Plebiscyt "Dziennika Bałtyckiego". Anna Szymczak - ambitna jak Gruchała

Rafał Rusiecki
Tomasz Bolt/Polskapresse
Prezentujemy sylwetki kandydatów do zwycięstwa w plebiscycie „Dziennika Bałtyckiego”. Dziś florecistka Anna Szymczak.

8 kwietnia w Taszkencie Anna Szymczak świętowała brązowy medal w drużynie podczas mistrzostw świata juniorów. Indywidualnie zajęła bardzo dobre, siódme miejsce. 22 kwietnia we włoskiej Vicenzie brązowy medal młodzieżowych mistrzostw Europy (do lat 23) zapewniła sobie już sama.

Dzień później najmłodsza w naszej reprezentacji - wówczas miała jeszcze 17 lat - pomogła drużynie w sięgnięciu po srebro (w finale Polki nieznacznie uległy faworyzowanym Rosjankom 44:45).

- W stolicy Uzbekistanu w meczu o brąz trafiłyśmy na Rosjanki. Niewiele osób wierzyło, że możemy wyjść z tego zwycięsko. Nawet niektóre z koleżanek powątpiewały. Udało nam się jednak, z czego jestem bardzo zadowolona - wraca pamięcią do tamtych pięknych chwil gdańska florecistka.

Bez wątpienia 18-letnia obecnie Anna Szymczak to duża nadzieja polskiego floretu. Wielkie sukcesy i medale olimpijskie Sylwii Gruchały, Anny Rybickiej czy Magdaleny Mroczkowskiej zdołał przykryć kurz. Młoda zawodniczka trenowana przez Longina Szmita ma talent, z którego w przyszłości możemy być dumni.

- Każda z tych wielkich zawodniczek była dla mnie motywacją - mówi tegoroczna maturzystka, uczennica VIII Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku. - Jak byłyśmy małe, to każdy chciał walczyć jak Sylwia Gruchała. Te starsze koleżanki były dla nas przykładem. Pozwoliły się zdyscyplinować. One w moim wieku nie miały chyba takich osiągnięć międzynarodowych, może poza Sylwią. Przede mną jeszcze dużo pracy, aby osiągnąć takie wyniki jak one. Myślę, że te sukcesy są w moim zasięgu. Trzeba się jednak w 100 procentach poświęcić szermierce.

Florecistka Sietomu AZS AWFiS Gdańsk w najbliższych miesiącach musi się jednak skupić na przygotowaniach do matury. Dopiero po majowym egzaminie w pełni będzie mogła skoncentrować się na sporcie.

- Na maturze zdaję rozszerzoną biologię i chemię. A potem? Chciałabym zostać w przyszłości lekarzem. Dobrze byłoby studiować na gdańskiej akademii, bo nie miałabym daleko do klubu - śmieje się Szymczak.

Utalentowana juniorka z Gdańską Szkołą Floretu związała się przypadkowo. Ta szkoła była po prostu najbliżej jej domu. Nie żałuje jednak wyboru, bo dzięki tej dyscyplinie nauczyła się walczyć o swoje.

- Nigdy nie byłam taka, że dawałam sobie coś odebrać - wyjaśnia. - Sport to we mnie po prostu wzmocnił. Nauczyłam się, że jeśli na czymś nam zależy, to warto o to walczyć. Szermierka umożliwiła mi także zwiedzanie świata. Byłam już na wszystkich kontynentach. Nie zawsze jest czas na zwiedzanie, ale podczas dłuższych zawodów staramy się grupą organizować jakieś wycieczki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie