Pech zawodnika z Pomorza. Zajął pierwsze miejsce, ale medalu nie dostał

Marek Adamkowicz
Wyścigi psich zaprzęgów to egzotyczny sport
Wyścigi psich zaprzęgów to egzotyczny sport foto: Odd Arne Nyborg
Pechowo zakończył się drugi start Igora Tracza na odbywających się w norweskim Holmenkollen mistrzostwach świata w wyścigach psich zaprzęgów.

W zawodach w stylu olimpijskim, czyli ze startu wspólnego, Polak przybiegł na metę jako pierwszy, ale… złota nie otrzymał.

- Zakończyłem bieg z dużą przewagą nad resztą zawodników - opowiada Igor. - Niestety, Fin, który był drugi, złożył protest, a szwedzcy sędziowie go uznali.

Zdaniem Igora, to niesprawiedliwy werdykt.

- Wyścig transmitowało na żywo sześć kamer. Na nagranym filmie widać doskonale mój atak. Nie różnił się on od walki innych zawodników, ale żaden z nich nie zgłaszał protestów!

Niezależnie od tej przykrej niespodzianki, Igor wraca do kraju ze złotym medalem zdobytym w sprincie w zaprzęgu z czterema psami. Zwycięstwo ma dla niego tym lepszy smak, że wygrał na tym samej trasie, na której kilka tygodni temu startowała Justyna Kowalczyk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.