Piłkarska przyszłość z Lotosem. Stopniowy rozwój się opłaca, co najlepiej widać w kobiecej drużynie Akademii Piłkarskiej Lotosu Gdańsk

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki

Wideo

Zobacz galerię (37 zdjęć)
Zaczynały kilka lat temu od treningów w kilka osób, a teraz dotarły do najwyższego poziomu w kraju. AP Lotos Gdańsk to przykład kobiecej drużyny, w której postawiono na rozsądny rozwój bez presji, bez drogi na skróty.

AP Lotos Gdańsk od sezonu 2020/2021 występuje w ekstralidze kobiet. Drużyna prowadzona przez trenera Tomasza Borkowskiego uczy się najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Mecze słabsze przeplata lepszymi. Najważniejsze jednak, że nie brakuje w niej młodych kobiet, które wierzą, że z każdym dniem będą podnosić swoje umiejętności.

- Na boisku czuć różnicę pomiędzy I ligą a ekstraligą. Głównie w dynamice gry, w tym, że dziewczyny są dużo bardziej agresywne. Gra jest szybsza, na jeden-dwa kontakty. Nie ma czasu na dłuższe prowadzenie i zastanawianie się, co zrobić z piłką. Myślę, że w tym sezonie uczymy się tej ligi. Mamy młody zespół w porównaniu do innych, z dużym potencjałem na przyszłość - tłumaczy Julia Włodarczyk.

20-latka gra na pozycji środkowego pomocnika. To jedna z tych piłkarek, która w AP Lotosie Gdańsk jest od samego początku.

- Początki bywały ciężkie. Inne, niż teraz. W klubie mamy pięć, sześć drużyn w różnych kategoriach wiekowych. Na początku byłyśmy we dwie, trzy. Jak przyszło osiem dziewczyn na trening, to był rekord. Wtedy mogłyśmy grać cztery na cztery na małym boisku. Tak się to rozbudowywało - wspomina Włodarczyk.

Rozbudowało się tak, że Gdańsk stał się ciekawym miejscem dla zawodniczek z innych części Polski.

- Trzy lata temu zdecydowałam się, że zamieszkam w Trójmieście - opowiada Patrycja Salwa, która gra na środku obrony. - Szukałam możliwości rozwoju w sporcie, a że tutaj są trzy miasta obok siebie, to po prostu stwierdziłam, że to jest dobre miejsce dla mnie. Mam rodzinę w Malborku, niedaleko - kuzynów, babcię. Uważam, że to dobre miejsce, aby żyć, mieszkać i rozwijać się. Od roku mam przyjemność reprezentować barwy APLG. Zadomowiłam się tu. Czuję się dobrze w tym klubie. Myślę, że klub też stawia sobie wysokie cele. Jest to miejsce do rozwoju.

Aby uzmysłowić sobie potencjał sportowy klubu wystarczy dodać, że Patrycja Salwa to najstarsza z zawodniczek. Ma… 28 lat. Każda z tych dziewczyn jest piłką zafascynowana. Każda zaczynała od grania na podwórku, z kolegami. Teraz mają możliwość podnoszenia swoich umiejętności pod okiem fachowców. A jednym z nich jest Tomasz Borkowski, autor planu szkolenia wdrożonego w „Piłkarskiej przyszłości z Lotosem”.

- Myślę, że na tę porę trzeba być zadowolonym, jak ten program prężnie się rozwija - tłumaczy Tomasz Borkowski. - To blisko 3300 dzieciaków, jeśli chodzi o piłkę młodzieżową męską. Od samego początku kiełkowała i rozrastała się także piłka kobieca. Doszło do tego, że udało się z tą drużyną awansować krok po kroku. Jesteśmy na poziomie ekstraligi a to bardzo duże wyzwanie. Myślę, że radość dla tych wszystkich dziewczyn. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy zespołem młodym, że jesteśmy beniaminkiem. Dopiero uczymy się tej ekstraligi. Wierzę w dziewczyny. Bardzo istotne będzie, aby na kilka lat zadomowić się w tej mocnej, najwyższej lidze.

W gdańskiej drużynie istotne są wychowanki. Z klubem wiążą swoją sportową przyszłość m.in. Ukrainki.

- Tonujemy zapędy, analizując to, co osiągnęliśmy do tej pory. W każdym z dotychczasowych meczów zapłaciliśmy olbrzymie frycowe, bo można było wypaść lepiej. Determinacji, woli walki, chęci podnoszenia swoich kwalifikacji dziewczynom nie można odmówić. Z tygodnia na tydzień wygląda to coraz lepiej. Wierzę, że ten zespół uda się utrzymać w ekstralidze. Mam nadzieję, że krok po kroku będziemy znaczyli coraz więcej na piłkarskiej mapie, a zespół Lotosu Gdańsk będzie godnie reprezentował Wybrzeże - tłumaczy trener Borkowski.

Co ważne, piłkarki z Gdańska już wybiegają w przyszłość. Patrycja Salwa trenuje małe dziewczynki w klubie Flauta Ladies. Dodatkowo pełnię rolę trenerki przygotowania motorycznego w drużynie AZS UG Futsal Ladies. Julia Włodarczyk niebawem podejmie studia na Uniwersytecie Gdańskim na kierunku modelowanie matematyczne i analiza danych.

- Futbol znaczy dla mnie bardzo dużo. Był ze mną, odkąd pamiętam. Teraz nie wyobrażam sobie nie trenować. W tym roku podjęłam decyzję, że idę na studia. Będę łączyła granie i naukę. Nie mówię piłce nie. Chcę się rozwijać i być coraz lepszą zawodniczką. A co przyniesie przyszłość, to już zobaczymy - mówi Włodarczyk.

- Piłka nożna w moim przypadku to sposób życia, ale także wielka pasja. Oprócz tego, że gram w piłkę, pracuję w świecie futbolu, czy to kobiecego czy męskiego. Uważam, że jeśli ktoś robi to co lubi, co kocha, to nie pracuje, a tak naprawdę spełnia się - dodaje Salwa.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie