Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Plan budowy masztu telefonii komórkowej na Myśliwskiej w Gdańsku wywołał silny opór

Szymon Szadurski
Projekt budowy kolejnego masztu telefonii komórkowej w Trójmieście rozsierdził sąsiadów planowanej inwestycji. Tym razem protestują lokatorzy z osiedla Nad Wodą i właściciele domów przy ul. Myśliwskiej w Gdańsku.

Na początku sierpnia prezydent Gdańska zawiadomił sąsiadów inwestycji, że wszczęte zostało postępowanie w sprawie zatwierdzenia projektu i wydania pozwolenia na budowę wysokiego na prawie 35 metrów masztu telefonii komórkowej.

- To nieporozumienie - mówi Przemysław Sawicki, członek zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej ul. Myśliwska 61-95 w Gdańsku. - Czternastopiętrowy maszt stanąć ma kilka metrów od naszych okien. Szkodzić będzie sześciu tysiącom mieszkańców. Czy nie można dogadać się z Lasami Państwowymi i postawić go na pobliskich wzgórzach morenowych, gdzie nikt nie mieszka? Kiedy kupowaliśmy mieszkania, sprawdzaliśmy plan zagospodarowania przestrzennego. Nie było nigdzie zapisu o możliwości budowy takiego masztu. Obawiamy się, że emitowane promieniowanie niekorzystnie wpłynie na zdrowie mieszkańców.

Przedstawiciele wspólnoty są też w posiadaniu ekspertyz rzeczoznawców, z których wynika, że po zrealizowaniu inwestycji wartość pobliskich nieruchomości spadnie o 30 procent. Ich zdaniem prezydent Gdańska złamie prawo, jeśli wyda zgodę na budowę masztu. Plan zagospodarowania dla tej części miasta dopuszcza wysokość zabudowy tylko do 12 metrów.

Urzędnicy twierdzą jednak, że przepisy umożliwiają wydanie zgody na budowę masztu. Ich zdaniem zapis w planie, ograniczający wysokość zabudowy do 12 metrów, dotyczy tylko budynków. Czekają więc już tylko, aż reprezentanci sieci telefonii komórkowej uzupełnią niezbędną dokumentację. - Inwestor ma na to czas do 10 września - mówi Michał Piotrowski z biura prasowego UM w Gdańsku. - Trudno powiedzieć, czy złoży uzupełnienie, bo m.in. nie ma drogi dojazdowej do działki, jeśli jednak to zrobi, nie ma przeciwwskazań do wydania zgody.Z dojazdem do działki, na której zbudowany ma zostać maszt, inwestor może mieć jednak problem. Częściowo przebiegać musi on po prywatnych terenach.

- Ich właściciele już zapowiedzieli, że się na to nie zgodzą - mówi Agnieszka Rybak-Murdzia, pełnomocnik wspólnoty mieszkaniowej z osiedla Nad Wodą.

Przemysław Sawicki dodaje, że w przypadku wydania pozwolenia na budowę masztu decyzja ta zostanie zaskarżona najpierw do wojewody, następnie do sądów administracyjnych.

Więcej o sprawie piszemy w sobotnim (22 sierpnia) papierowym wydaniu Dziennika Bałtyckiego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki