Polskie kluby piłkarskie od lipca 2019 do czerwca 2020 roku przeznaczyły 34 mln złotych na prowizje agentów

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Kluby piłkarskiej PKO Ekstraklasy tylko na prowizje agentów transferowanych piłkarzy wydają od 300 tysięcy do kilku milionów złotych rocznie.
Kluby piłkarskiej PKO Ekstraklasy tylko na prowizje agentów transferowanych piłkarzy wydają od 300 tysięcy do kilku milionów złotych rocznie. Przemysław Świderski
Agenci piłkarscy mają chronić prawa swoich klientów, jakimi są profesjonalni zawodnicy. Nie robią tego za darmo. O wpływie pośredników na kluby piłkarskie oraz ich nieokrzesanym apetycie na apanaże krąży wśród kibiców wiele opowieści. Temat na nowo odżył po wpisie w mediach społecznościowych Zbigniewa Bońka. Szef Polskiego Związku Piłki Nożnej podał konkretną sumę, jaka w ostatnim czasie wpłynęła na konta wszystkich pośredników z tytułu krajowych transferów.

Agenci piłkarscy zarabiają miliony

- 34 miliony złotych zarobili polscy pośrednicy piłkarscy w okresie lipiec 2019 - czerwiec 2020... Hojne te nasze kluby - napisał na Twitterze Zbigniew Boniek. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej wywołał tym samym dyskusję o wysokości i zasadności wysokich honorariów dla agentów piłkarskich.

Ponad 32 miliony złotych z tej sumy to honoraria agentów piłkarskich pracujących przy transferach zawodników z PKO Ekstraklasy.

Uwzględniony okres tylko w części związany jest z początkiem pandemii koronawirusa (od marca 2020 roku), która mocno odbiła się na finansowej kondycji klubów PKO Ekstraklasy, a przede wszystkim tych występujących w niższych ligach. Lwia część przychodów klubów ekstraklasy pochodzi z praw telewizyjnych (84 procent przychodów w sezonie 2018/2019). Kwota 34 milionów złotych działa na wyobraźnię, ale nie dotyczy to wyłącznie agentów działających w najwyższej lidze w Polsce (uwzględnia także Fortunę 1 Ligę i 2 Ligę). Trzeba podkreślić, że większość prowizji związanych jest właśnie z ekstraklasą. A 34 miliony złotych to niemal tyle, ile według firmy doradczej Deloitte w całym 2019 roku wyniósł przychód Piasta Gliwice, czy Wisły Kraków (dokładnie oba kluby miały ponad 36,5 mln złotych).

Olbrzymie kwoty krążące w polskiej piłce, a szczególnie w mocniejszych ligach europejskich, to temat wielokrotnie poruszany przez kibiców. Wysokie pensje często zestawiane są z zaangażowaniem poszczególnych piłkarzy, ich formą i wynikami całego zespołu. Największa presja z tej strony powstaje w klubach najbogatszych, a na naszym podwórku ligowym to Legia Warszawa (prawie 124 mln złotych przychodu w 2019 roku), Lech Poznań (46 mln zł w 2019), czy Lechia Gdańsk (51 mln zł w 2019).

Zaznaczmy, że przy braku regularnych występów w europejskich pucharach kierowanie klubem piłkarskim w Polsce nie jest z ekonomicznego punktu opłacalne. W sezonie 2019/2020 tylko w Ekstraklasie wypłaty z praw mediowych i marketingowych były na rekordowym poziomie 225 mln zł. Na prowizje pośredników tylko w ekstraklasie przeznaczono 14 procent przychodów.

Transfery krajowe to ułamek wszystkich transferów w PKO Ekstraklasie. W zestawieniu przychodów transferowych za 2019 rok tylko osiem procent stanowiły wpływy z transferów w Polsce. 92 procent wiązało się z wytransferowaniem piłkarzy do mocniejszych lig, głównie w Europie.

Z tego wielkiego tortu sporo dostają piłkarscy pośrednicy. Zgodnie z zaleceniami FIFA wynagrodzenie agenta powinno wynosić około 3 procent zasadniczego wynagrodzenia zawodnika. W praktyce ta wartość jest wyższa. Bywa, że dochodzi nawet do 10 procent. Od lipca 2019 roku do czerwca 2020 roku w Polsce były to łącznie 34 miliony złotych.

- Plus minus 7,5 mln euro. Czy to duża kwota jak na polskie warunki? Dla kontrastu można podać, że w angielskiej Premier League za ten sam okres kluby zapłaciły 300 mln euro. Wtedy już kwota wypłacona przez nasze kluby dla agentów robi się śmieszna - napisał pod postem Bońka Damian Tomczyk, piłkarski agent.

- Gdyby nie ci pośrednicy, prawnicy chroniący ich praw, kontakty, przeloty itd, to grali by za miskę ryżu i nie mieli by czasu trenować. Każdy ceni swoją pracę i swój czas. Prezes też za darmo nie pracuje - dodał użytkownik o nicku Alex Salamon.

W okresie 1 kwietnia 2018 - 31 marca 2019 najwyższe prowizje w PKO Ekstraklasie płacili Lech Poznań (6,936 mln zł), Legia Warszawa (5,915 mln zł) oraz... Wisła Płock (5,260 mln zł). W tym czasie Arka Gdynia zapłaciła jedynie 314 tys. złotych, a Lechia Gdańsk 1,608 mln złotych. Grające wówczas w Fortunie I lidze Bytovia Bytów zapłaciła 15 tys. złotych, a Chojniczanka Chojnice 44 tys. złotych. Ciekawostką jest, że drugoligowy Widzew Łódź na prowizje wydał w tym czasie 495 tys. złotych.

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie