Pobudka po kościersku [FELIETON]

Maciej Wajer
Mieszkańcy ul. Wita Stwosza i Michałowi-cza tracą powoli cierpliwość. To efekt „krajobrazu”, który rozpościera się przed ich oczami, gdy obserwują najbliższą okolicę z okien swoich domów.

Jak mówił jeden z bohaterów filmu „Rejs”, te „okoliczności przyrody” nie należą do zbyt pięknych, bo odpady budowlane do takich trudno zaliczyć. Są one tam składowane przez firmę, która obecnie buduje w mieście schetynówkę. Gehenna trwa już od kilku miesięcy i nic nie wskazuje na to, by szybko się skończyła.

Jak wynika z informacji samych mieszkańców, wielkie nadzieje na rozwiązanie problemu pokładali we władzach miasta. Niestety, przeliczyli się, bo wydaje się, że przedstawiciele magistratu kierują się zasadą: tam gdzie drewno rąbią, to wióry lecą! Potwierdzeniem tej tezy mogą być słowa samego burmistrza, który opisywanej przez mieszkańców działki, nie nazwałby wysypiskiem śmieci. Rzeczywiście, trudno dostrzec, by firma, która realizuje schetynówkę, przywoziła tam opakowania po kefirze, mleku czy skórki po bananie. W efekcie prowadzonej przez miasto inwestycji, mieszkańcom wspomnianych ulic zafundowano też specyficzny rodzaj pobudki. Bynajmniej nie jest to śpiew ptaków czy pianie koguta. Wydaje się, że odpowiedzialni za całe przedsięwzięcie, kierowali się przede wszystkim tym, by okoliczna ludność nie spóźniała się do pracy. Dlatego rolę nowoczesnych budzików pełnią tam ciężarówki i koparki.

Czekać tylko na to, że któryś z robotników zawoła do zaspanych ludzi: Pobudka wstać, koniom wody dać! Najbardziej oburzający jest fakt bezradności miejskich władz na zaistniałą sytuację. Burmistrzowi wystarczą zapewnienia szefa firmy, że wszystko będzie OK, natomiast uwagi, wyrażane również na piśmie, zdaje się, że są kierowane do okrągłego segregatora, czyli kosza. Aż strach pomyśleć, co będzie się działo w innych punktach miasta, gdy rozpocznie się zdecydowanie większa inwestycja niż schetynówka, mianowicie budowa obwodnicy. Jeżeli opisywana historia się powtórzy, to wówczas część mieszkańców może przyodziać się w stroje budo-wlanych robotników i również wyrwać burmistrza z letargu, podjeżdżając pod magistrat może nie ciężarówką, ale innym, budowlanym gadżetem - taczką.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie