PGE Atom Trefl Sopot czeka mecz sezonu!

Rafał Rusiecki
Pawel Lacheta/ Polska Press/ Express Ilustrowany
Udostępnij:
Sopockie siatkarki podejmą dziś o godz. 18 w Ergo Arenie zespół Impelu Wrocław. Zwyciężczynie zapewnią sobie co najmniej wicemistrzostwo Polski.

- Impel na pewno nie będzie myślał, że wcześniej w tym sezonie z nami przegrywał. Tak samo i my - poprzednio wygrywałyśmy z nimi łatwo, ale wiedziałyśmy, że one w końcu muszą zacząć grać dobrze, bo są tam zawodniczki ze świetnymi nazwiskami i powinny grać lepiej, tego się od nich oczekuje. To, że wcześniej tego nie robiły, nie jest już naszą sprawą - wyjaśnia Agata Durajczyk, libero PGE Atomu Trefla Sopot.

Wicemistrzynie Polski chcą ponownie zameldować się w finale Orlen Ligi. Aby tego dokonać wystarczy wygrać dziś z wrocławskim zespołem. Jeszcze do poniedziałku wydawało się, że podopieczne trenera Lorenzo Micelliego mają patent na Impel. Katarzyna Skowrońska i spółka przełamały jednak kiepską passę i doprowadziły do remisu w półfinałach 1-1.

- Czujemy się mocni, ale wiadomo, że Sopot nie odda meczu za darmo. One walczą dokładnie o to samo co my! Jestem przekonana, że to będzie kolejny dobry mecz - mówi Lenka Dürr, wrocławska libero.

Po raz kolejny w Ergo Arenie zapowiada się więc wyjątkowe widowisko siatkarskie. Niewykluczone, że będzie obfitować w błędy, może nawet ich serie. Już teraz wiadomo, że wszystkie bohaterki tego meczu będą mocno zestresowane.

- Zapowiada się mecz nerwów, a one nie mogę nas zeżreć. Trzeba być pewnym siebie i wierzyć we własne możliwości - tłumaczy Klaudia Kaczorowska, przyjmująca PGE Atomu Trefla Sopot.

Gdyby o wyniku decydowało miejsce rozgrywania meczu, to kibice w Sopocie mogliby spać spokojnie. PGE Atom wygrał przecież 23 marca w Ergo Arenie, a Impel w ten poniedziałek w hali Orbita. Ten mecz będzie jednak wyjątkowy, bo żadna z zawodniczek nie może odpuścić ręki.

- Ostatni mecz pokazał, że jesteśmy drużyną, która chce walczyć w finale i zrobimy wszystko by tak się stało - deklaruje Agnieszka Kąkolewska, środkowa Impelu.

Presja jest ogromna. Obie drużyny czekały na ten moment od października ubiegłego roku, od początku sezonu 2015/2016. Oba zespoły postawiły sobie za cel grę w finale. Od tygodnia na jedną z tych ekip czeka tam naszpikowany gwiazdami Chemik Police.

- Teraz jest już tylko jeden mecz. Mówię z uśmiechem, że to taki trochę mecz pucharowy, bo ten, kto tu przegra, będzie walczył o brąz, a ten, kto zwycięży, będzie już pewny medalu po tym sezonie - mówi Agata Durajczyk.

Bezwzględnie w tym momencie atomówkom przyda się głośny doping kibiców. Jeśli będzie ich dużo, to sopociankom grało się będzie łatwiej. One czują to wsparcie i się o nie dopraszają.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie