Policjanci ze Sztumu muszą przesłuchać tysiąc osób

Piotr Piesik
Dochodzenie prowadzi... jeden policjant, któremu w miarę możliwości pomagają koledzy z macierzystego wydziału.
Dochodzenie prowadzi... jeden policjant, któremu w miarę możliwości pomagają koledzy z macierzystego wydziału.
Udostępnij:
Takiej sprawy, w której pokrzywdzonych byłoby tak wiele osób, jeszcze w sztumskim garnizonie policji nie było. Przesłuchać trzeba ponad tysiąc osób mieszkających na terenie całej Polski. Są to poszkodowani przez dwojga oszustów, dokonujących fikcyjnej rejestracji w otwartych funduszach emerytalnych.

Brali za to prowizje, tymczasem sami zainteresowani często nawet nie wiedzieli, że zostali klientami OFE.
Sprawcy oszustwa są mieszkańcami Malborka. Wpadli, kiedy coraz więcej ludzi zgłaszało, że wcale nie zamierzali przystępować do danego funduszu. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie, która powierzyła ją kryminalnym z Komendy Powiatowej Policji w Sztumie.

- W mojej długiej pracy nie przypominam sobie, żeby do przesłuchania było tak wielu świadków - mówi asp. szt. Andrzej Pskiet, naczelnik Wydziału Kryminalnego sztumskiej KPP. - Nie jesteśmy w stanie samodzielnie wykonać wszystkich czynności, dlatego prosimy o pomoc kolegów z innych miejscowości. Wskazujemy, o co należy pytać świadków, jakie okoliczności sprawy nas interesują.

Naczelnik szacuje, że na razie zeznania złożyło około 25 procent zamieszanych w sprawę ludzi. Dochodzenie prowadzi jeden policjant, któremu w miarę możliwości pomagają koledzy z macierzystego wydziału. W tym samym czasie pojawiają się przecież inne sprawy, których nie można odłożyć.

- Niestety, nie zawsze nasi koledzy z innych regionów są w stanie nam pomóc. Oni też mają swoją pracę i nasza prośba o wypytanie 50 ludzi nie może wzbudzić radości. Kiedy otrzymujemy odpowiedź negatywną, musimy wysłać naszego policjanta na miejsce, by przesłuchał świadków - dodaje Andrzej Pskiet.

Fikcyjne umowy można było sporządzać m.in. dlatego, że oszustom udawało się dotrzeć do danych osobowych ludzi. Często wykorzystywanym do tego sposobem jest rzekome weryfikowanie wielkości składek, przesyłanych z ZUS na konta OFE.

Więcej we wtorkowym papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie