reklama

Pod Ostrym Kątem: Artur Dziambor w rozmowie z Ryszardą Wojciechowską: "Będzie ostro wtedy, kiedy trzeba będzie ostro atakować"

rozm. Ryszarda Wojciechowska

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
"Jestem przeszczęśliwy. Czekałem na to całe moje dorosłe życie. Jak byłem nastolatkiem to już wiedziałem, że polityka będzie czymś dla mnie" - mówi Artur Dziambor, poseł z ramienia Konfederacji, w rozmowie z Ryszardą Wojciechowską. Na pytanie jak będą wyglądały 4 najbliższe lata Konfederacji w parlamencie odpowiada: "Będzie ostro wtedy, kiedy trzeba będzie ostro atakować. Myślę, że takich sytuacji będzie mnóstwo." Zobaczcie kolejny odcinek "Pod Ostrym Kątem".

Konfederacja wprowadza do Sejmu 11 posłów, bardzo kontrowersyjne postaci, od korwinowców po narodowców. Będzie ostro z waszej strony w Sejmie?

Będzie ostro, ale wtedy, kiedy trzeba będzie ostro atakować. Myślę, że takich sytuacji w tej kadencji będziemy mieli mnóstwo.

Kogo chcecie atakować?

Będziemy atakować bardzo złe decyzje ludzi, którzy rządzą. Rządzących zamierzamy atakować wtedy, kiedy będą robić coś bardzo złego. Jesteśmy wolnorynkowcami, patriotami i w pewnych kwestiach możemy się z nimi zgodzić, ale absolutnie nie zgodzimy się np. na podwyższanie podatków, na sztuczne podwyższanie najniższej krajowej czy zwiększanie stawek ZUS dla przedsiębiorców.

Antoni Macierewicz jako marszałek senior, podoba się panu ten wybór prezydenta?

Nie podoba mi się. Sugerowaliśmy, że to powinien być Janusz Korwin-Mikke.

Jeszcze lepiej. Zamienił stryjek siekierkę na kijek...

Rozumiem, że będzie pani chciała przytoczyć pewne kontrowersje związane z wypowiedziami naszego lidera. Uważaliśmy jednak, że to kandydatura uczciwa, człowieka z piękną kartą politycznej walki. A wyznaczenie Antoniego Macierewicza jest takim prztyczkiem w nos dla wielu Polaków.

Bo?

To jedna z kontrowersyjnych postaci. Również z dobrze zapisaną dla Polski kartą historyczną, ale teraz to postać, która przez ostatnie lata zasłynęła głównie tworzeniem różnych historii i bajek na temat katastrofy smoleń-skiej. Zapamiętamy go jako człowieka, który wprowadził na salony Misiewicza, i który oszukiwał Polaków, tworząc fantastyczne scenariusze tego, co wydarzyło się w Smo-leńsku.

Nie podobają się panu również kandydatury Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Powiedział pan, że wysunięcie takich osób jest jak kopnięcie albo splunięcie w twarz wyborcom.

Także wyborcom PiS, ponieważ pana Piotrowicza wyborcy tej partii nie chcieli w Sejmie i nie wybrali, mimo że startował w „biorącym” okręgu. Ale poznaliśmy jego przeszłość i widzieliśmy tę jego bezczelność i sposób traktowania ludzi. Dlatego nie powinien zasiadać nie tylko w Trybunale Konstytucyjnym, ale w żadnej innej, ważnej dla kraju instytucji. A pani Pawło-wicz pokazywana przez Prawo i Sprawiedliwość jako wzór prawnika, tak naprawdę w życiu parlamentarnym zasłużyła się głównie hejtem, niestety. Ten absolutny brak szacunku pani Pawłowicz dla jakiejkolwiek odmienności jest bardzo widoczny.

Zaczynam wrzeć, słysząc o szacunku dla inności z ust posła Konfederacji. Aż sam się pan teraz uśmiechnął. Wie pan, kto kazałby, na przykład, batożyć gejów? Grzegorz Braun z Konfederacji.

Wiem, to jego sposób ekspresji. Ja mam zupełnie inny. I nie uznaję batożenia kogokolwiek.

Pan batożenie nazywa sposobem ekspresji?

To pewna figura retoryczna. Rozumiem Grzegorza Brauna, który ma taki sposób wypowiadania się w pewnych kwestiach.

Janusz Korwin-Mikke mówi o rozprawieniu się na dobre ze środowiskami LGBT.

Bo te środowiska LGBT są teraz takim leitmotivem w polityce, chociaż one nie mają żadnej fizycznej postaci.

Ale Konfederacja nazywa siebie wolnościowcami. I chce ograniczać wolność innym?

Nie chcemy, żeby ktokolwiek narzucał rodzicom iszkołom to, co się tam ma dziać.

Nie dla edukacji seksualnej w szkołach?

Nie, jeśli rodzice sobie tego nie będą życzyli. Bo do pewnego wieku dla dziecka rodzice są najważniejsi. Teraz też rodzice decydują o tym, czy dziecko ma chodzić na religię, czy nie.

Co pana łączy z narodowcami?

Ja też jestem patriotą.

I antysemitą?

Nie. To się nie łączy. Oczywiście mówimy, że nie wyobrażamy sobie, aby płacić środowiskom żydowskim za nasze rzekome przewinienia, za ziemię, nieruchomości, które zostały im odebrane w ramach repatriacji. Tego nie uznajemy za możliwe, ale to nie jest antysemityzm.

A podjudzanie antysemickie narodowców, ich hasła na marszach niepodległości?

Zawsze brałem udział w gdyńskiej Paradzie Niepodległej, pięknej imprezie. Teraz jestem w Warszawie.

I nie widział pan haseł wykluczających innych, które się na marszu pojawiały?

Nie jesteśmy w stanie ani my, ani organizatorzy przewidzieć, ile ludzi przyjdzie i z czym przyjdzie? I czy będą jakieś prowokacje, czy nie. To ogromna materia, której nikt nie jest w stanie skontrolować. Żałuję, że to nie jest marsz wszystkich Polaków tego dnia.

pod ostrym kątem

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie