łącznicy w Glińczu, dzięki czemu pociągi będą mogły przejechać z linii Gdynia - Kościerzyna właśnie na linię Stara Piła - Kartuzy. Dzięki temu pociąg z Trójmiasta do Kartuz będzie mógł jechać bez konieczności zmiany kierunku w Somoninie. Mieczysław Struk mówi, że jest szansa na szybkie porozumienie samorządów i PKP w sprawie remontu linii Glińcz - Kartuzy.
Koniec I etapu budowy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, zakładającego połączenie Trójmiasta z m.in. lotniskiem w Rębiechowie i Kartuzami, planowany jest na 2015 r. Z Kartuz do lotniska pociąg ma jechać ok. 25 min. Do Gdańska lub Gdyni - ok. 45-50 min.

Konkurs na logo

Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego i "Polska Dziennik Bałtycki" ogłaszają konkurs na logo Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.

Zakończenie zbierania prac planujemy na początek przyszłego roku. Za kilka tygodni, w październiku, ogłosimy szczegółowy regulamin - warunki techniczne, jakie powinno spełniać logo, dokładny termin i miejsce składania prac, pulę nagród dla autorów najlepszych propozycji oraz skład kapituły konkursowej. Zgodnie z decyzją Jana Kozłowskiego, marszałka woj. pomorskiego, jednym z elementów logo ma być napis "Pomorska Kolej Metropolitalna" lub "PKM". Marszałek Kozłowski zasugerował też, by w logo znalazło się "połączenie pociągu z samolotem, jako symbol tego, że zapewniamy dojazd do lotniska w Rębiechowie. Albo na przykład pociąg, niebo i las, czyli odniesienie do pięknych lasów kaszubskich". - Logo nie może być przeładowane - zastrzega marszałek.

Szanse na zwiększenie dofinansowania są duże

Mieczysław Struk, wicemarszałek woj. pomorskiego

W 1886 r. przyjechał pierwszy, a w 2003 r. ostatni pociąg osobowy do Kartuz...
Skala zainteresowania imprezą pokazuje, że kolej do Kartuz trzeba reaktywować jak najszybciej. Mam dobre wiadomości. Podczas happeningu rozmawiałem z burmistrz Mirosławą Lehman, która wyraziła wolę partycypowania Urzędu Gminy Kartuzy w remoncie linii Glińcz - Kościerzyna. Mamy wstępny kosztorys, ma to kosztować 36 mln zł. Jest duża szansa, by niedługo podpisać porozumienie w sprawie współfinansowania remontu tego odcinka przez Urząd Marszałkowski, samorządy lokalne i PKP Polskie Linie Kolejowe.

Trwają poszukiwania pieniędzy na remont odcinka Glińcz - Kartuzy. Na modernizację linii Gdynia - Kościerzyna są już pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego. Ale zdecydowanie najwięcej, być może prawie miliard zł, pochłonie budowa linii Wrzeszcz - Rębiechowo. Politycy nie chcieli deklarować, czy dofinansowanie z UE będzie większe niż 306 mln...
Decyzja leży po stronie Komisji Europejskiej. Wniosek ma pełne poparcie Ministerstwa Infrastruktury. Inwestycja zawiera się w ramach tzw. strategii lizbońskiej [plan rozwoju UE, przyjęty w 2000 r. - red.], a w takiej sytuacji Komisja Europejska raczej przychyla się do wniosków. Szanse są duże.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

dobra co sie dzieje na koleji najpierw ja niszcza a pozniej maja zale bo wrzystko im nie pasuje najpierw niszcza i kradna co tylko sie da a pozniej maja zadania bo wrzystko jest zniszczone to ma sens lepiej robic w europie widowisko pokazywac telewizje z rosji bialo czerwona prezenterki prosto z polski a moze stalin byl polakiem wybranym przez obcy narod i skatowal bym w katyniu narod polski pozniej po 50 latach powtorka z katynia tylko skatujemy tym razem prezdenta rp i 100 kompanow to ma sens widowisko musi trwac wrzyscy w sejmie sa skuceni walcza o forse pokazmy tym na za chodzie co polak potrafi jak sie bije w sejmie o piniadze skatujemy w polsce

K
Kaszub

Mam nadzieje, że to w końcu nastąpi, bo jazda samochodem juz teraz w kierunku trójmiasta to prawdziwa rozpacz i masakra. Nich rządzący zdadzą sobie w końcu sprawe z tego, że jest to potrzebne. Skoro Niemcy ponad 100 lat temu tak duże środki inwestowali w kolej, to to o czymś świadczy, a wszyscy wiemy jakie jest ukształtowanie terenu na Kaszubach. Jednak to nie przeszkodziło Niemcom w budowie kolei. Mam nadzieje że na słowach się nie skończy. Bo jak narazie to tylko POTOK słów. Żadnych realnych czynów.

Dodaj ogłoszenie