Petardy tym razem nie autorstwa Polaków, a jedynie w ich bramki

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
brak
Polacy otwierają i zamykają klasyfikację Kickera po rundzie jesiennej. Kamil Glik zdobył pierwszą bramkę w sezonie, Bologna Łukasza Skorupskiego wraca na właściwa drogę. Krzysztof Piątek upokorzony w Bergamo.

Opaska kapitańska, wygrana 5:1 z OSC Lille i wreszcie pierwsze trafienie w sezonie – to zdecydowanie była udana sobota Kamila Glika. Stoper w samej końcówce najlepiej odnalazł się po dośrodkowaniu w pole karne i wślizgiem wpakował piłkę do siatki rywala. W sumie odkąd w 2016 roku trafił do AS Monaco 31-latek rozegrał 159 spotkań i strzelił 14 goli.

W niedzielę zakończyła się runda jesienna w Bundeslidze. W ostatniej, siedemnastej kolejce swojego strzeleckiego rezultatu nie poprawił Robert Lewandowski, który w wygranym 2:0 meczu z VfL Wolfsburg zanotował jedynie drugą w tym sezonie asystę. Zaraz po zakończeniu spotkania wraz z klubowym lekarzem udał się na zaplanowaną od dawna operację przepukliny pachwinowej. Jeszcze tego samego dnia na oficjalnej stronie Bayernu pojawił się komunikat o tym, że zabieg przeszedł pomyślnie. Teraz 31-latka czeka rehabilitacja

W niedzielę w Niemczech doszło do prawdziwie polskiego starcia: napastnik Fortuny Duesseldorf Dawid Kownacki atakował bramkę golkipera Unionu Berlin Rafała Gikiewicza. Mimo 90 minut spędzonych na boisku napastnik nie zdobył pierwszej w tym sezonie bramki (na gola w aktualnych rozgrywkach czeka już 15 meczów), ale po końcowym gwizdku i tak miał powody do radości. Fortuna wygrała 2:1, a decydujący gol Erika Thommy’ego padł w 90. minucie. - Bardzo ciężka piłka, zobaczyłem ją jak minęła głowę mojego obrońcy i leciała jak szalona! Zawsze można więcej zrobić - opisał to trafienie na Twitterze sam Gikiewicz. - Jak wyglądał? Rozczarowany, pusty, trochę zszokowany. Gikiewicz, znany z ognia w oczach i wielkiej woli wygrywania, był najprawdopodobniej najbardziej osamotnioną osobą na stadionie w tym momencie – skomentował z kolei reakcję Polaka przy tym golu „Berliner Morgenpost”. Rozczarowanie 32-latka nie może dziwić: Ten gol przyniósł Unionowi drugą porażkę z rzędu, a serię bez wygranej przedłużył do trzej meczów. - Czarny dzień dla Rafała Gikiewicza. W ostatnim meczu roku dwie petardy dalekiego zasięgu ogłuszyły go i przypieczętowały porażkę 1:2 w Duesseldorfie – usprawiedliwiał go lokalny serwis "B.Z. Berlin".

Ten mecz nie zatarł dobrego wrażenia, jakie Gikiewicz robi w beniaminku Bundesligi. Dziennikarze Kickera podsumowali noty, jakie przez cały sezon wystawiali wszystkim piłkarzom tych rozgrywek i polski bramkarz zajął 17. miejsce w tym rankingu. Zwyciężył oczywiście Robert Lewandowski, który podobnie jak drugi w kolejności strzelców Timo Werner (jedna bramka straty do Polaka) otrzymał średnią ocen 2,44 (w Niemczech to 1 jest najwyższą notą). Na drugim krańcu rankingu, ze średnią not 4,35 znalazł się Kownacki. 22-latek zajął przedostatnie miejsce, wyprzedził jedynie Anthony’ego Modeste z 1. FC Koeln.

Z czterema trafieniami na koncie jesień w Serie A zakończył Krzysztof Piątek. To mniej goli niż wpadło w samym niedzielnym spotkaniu z Atalantą Bergamo. Derby Lombardii okazały się bardzo jednostronne, a AC Milan przegrał aż 0:5. Polski napastnik wszedł na boisko w drugiej połowie, lecz nie zdołał uratować wyniku. - Biedny Il Diavolo upokorzony w Bergamo. AC Milan nie istnieje. Najdotkliwsza porażka w sezonie Rossonerich kończy dla nich rok 2019 bez fajerwerków" – podsumowała ten mecz "La Gazzetta dello Sport".

Bardzo dobre zakończenie 2019 roku zanotowała natomiast Bologna FC, która wygrała trzy z ostatnich czterech ligowych meczów. W niedzielę pokonała US Lecce 3:2. Po 66 minutach prowadziła już 3:0, lecz gospodarze uaktywnili się w końcówce. W ciągu pięciu minut dwukrotnie zdołali pokonać Łukasza Skorupskiego. To efekt błędów popełnianych przez linię obrony drużyny z Bolonii. W rezultacie Polak zakończył rundę jesienną w Serie A z 17 występami i aż 29 wpuszczonymi bramkami. Choć nie jest bezbłędny, trener Sinisa Mihajlović konsekwentnie na niego stawia. Czystego konta w ten weekend nie zachował również Wojciech Szczęsny. 29-latek powrócił po dwutygodniowej przerwie spowodowanej urazem, by przegrać 1:3 z Lazio Rzym w Superpucharze Włoch. To było piąte starcie tych ekip w walce o najważniejsze trofeum w Italii. Rzymianie zdobyli je po raz trzeci. Juventus musi zadowolić się drugą pozycją w tabeli Serie A. Liderem jest Inter Mediolan, który pokonał w sobotę Genoę 4:0. W wyjściowym składzie pokonanych gości zadebiutował Filip Jagiełło. Pomocnik został jednak ściągnięty z boiska już po godzinie gry.

Drugą asystę w tym sezonie zapisał sobie Piotr Zieliński, który był jednym z dwóch Polaków, którzy znaleźli się w wyjściowym składzie Napoli na wygrany 2:1 mecz z Sassuolo. W przeciwieństwie do Arkadiusza Milika pomocnik rozegrał jednak całe zawody i został znacznie wyżej oceniony od swojego rodaka.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Materiał oryginalny: Petardy tym razem nie autorstwa Polaków, a jedynie w ich bramki - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie