Pamiątki ze Stoczni Gdańskiej dla turystów

Kazimierz Netka
Stoczniowe dźwigi - pozostaną w krajobrazie Gdańska
Stoczniowe dźwigi - pozostaną w krajobrazie Gdańska Grzegorz Mehring
Udostępnij:
Kawałki obiektów, maszyn, wyposażenia byłej Stoczni Gdańskiej mogą być dla cudzoziemców wspaniałą pamiątką z czasów powstania Solidarności. O tym, że warto je turystom oferować (wraz z certyfikatami poświadczającymi ich autentyczność) przekonywali Alicja Kosicka i Jarosław Marciuk z firmy Inspiros Consulting Group podczas warsztatów turystyki biznesowej "Solidarity & Freedom".

Jak twierdzą pomysłodawcy, przykład możemy brać z Niemców, sprzedających fragmenty muru berlińskiego i tym sposobem utrwalających w pamięci obcokrajowców wyobrażenie, że to właśnie w Berlinie - dzięki zburzeniu muru - zaczęły się przemiany, które przyniosły wolność krajom Europy Środkowo-Wschodniej.

- Kawałki muru można kupić w berlińskich hotelach, sklepach z pamiątkami, w słynnym Check Point Charlie - mówią Alicja Kosicka i Jarosław Marciuk. - My też powinniśmy postępować podobnie i sprzedawać kawałki kolebki Solidarności. Wszak to w Gdańsku wszystko się zaczęło, a teraz cały świat nabiera przekonania, że Europa Środkowa zawdzięcza Berlinowi wejście do demokratycznego świata.

Zdaniem Marciuka, teraz jest dobry czas na wprowadzanie na rynek turystyczny takich przedmiotów. W związku z budową ECS w rejon stoczni przychodzi więcej wycieczek. Z możliwości nabycia nowych pamiątek będą zadowoleni zwłaszcza przybysze z zagranicy.

- Już wcześniej były podobne propozycje - przyznaje Andrzej Kwiatkowski, prokurent spółki Drewnica Development. - Świętej pamięci poseł Arkadiusz Rybicki mówił: gdyby sprzedawać cegły z muru, przez który przeskakiwał Lech Wałęsa, każda z tych cegieł mogłaby mieć cenę laptopa.

Aleksandra Dulkiewicz z Biura Prasowego Europejskiego Centrum Solidarności uważa, że pomysł oferowania gościom oryginalnych fragmentów historycznych budynków stoczni jest godny rozważenia.

- W nowej siedzibie ECS, która powstaje, będzie sklepik z pamiątkami - mówi.

Ale z pozyskaniem pamiątek mogą być kłopoty. Jedne z najważniejszych postoczniowych obiektów, niebędących pod ochroną konserwatora zabytków, zostały już zdemontowane, zburzone, usunięte, wywiezione.

- Tak postąpiono m.in. z historyczną stołówką - wspomina Aleksandra Dulkiewicz. Żeby pamiątka była naprawdę wartościowa, trzeba by umieścić na niej albo na opakowaniu napis: "Solidarność". Potrzebna jest na to zgoda właściciela znaku.

Dzisiaj dawna Stocznia Gdańska im. Lenina, w której narodziła się Solidarność, już nie istnieje. Majątek jej podzielono i sprzedano prywatnym firmom.

Natomiast na terenie, którym włada miasto, trwa budowa nowej siedziby Europejskiego Centrum Solidarności.

- Nie wiadomo, czy to, co znajdowane jest w ziemi podczas robót, ma bezpośredni związek z historyczną stocznią - mówi Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik prasowy, kierownik Zespołu ds. Public Relations w spółce Gdańskie Inwestycje Komunalne, odpowiedzialnej za realizację prac. - Gruz, na który natrafiono podczas robót ziemnych, pochodzi prawdopodobnie z fundamentów hali, jaka nie powstała. To raczej nie ma historycznego związku z wydarzeniami z Sierpnia 1980 roku czy późniejszymi. Teraz odsłaniany jest kanał Drewnica. Może warto ocenić, czy coś stamtąd nadaje się do wykorzystania.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie