Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk: Proponujemy terminy, a to nie jest uwzględniane. Jestem zły na tę sytuację

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk Fot. Karolina Misztal
Lechia Gdańsk zagra w najbliższej kolejce na wyjeździe z Lechem Poznań. Za to w pierwszej połowie marca biało-zielonych czeka prawdziwy maraton.

Całe szczęście, że do Lechii dołączyło pięciu nowych piłkarzy. Biało-zieloni musieli przygotować się na bardzo intensywny okres, a wtedy duże pole manewru może okazać się kluczowe. Sama młodzież nie dałaby rady tego udźwignąć. W ciągu 15 dni Lechię czeka aż pięć meczów. Po kolei: 1 marca w Kielcach z Koroną, 4 marca w Gdańsku z Legią Warszawa, 7 marca w Lubinie z Zagłębiem, 11 marca w Totolotku Pucharze Polski z Piastem Gliwice u siebie i wreszcie 15 marca w Gdańsku derby Trójmiasta z Arką Gdynia. Pięć meczów bardzo ważnych i zarazem trudnych. Z jeden strony ligowa rywalizacja z Legią i mecz derbowy, a z drugiej mecz o awans do półfinału Totolotka Pucharu Polski. Każde spotkanie o wysokim ciężarze gatunkowym. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że mecz ćwierćfinałowy Totolotka Pucharu Polski z Piastem może zostać rozegrany na stadionie przy ul. Traugutta, ale dziś niemal pewne jest, że odbędzie się na Stadionie Energa Gdańsk.

- Wraz z prezesem i całym klubem byliśmy zwolennikami tego, aby mecz z Piastem rozegrać przy Traugutta - zdradza Piotr Stokowiec, trener Lechii. - Wiążą nas jednak umowy ze Stadionem Energa Gdańsk, więc to nie była taka prosta sprawa. Ja nie jestem na tyle kompetentny, aby właściwie odpowiedzieć na to pytanie, ale faktycznie chcieliśmy zagrać przy Traugutta.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

Szkoleniowiec biało-zielonych przy okazji zdradził, że termin pucharowego meczu z Piastem nie jest najlepszy dla jego zespołu i nie zabrakło uwag jeśli chodzi o terminarz Lechii właśnie w pierwszej połowie marca.

- Termin rozegrania meczu z Piastem nie jest dla nas dobry. Nie wiem po co władze chcą, żebyśmy proponowali nasze terminy skoro potem to nie jest uwzględniane - mówi Stokowiec. - Chcieliśmy grać 17 bądź 18 marca, bo uważam, że wszyscy powinni mieć równe szanse. A tak Legia oraz Lech zagrają trzy mecze z rzędu co trzy dni, a my czy Piast gramy pięć meczów co trzy dni. To jest znaczna różnica. Też byśmy chcieli po trzech meczach co trzy dni mieć tydzień przerwy. Jeśli wszyscy tak grają, to niech tak będzie, a w tej sytuacji będzie zasłanianie się transmisjami w telewizji, ale ja tego nie kupuję i uważam, że wszyscy powinni mieć takie same warunki i grać w tym samym terminie. Dziwię się, że są wyznaczone terminy meczów w ekstraklasie i w ciągu 24 godzin władze Ekstraklasy SA i PZPN nie mogą tego skonfrontować i dojść do porozumienia tylko terminarz jest wywracany, a mecze przekładane. Nie chcę w to wchodzić, ale powiem szczerze, że to mi się nie podoba. Wszystko powinno być jasne, klarowne i można było to tak urządzić, żeby nie było żadnych niedomówień i domysłów. Jestem od tego daleki, ale nie ukrywam, że jestem zły na tę sytuację. Wolałbym, żeby moja drużyna była w sytuacji Legii czy Lecha, a więc zagrała trzy mecze co trzy dni, potem miała tydzień przerwy i potem znowu możemy grać co trzy dni. A tak musimy rozegrać pięć meczów w takim natężeniu.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne i seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

Trener piłkarzy Lechii zwrócił uwagę na inne elementy terminarza, do których również ma uwagi i zastrzeżenia.

- Zupełnie przypadkowo gramy z Legią w środę (4 marca - przyp. aut.), gdzie Legia swój wcześniejszy mecz gra w sobotę (u siebie z Cracovią - przyp. aut.), a my w niedzielę (w Kielcach z Koroną - przyp. aut.). To jednak czysty przypadek - powiedział z ironia w głosie Stokowiec. - Nie chcę wracać do poprzedniego sezonu, ale też po finale Pucharu Polski mogliśmy spokojnie grać w poniedziałek. To mogły być rzeczy, które miały wpływ na losy rywalizacji. Nie ma już co grzebać w poprzednim sezonie, ale szkoda, bo to są detale, które decydują potem, że wielkie rzeczy się wygrywa albo nie. Zdaję sobie sprawę, że jest problem z terminami, ale myślę, że można to odpowiednio zorganizować. Każdy ma swoją działkę do zrobienia i powinien ją wykonać jak najlepiej. ego oczekuję również od Ekstraklasy SA i PZPN - zakończył szkoleniowiec biało-zielonych.

Pele ma problemy zdrowotne i zmaga się z depresją

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

wystarczy przywrócić Peszkina i Wolskiego i bedzie kim grac

A
ADHD

Właściwie i tak wszystko jest robione pod ległe. Chodzi o to aby osłabić resztę

Dodaj ogłoszenie