Piotr Nowak, trener Lechii Gdańsk: Nie wyciągam kulek z nazwiskami

Paweł Stankiewicz
Fot. Karolina Misztal
Piłkarze Lechii Gdańsk zagrają w niedzielę (godz. 18) w Zabrzu z Górnikiem o punkty w piłkarskiej ekstraklasie. W zespole biało-zielonych na pewno zabraknie Marco Paixao. Portugalski napastnik na razie trenuje idywidualnie.

- Marco nie znajdzie się w kadrze meczowej - potwierdza trener Nowak. - Pozostali są do mojej dyspozycji. Cieszę się, że mam duży wybór i mogę rotować składem. Z zespołem normalnie trenują już Sebastian Mila i Sławek Peszko. On tęsknią za grą i przez ostatnie dwa dni było widać, że bardzo chcą pokazać swoje umiejętności na boisku. Seba jest po anginie i choroba na pewno miała wpływ na organizm. Sławek, przy jego najlepszych chęciach, musi zrozumieć, że na jednym meczu sezon się nie kończy. Wierzę, że udowodni przydatność do naszego zespołu i dla reprezentacji.

Szkoleniowiec biało-zielonych ma nad czym myśleć, bo w spotkaniu z Jagiellonią ze świetnej strony pokazał się Michał Chrapek.

- Nie tylko Michał, ale też Paweł Stolarski i tak mogę wymieniać wszystkich zawodników, którzy wskoczyli do składu - przekonuje szkoleniowiec biało-zielonych. - Wybierając skład nie wyjmuję kulek z naziwskami ani nie robię rosyjskiej ruletki. Michał wykonał super pracę i był cierpliwy. Jest jeszcze kilku zawodników, którzy czekają, ale dziś trudno mi powiedzieć jak będzie wyglądał skład. Michał dał mi jednak do myślenia i mam ból głowy.

Na swoją szansę czeka chociażby Gerson, który po spotkaniu w Kielcach z Koroną więcej nie pojawił się w kadrze meczowej.

- Gerson bardzo dobrze trenuje - chwali obrońcę Nowak. - Byłem zadowolony z jego postawy na treningu, był skoncentrowany i zaangażowany. Po meczu w Kielcach sytuacja dla niego nie była łatwa, a w defensywie nie mieliśmy problemów. Jest jak jest. Gerson chce być w drużynie, a jego trening wyglądał obiecująco.

Część zasadnicza sezonu zbliża się do końca, a biało-zieloni wciąż walczą o miejsce w grupie mistrzowskiej. Do osiągnięcia celu potrzebują punktów zdobywanych w meczach wyjazdowych.

- Wiemy o co gramy, a nasz bilans wyjazdowy jest jaki jest - nie kryje szkoleniowiec Lechii. - Kwestia podstawowa jest taka, żebyśmy pierwsi strzelili bramkę. W spotkaniach z Zagłębiem Lubin i Koroną Kielce tracilismy gola i musieliśmy gonić wynik. Pierwszy gol jest kluczowy. Brakuje też nam wsparcia kibiców w meczach wyjazdowych. Znamy swoją wartość i musimy ją udowodnić, a kultura gry i kierunek na pewno się nie zmienią.

Trener biało-zielonych zwraca też uwagę, że jego drużyna ma mieć menatalność zwycięzców i zawsze próbować strzelić następnego gola.

- W doliczonym czasie gry meczu z Jagiellonią był rzut rożny dla rywali. Piłkę złapał Vanja, a obok niego stał Flavio Paixao. Vanja rzucił piłkę do boku, a Flavio chyba w 12 sekund przebiegł od jednego pola karnego do drugiego i wykończył akcję golem. A przecież prowadziliśmy 4:1 i to był już doliczony czas gry. Nie odpuścił, bo wie, że w każdym momencie chcemy strzelić gola i takiej mentalność uczę zawodników - zakończył Nowak.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie