Parking przy ul. Zawiszy Czarnego zamieniony w strefę rekreacji. Mieszkańcy wolą parking, skarżą się, że nie mają gdzie zostawiać samochodów

Łukasz Kamasz
Łukasz Kamasz
Były parking przy ul. Zawiszy Czarnego został wynajęty na 4 miesiące za 2,5 tys. złotych. Gdyńscy urzędnicy tłumaczą, że to stawki covidowe, część mieszkańców wolałaby tu parking, a społecznicy alarmują, że to kolejny przykład nieprzejrzystości działań władz w Gdyni.

Miasto wyłączyło z użytkowania parking przy ul. Zawiszy Czarnego na początku października zeszłego roku, co nie spodobało się wielu mieszkańcom. Początkowo była to wspólna przestrzeń - teraz zamieniła się na strefę ze sceną i browarem, w którym działa Blues Club. W mieście rozgorzała dyskusja na temat tego, jak powinna wyglądać przyszłość byłego już parkingu. Przypomnijmy, że w czerwcu 2020 roku społecznicy z Miasta Wspólnego proponowali wyłączenie parkingu z użytkowania i stworzenie w tym miejscu rozszerzenia Parku Rady Europy, tak aby przy plaży, jak największy teren pozostał parkiem, w przypadku jego zabudowy. Tak się jednak nie stało, miasto owszem wyłączyło parking z użytkowania, ale na jego miejsce, pozwolenie na działalność otrzymało miasteczko z Blues Clubem. Społecznicy uważają, że Blues Club przeniesiony został w to miejsce, żeby zwolnić przestrzeń pod Open'er Park w Kolibkach.

- Z kontekstu całej sytuacji wynika, że szczęściarz, który przypadkiem zapytał UM Gdynia o możliwość wynajęcia po stawkach covidowych 2 tys. m2 przy plaży i był przy okazji jedynym pytającym, bo nikt inny nie wiedział, że istnieje w ogóle taka możliwość, stał się tym szczęściarzem niejako przy okazji relacji między urzędem miasta a organizatorem Open'era - mówi nam Łukasz Piesiewicz z Miasta Wspólnego. - Z naszych informacji wynika, że firma AlterArt zwróciła się do władz miasta o teren na swoją działalność - miasteczko piwne i wybór padł na Park Kolibki. Tam jednak już wcześniej miasto wynajęło teren obecnemu najemcy parkingu przy Zawiszy. Ten po prostu dostał propozycję nie do odrzucenia i z niej skorzystał, by miasto mogło dać Kolibki AlterArtowi. Cała sytuacja jest dziwna, nieprzejrzysta, a przedsiębiorcy z którymi rozmawiałem mają jednoznaczną opinię - w trybie wynajmu, w jakim wynajęto parking przy Zawiszy, gmina nie wynajmuje niczego. Nie da się przyjść do Urzędu i powiedzieć, że chce się najlepiej położony teren pod swój ogródek i dostać go za pół darmo. Dodam, że niedawno UM zorganizował przetarg na dzierżawę miejsc pod wózki gastronomiczne. Tam kwoty za kilka metrów kwadratowych dochodziły do wielu tysięcy złotych.

Część mieszkańców wolałaby parking. "Miasto z morza i palet" - zauważają kąśliwie

Nie wszystkim mieszkańcom pomysł zamknięcia parkingu przypadł do gustu, jedni woleliby parking, inni więcej terenów zielonych, bez szpetnego, ich zdaniem, asfaltu. Część z nich uważa również, że Blues Club powinien zostać, tam gdzie był, czyli w Parku Kolibki. Mieszkańcy podkreślają też, że w pobliżu dwóch muzeów, plaży i teatru nie mają gdzie zostawiać samochodów.

- Porażka kompletna, nie ma gdzie auta postawić jadąc w ten rejon, obok zapuszczony park i plac zabaw z rozpadającymi się zjeżdżalniami, który jest wśród zieleni i wystarczyłoby to zagospodarować, ale po co, lepiej zabrać parking i zrobić betonoasfaltowy plac jako strefę relaksu. Gdynia ma się czym chwalić. Paradoks, że obok jest plaża, na którą wszyscy idą się zrelaksować, a się wkurzają na plac relaksu bo przez niego nie mogą nigdzie zaparkować - napisał nam Marcin.

- Zamiana parkingów na parki wyklucza rodziny z odległych dzielnic z korzystania z bulwaru, plaży i mariny - wtórowali mu inni.

Gdyńscy urzędnicy tłumaczą decyzję

W Urzędzie Miasta Gdyni słyszymy, że na byłym parkingu przy ul. Zawiszy Czarnego miasto realizuje projekt „Kultura parkuje nad morzem”, gdzie tylko na czerwiec zaplanowanych jest 27 koncertów.

- Plac przy ul. Zawiszy Czarnego to część miasta, którą często odwiedzamy, by dojść na plażę śródmiejską - mówi Agata Grzegorczyk, rzecznik prasowy UM w Gdyni. - Od początku czerwca odbywają się tu tu koncerty na żywo z udziałem publiczności – w ramach Letniej Sceny Blues Clubu i Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej. "Kultura parkuje nad morzem" to efekt współpracy Gdyni z trójmiejskimi podmiotami, działającymi w obszarze kultury. Z końcem czerwca w nowej przestrzeni kulturalnej ruszają też działania animacyjne. Zaprosiliśmy do współpracy lokalnych artystów, kontynuując tym samym program wsparcia „Kultura łączy siły". Dzięki temu mieszkańcy będą mogli wziąć udział w warsztatach, pokazach artystycznych, czy animacjach dla dzieci i dorosłych.

Gdyńscy urzędnicy podkreślają również, że to Blues Club sam zaoferował włączenie się w organizację projektu, a miasto zwyczajnie na tę propozycję przystało.

- Tu nie ma sytuacji, w której miasto szukało dzierżawcy terenu. Blues Club z powodzeniem realizował w ubiegłym roku projekt muzyczny o podobnym charakterze, jak ten towarzyszący naszej imprezie, my potrzebowaliśmy operatora, który zajmie się częścią koncertową, więc oferta włączenia się w organizację, została przyjęta - podkreśla Agata Grzegorczyk. - Tak jak w przypadku podobnych wydarzeń za korzystanie z terenu na czas imprezy płaci operator. W tym przypadku jest to opłata za zajęcie pasa drogowego zgodna ze stawką przyjętą uchwałą Rady Miasta dla terenu całej Gdyni. Zgodnie z obowiązującymi przepisami - zezwolenia takie wydaje się na podstawie decyzji administracyjnych na wniosek. W podobnym trybie, co teren byłego parkingu, czyli wniosku o zajęcia pasa drogowego udostępniamy teren w 120 miejscach.

W czerwcu na terenie placu zagrają m.in. Sebastian Riedel, Joanna Knitter, Jarosław Ziętek, Kinga Rataj, czy Blues Junkers. Pod koniec czerwca do akcji na placu włączy się Trójmiejska Scena Alternatywna oraz liczne warsztaty (teatr i taniec, słowo i obraz, eko i hygge), pokazy tańca, spektakle teatralne, dni tematyczne z Muzeum Miasta Gdyni, Muzeum Emigracji i Biblioteką Gdynia.

Polska stała się bezpieczna

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Miasto nie pyta mieszkańców o zdanie. Jest jak marszałek Terlecki: przestarzały, zarozumialy i oderwany od rzeczywistości. Realizuje program Kultura dla nielicznych, bo matki z małymi dziećmi czy starsi ludzie tam nie dojadą już. Urzęd miasta narzuca gdynianom jak maja żyć, co mają robić i myśleć. Białoruś welcome to.

Dodaj ogłoszenie