reklama

PKO Ekstraklasa. Arka tłem dla Jagiellonii. Nieudana inauguracja sezonu arkowców

AW
W pierwszym meczu sezonu 2019/2010 PKO Ekstraklasy Arka Gdynia przegrała z Jagiellonią Białystok 0:3.

Mecz rozpoczął się obiecująco dla Arki, gdyż już w 5 minucie gry po dośrodkowaniu Kamila Antonika w boczną siatkę trafił Maciej Jankowski. Cóż z tego, gdy dosłownie chwilę później żółto-niebiescy stracili gola. Jesús Imaz precyzyjnie dośrodkował z prawego skrzydła, a Bartosz Bida uprzedził obrońców gospodarzy i pokonał Pāvelsa Šteinborsa. Podopieczni trenera Jacka Zielińskiego, niestety, nie sprawiali wrażenia, jakby mieli pomysł na odrobienie tej straty. Ich gra była wolna i schematyczna. Tymczasem Jagiellonia poszła za ciosem i w 19 min. było już 2:0 dla gości. Powtórzyła się sytuacja, jaką kibice mieli okazję oglądać, tyle tylko, że zmienili się nieco aktorzy. Tym razem ze skrzydła zagrywał nowy nabytek „Jagi”, Czech Tomáš Přikryl, a piłkę do siatki skierował Imaz. Goście z Białegostoku cały czas grali dokładniej i byli groźniejsi. Tylko Imaz mógł dołożyć jeszcze kolejne dwa gole. W 44. minucie powinien też podwyższyć Bida, który po kolejnym zagraniu z prawego skrzydła, tym razem Ognjena Mudrinskiego, fatalnie skiksował, mając przed sobą w zasadzie już tylko pustą bramkę. Arkowcy ograniczyli się tylko do chaotycznych dośrodkowań w pole karne, które nie przynosiły żadnego pożytku. W środka pola byli bezradni. Pięć minut przed przerwą dobrą sytuację miał jeszcze po faulu na Azerze Bušuladžicu Goran Cvijanović, ale strzelił bardzo niecelnie z rzutu wolnego.

Trener Jacek Zieliński postanowił szybko zareagować na taki obraz gry i to właśnie Słoweńca, a ponadto Aleksandyra Kolewa, kibice nie zobaczyli już od pierwszej minuty drugiej połowy. Weszli za nich Michał Nalepa i Mateusz Młyński, a ze skrzydła na „szpicę” przesunięty został Maciej Jankowski. Niestety, strzegący bramki gości Damian Węglarz nadal nie był niepokojony. Natomiast w 52 min. Jagiellonia wychodziła z kontratakiem ze swojej połowy, mając przewagę liczebną, i tylko dzięki szybkości Młyńskiego, który wyprzedził jednego z rywali, udało się uniknąć straty kolejnej bramki.

Arka musiała szybko szukać gola kontaktowego, aby dać sobie jeszcze wiarę na pozytywne rozstrzygnięcie inauguracyjnego pojedynku, jednak ani na chwilę nie była w stanie mocniej „przycisnąć” gości. Dopiero w 65 min. po rzucie rożnym Antonik uderzył zza pola karnego, lecz futbolówka zatrzymała się na poprzeczce.

Ta sytuacja nie porwała jednak gospodarzy do śmielszych ataków. To ciągle częściej pod bramką Šteinborsa pachniało kolejnym golem. Dramat Arki dopełnił się w 80 min. gry, kiedy po rzucie rożnym trzeci raz golkipera żółto-niebieskich pokonał strzałem głową Taras Romanczuk, definitywnie zamykając spotkanie.

W barwach żółto-niebieskich próbowali jeszcze strzelać Antonik i Młyński, głową uderzał Adam Marciniak, ale wyraźnie widać było, że jest już za późno, aby wyrwać w starciu z rywalem z Białegostoku choćby punkt. Nie wierzyli w to zresztą także kibice, gdyż wielu z nich zaczęło opuszczać trybuny na długo przed końcowym gwizdkiem sędziego.

Arka ostatecznie przegrała wysoko i zasłużenie. Jagiellonia bez większego wysiłku wypunktowała gospodarzy, niczym wytrawny bokser, będąc drużyną dojrzalszą i lepiej zorganizowaną. Gra gdynian nie napawa optymizmem. Tymczasem już w przyszły poniedziałek podopiecznych trenera Zielińskiego czeka wyjazdowy mecz przeciwko Pogoni Szczecin. Czyli ekipie, z którą gdynianie ostatnio także zazwyczaj przegrywali.

Wielki transfer Barcelony stał się faktem. Antoine Griezmann nowym piłkarzem "Dumy Katalonii"

Press Focus / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Arka zarzadzaja ludzie prawdopodobnie nie w pelni rozumu.Gdy uslyszalem ze atutem Arki jest stabilnosc w obronie,ktora sie nie zmienila,myslalem ze spadne z krzesla.Obrona,a raczej jej brak,najgorsza w ekstraklasie!!!Najgorzej ze trener Zielinski,ktorego mialem za rozsadnego do tej pory czlowieka,wystawia Kolewa ,do ktorego trzeba chyba doplacic,zeby ktos go zabral z Arki,pseudopilkarza,bez jakiejkolwiej checi do gry(ale do kasy tak)Civijanovica,dodac kompletnego nieudacznika Ankoura itd.itp.Ten caly pseudoprezes Pertkiewicz,juz dawno powinie zostac wyrzucony z klubu,razem ze swiomi pseudo dyrektorami za "super wzmocnienia i transfery"Przyklad ,byl KLeindienst 3 lata temu negocjowal transfer stopera przez pol roku,do dzisiaj zadnego sensownego obroncy,ktory potrafi dotknac pilki bez kopania sie w czolo ,to samo transfery pseudonapastnikow typu Kolew itd.To wszystko firmuje Pertkiewicz,superzadowolony z siebie,bo budzet sie zgadza.Bedziesz z tym budzetem Pertkiewicz niedlugo gral w IV lidze!!!Dodac do tegotrzeba jeszcze pseudowlasciciela mlokosa Midaka,ktoremu zabawka podarowana przez tatusia sie znudzila i chce szybkiej degradacji,zeby pozbyc sie klopotu.Dziwne tylko ze prezydent Szczurek,spokojnie na to patrzy.W kazdym pierwszego pewnego spadkowicza w tym sezonie juz mamy....

Dodaj ogłoszenie