Plebiscyt "Dziennika Bałtyckiego". Patryk Dobek - sopocki łamacz barier

Krzysztof Michalski
Przedstawiamy sylwetki sportowców w 63. Plebiscycie „Dziennika Bałtyckiego”. Dzisiaj Patryk Dobek z SKLA Sopot.

Po raz pierwszy głośno zrobiło się o nim, gdy miał zaledwie 18 lat, w 2012 roku. Był wówczas członkiem reprezentacyjnej sztafety 4x400 metrów na igrzyskach w Londynie. Przed startem doszło do scysji z Kamilem Budziejewskim, a poszło o... skorzystanie z umywalki. W efekcie trener Józef Lisowski żadnego z nich dwóch nie wystawił do biegu.

Dobek ma za sobą najlepszy rok w karierze. W czerwcu, na drużynowych mistrzostwach Europy, zdobył srebrny medal. Na metę stawił się wtedy z czasem 49,04 i był to jego rekord życiowy. - To był naprawdę dobry bieg, choć zrobiłem parę błędów. Jest jeszcze sporo do poprawy. Mam nadzieję, że w tym sezonie złamię barierę 49 sekund - komentował wówczas zawodnik SKLA Sopot.

Jak powiedział, tak zrobił. Poniżej 49 sekund zszedł już niecały miesiąc później podczas młodzieżowych mistrzostw Europy w Tallinnie. Ze znakomitym czasem 48,84 zdeklasował konkurencję i ustanowił nowy rekord tej imprezy. A po zaledwie trzech godzinach pobiegł w sztafecie 4 x 400 metrów i na drugim odcinku wypracował tak ogromną przewagę, że pomimo słabszej postawy reszty sztafety Polacy wywalczyli srebrny medal.

W Tallinnie ustanowił więc swoją nową „życiówkę”, ale ta również długo nie przetrwała. Biegnąc w półfinale sierpniowych mistrzostw świata seniorów w Pekinie, uzyskał rewelacyjny wynik 48,40. W ciągu dwóch miesięcy poprawił się zatem o sporo ponad pół sekundy! Finał był w jego wykonaniu nieco gorszy i z czasem 49,14 zajął siódmą pozycję, ale dla 21-latka to i tak dobry rezultat. Dziś plasuje się na trzecim miejscu w historii startów polskich biegaczy na 400 metrów przez płotki. Lepiej pobiegli tylko Paweł Januszewski (48,17 w 1998 roku) i Marek Plawgo (48,12 w 2007).

Niewiele brakowało, a Dobka oglądalibyśmy dziś w innej dyscyplinie. W szkole uprawiał wiele sportów, między innymi piłkę nożną. W drużynie Gwiazdy Karsin grał jako stoper i kiedyś udało mu się nawet strzelić dwie bramki gdańskiej Lechii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie