Pogrzeb Józefy Krośnickiej, ambasadorki Pruszcza Gdańskiego 25.01.2020. Nauczycielka i miłośniczka historii zmarła w wieku 105 lat [zdjęcia]

Danuta Strzelecka
Danuta Strzelecka

Wideo

Zobacz galerię (20 zdjęć)
W uroczystościach pogrzebowych zmarłej w wieku 105-lat Ambasadorki Pruszcza Józefy Krośnickiej, które odbyły się w sobotę, 25 stycznia, wraz z rodziną uczestniczyli mieszkańcy, znajomi, przyjaciele, absolwenci, przedstawiciele władz samorządowych, w tym burmistrz Pruszcza Janusz Wróbel, starosta powiatu gdańskiego Stefan Skonieczny, wójt gminy Trąbki Wielkie Błażej Konkol, senator Ryszard Świlski oraz przedstawiciele stowarzyszeń, zrzeszeń, organizacji kombatanckich, placówek kulturalnych i oświatowych.

Uczyła historii, miłości do ojczyzny, do naszego grodu i do tego talentu pedagoga pan Bóg jeszcze dał jej jeszcze talent pisarski - powiedział podczas nabożeństwa żałobnego ksiądz Stanisław Łada, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Pruszczu Gdańskim, której pani Józefa była parafianką. - Ileż zostawiła po sobie historii Pomorza, Gdańska, Pruszcza, księdza Waląga i dlatego bardzo dziękuję wszystkim, że tak pamiętaliście z wielkim szacunkiem o pani Józefie.

- Każda rodzina chciałaby mieć taką mamę, każda szkoła chciałaby mieć taką nauczycielkę i każda miejscowość chciałaby mieć taką mieszkankę, takiego Ambasadora. Była dumna z Pruszcza i okolic, a Pruszcz i okolice jest z niej dumny.

W swoim wystąpieniu starosta gdański przypomniał m.in. przedwojenne i powojenne losy najstarszej mieszkanki Pruszcza ijej zasługi dla powiatu.

- Pamiętam panią Józefę jako sąsiadkę, ponieważ mieszkałem przy jednej ulicy, pamiętam jeszcze małżonka pani Józefy, pamiętam panią Józefę ze szkoły. Tam w tej szkole pani Józefa pokazała się jako nauczyciel historii, nauczyciel języka polskiego i pracowała do przejścia na emeryturę. Wtedy powstało wiele jej książek i publikacji. Jest w nich duży materiał historyczny dotyczący całego naszego powiatu – mówi Stefan Skonieczny, starosta gdański. - Dlatego jesteśmy wdzięczni pani Józefie, że przez tyle lat była naszym ambasadorem.

Czytaj także

Swoją honorową obywatelkę pożegnali także mieszkańcy gminy Trąbki Wielkie.

- Pani Józefa związała się z Trąbkami Wielkimi w latach 50. - mówił Błażej Konkol, wójt gminy Trąbki Wielkie. - Pracowała w szkole Sobowidzu, została jej dyrektorem, ale też za jej czasów rozpoczęła się budowa nowej szkoły. To też jest jej zasługą. Pani Józefa cały czas utrzymywała kontakt z naszymi mieszkańcami.

- Zarówno, w czasach kiedy pracowała w Pruszczu Gdańskim, ale też i potem kiedy była na emeryturze. Uczęszczała w wielu uroczystościach. Była osobą, która dawała przykład dobrego nauczyciela, dobrego wychowawcy i dobrego patrioty.

Pogrzeb Józefy Krośnickiej, ambasadorki Pruszcza Gdańskiego ...

Słowa pożegnania przekazali także nauczyciele.

- Dla nas nauczycieli, była i będzie wzorem do naśladowania – powiedziała przedstawicielka Zarządu Oddziału ZNP Pruszcz Gdański. - Osobą, która ciągle promowała nie tylko dzieje oświaty, nauki, ale też inne działania kulturalno-oświatowe naszej małej Ojczyzny. Ryzykując nawet utratę życia, w okresie okupacji niemieckiej, prowadziła tajne nauczanie, gdyż miała świadomość, że robi edukację dla zachowania tożsamości narodowej.

- Jako wielka patriotka miłość do ojczyzny wyrażała właśnie w ten sposób i rozumiała ją jako wielki zbiorowy obowiązek. Wytrwale poszukiwała śladów naszej przeszłości. W naszych sercach pozostanie jako osoba bardzo ciepła i pełna życzliwości. Umiejąca gromadzić ludzi, tak dzisiaj.

Szkoła Podstawowa nr 3 im. Jana Matejki była pierwszą szkolą, tysiąclatką, w której pracę rozpoczęła również pani Józefa Krośnicka.
- Jako młody nauczyciel miałam przyjemność być przyjęta przez panią Józefę do grona członków rady pedagogicznej tej szkoły. Byłam w tym czasie najmłodsza z nauczycielek - powiedziała Alicja Ścierzyńska, dyrektor SP nr 3 w Pruszczu Gdańskim.

- Pani Józefo byłaś osobą pełną taktu i wewnętrznego ciepła. Dziękujemy ci za twoją niewymuszoną obecność wśród nas, za każdy gest koleżeństwa, życzliwość. Nie było w tobie pani Józefo niczego sztucznego, nienaturalnego, fałszywego. W piękny, szlachetny sposób byłaś sobą, szanowałaś i ceniłaś innych, potrafiłaś wesprzeć i wysłuchać wszystkich. Żegnamy cię pani Ziutko - powiedziała w imieniu całej społeczności szkolnej - pracowników, uczniów, nauczycieli, absolwentów - dyrektor szkoły.

Wieloletni prezes Zarządu Okręgowego Związku Inwalidów Wojennych RP, aktualnie wiceprezes związku przybliżył zgromadzonym na uroczystości drogę pani Józefy jako żołnierza.

- Odchodzi człowiek wybitny, wyjątkowy, którego zastąpić nie będzie można - mówił Stanisław Skrzypski. - Za swą działalność w całym okresie życia została wielokrotnie doceniona i wyróżniona. Prezydent Komorowski awansował ją do stopnia porucznika Wojska Polskiego. Posiada wysokie odznaczenia państwowe - Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi, Medal Komisji Edukacji Narodowej i nasz Krzyż 100-lecia powstania Związku Inwalidów Wojennych. Była z nami zawsze.

Podczas uroczystości wspomnieniami o pani Józefie podzieliła się także jej najbliższa rodzina.
- Będąc historyczką, nauczycielką, taką można powiedzieć żywą nauczycielką historii, zarówno my, jak i nasze dzieci i wnuki zawsze bardzo chętnie słuchaliśmy tych opowieści. Poznaliśmy dzięki temu tak dogłębnie historię jej rodzinnego miasta Pułtuska i tych losów wojennych, obozowych, które życie jej nie oszczędziło, tych trudnych lat powojennych w zachodniopomorskim i później w kolejnych latach jej historie związane z Pruszczem Gdańskim. Ta tematyka zawsze wypełniała jakąś część naszych spotkań i o tym pamiętamy - powiedzial zięć pani Józefy.

- Kiedy przyjeżdżałam zawsze mówiła - pamiętaj przekaż, że zawsze chciałam być nauczycielką. Ja zawsze kochałam dzieci. Każde dziecko jest warte dobrego nauczyciela, mądrego, do mądrego przekazu. Nie można zostawić nikogo bez wytłumaczenia, zrozumienia, pomocy - powiedziała między innymi córka pani Józefy. - Na mamę w szkole nie mówili pani Józefa, tylko babcia. Zmarła w Dniu Babci. Jej ostatnie słowa przed śmiercią, które wypowiedziała do mojego brata brzmiały: Słuchaj, ja jestem w szkole i niech żyje niepodległa Polska.

WIĘCEJ ZDJĘĆ Z POGRZEBU JÓZEFY KROŚNICKIEJ

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie