Plebiscyt Dziennika Bałtyckiego. Miłosz Jankowski - przed olimpijskim finałem nie mógł spać

Rafał Rusiecki
Miłosz Jankowski z AZS AWFiS Gdańsk jest jednym z nominowanych w plebiscycie sportowym „Dziennika Bałtyckiego”.

- Jestem zadowolony z mijającego roku - mówi Miłosz Jankowski, gdański wioślarz, olimpijczyk z Rio de Janeiro. - To był najlepszy sezon w naszej karierze. Fajnie, że udało się wejść do olimpijskiego finału A. Wcześniej na dużych imprezach zawsze czegoś brakowało. Dobrze więc, że wypaliło w Brazylii, a nie gdzieś indziej.

Jankowski wraz z Arturem Mikołajczewskim (Gopło Kruszwica), płynąc w dwójce podwójnej wagi lekkiej, pokazali niesamowitą walkę w półfinałowym wyścigu na torze Lagoa Rodrigo de Freitas w Rio. Po znakomitym finiszu wyprzedzili rzutem na taśmę Włochów i zajęli trzecie miejsce. To dało im prawo startu w wielkim finale.

- Motywacja była ogromna. Ja sam nie mogłem spać z podniecenia. W finale nie podołaliśmy fizycznie, bo psychicznie byliśmy gotowi na wszystko. Po minięciu mety było rozgoryczenie, ale kiedy teraz o tym myślę, to wiem, że daliśmy z siebie tyle, ile mogliśmy. Wspólnie z Arturem pływamy już od pięciu lat. Na igrzyskach płynęliśmy najlepsze, co mieliśmy. Na świecie nie brakuje silnych zawodników w wadze lekkiej. Nie mogliśmy ich doścignąć - wyjaśnia zawodnik AZS AWFiS Gdańsk.

Mijający sezon dla Miłosza i Artura to także dwa siódme miejsca na zawodach Pucharu Świata oraz czwarte miejsce na mistrzostwach Europy. W październiku gdańszczanin dorzucił jeszcze mistrzostwo Polski w wadze otwartej w czwórce pojedynczej. Po złoty medal z kolegami z klubu sięgnął na torze regatowym Malta w Poznaniu.

Jak przyszłość przed 26-letnim sportowcem pochodzącym z Iławy? - Z Arturem najprawdopodobniej się rozchodzimy - wyjaśnia Jankowski. - Przez te pięć lat mieliśmy wiele sukcesów i porażek. Chciałbym spróbować swoich sił w czwórce wagi lekkiej. Uzależnione jest to jednak od styczniowej decyzji, czy ta kategoria zostanie w programie olimpijskim na Tokio. Skreślona zostanie czwórka długa wagi ciężkiej lub lekkiej. Jeśli tej mojej zabraknie w programie igrzysk, to będzie równoznaczne z zabiciem tej wagi. Udział w mistrzostwach świata to nie to samo. W Polsce jest czterech mocnych lekkusów.

Decyzja o pozostawieniu lub wyrzuceniu z programu czwórki lekkiej może oznaczać ból głowy dla związanego do lat z Gdańskiem trenera kadry wagi lekkiej mężczyzn Piotra Bulińskiego.

- Jestem spokojny, bo od sześciu lat w kraju nie przegrałem żadnego treningu w lekkiej dwójce - dodaje Miłosz Jankowski, który we wrześniu poślubił Kamilę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie