W każdej gałęzi rolnictwa występuje okres spiętrzenia prac - potrzebne są wówczas dodatkowe ręce do pracy. Samorząd rolniczy wystąpił do ministra o rozszerzenie definicji pomocnika rolnika.

Definicja pomocnika rolnika jest stanowczo za wąska. Ogranicza pomoc jedynie do prac związanych ze zbiorem owoców i warzyw, podkreśla zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Tutaj również: Jacek Bogucki żegna się ze stanowiskiem. Kolejne zmiany w kierownictwie ministerstwa rolnictwa

Samorząd rolniczy wylicza, że największe zapotrzebowanie na dodatkowe wsparcie przy pracy dotyczy choćby żniw, kiedy przypadają terminy agrotechniczne siewu rzepaku ozimego. Doświadczeni operatorzy ciągników kierowani są do kombajnów. Potrzebne są jednak jednocześnie osoby do ciągników, które wywiozą zebrane ziarno.

Pilne wsparcie niezbędne jest również w okresie zakończenia tuczu ptactwa na fermach kur, kaczek, indyków. Mowa o pomocy przy wyłapywaniu ptactwa, oczyszczaniu przestrzeni produkcyjnej i przygotowaniu jej do kolejnego cyklu produkcyjnego.

Na fermach krów gorącym okresem jest czas odsadzeń i prowadzenia zabiegów weterynaryjnych. W gospodarstwach rybackich zaś - przedświąteczka gorączka związana z zapotrzebowaniem na karpie.

Do zakresu prac osoby pomagającej w gospodarstwie należy zaliczyć również pomoc rolnikowi w domu. Na przykład przy osobie chorej, niepełnosprawnej, nad którą rolnik sprawuje opiekę.

Co na to resort rolnictwa?

Ministerstwo wskazuje, że rozwiązanie zaproponowane rolnikom cieszy się popularnością. Do chwili obecnej zawarto ponad 28 tys. umów o świadczenie pomocy - podaje MRiRW.

"Z uwagi na krótki okres funkcjonowania umowy o pomocy przy zbiorach. w chwili obecnej nie planuje się poszerzenia zakresu pomocy świadczonej przez pomocnika w gospodarstwie", czytamy. Ministerstwo stwierdza, że pod koniec roku wprowadzenie umów zostanie podsumowane. Wówczas zostaną wyciągnięte wnioski.

Źródło: KRIR