Piękno rodzi się w sercu... [KOMENTARZ]

Joanna Surażyńska-Bączkowska
Do chorych dzieci przyjeżdżają o każdej porze dnia i nocy. Prawdziwe anioły - mówią rodziny. To lekarze i pielęgniarki z Hospicjum Pomorze Dzieciom.

Za każdą rodziną, którą się zajmują, kryje się cierpienie, ból i dramat. Bo jak inaczej opisać sytuację, kiedy choruje nasze dziecko i nie jesteśmy w stanie mu pomóc. Lekarze rozkładają ręce, gdy obecna wiedza medyczna nie pozwala na wyleczenie. Czasem to zakończone niepowodzeniem leczenie onkologiczne, ale też schorzenia układu nerwowego, choroby genetyczne, metaboliczne i wiele innych. Dzięki opiece ludzi z Hospicjum, dzieci nie muszą być ciągle w szpitalu. Przyjeżdżają do ich domów i pomagają na miejscu. Opiekują się również rodzinami, które są w żałobie. Trzeba mieć wielkie serce, by podjąć się tak trudnego zadania. Im z pewnością nie brakuje empatii, chęci i życzliwości. Niestety, to nie wystarczy. Nad Hospicjum zawisły czarne chmury. Chodzi o brak pieniędzy. Na wsparcie Narodowego Funduszu Zdrowia będą mogli liczyć dopiero w połowie 2017 roku. Do tego czasu muszą jakoś przetrwać. Dlatego jak zawsze apelujemy do naszych Czytelników o wielkich sercach. Wystarczy comiesięczna wpłata 8 złotych - tyle kosztuje jedna godzina opieki medycznej. Tak niewiele potrzeba, żeby pomóc. Trzymamy kciuki za Hospicjum, przecież piękno rodzi się w sercu, odbija w oczach i żyje w uczynkach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie