"Opłata od smartfonów stała się jednym z najgorętszych tematów. Emocje nakręcają przeciwnicy rekompensat" - polemika

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
"Opłata od smartfonów stała się jednym z najgorętszych tematów. Emocje nakręcają przeciwnicy rekompensat" - polemika
"Opłata od smartfonów stała się jednym z najgorętszych tematów. Emocje nakręcają przeciwnicy rekompensat" - polemika SłAwomir Kowalski / Polska Press
- ZAiKS pozostaje głuchy na prawdę i powtarza kłamliwe argumenty dotyczące nowego parapodatku - ocenia w polemice Krzysztof Kucharski, członek Zarządu Spółki AB, dystrybutora i importera sprzętu elektronicznego. Tekst publikujmy w ramach szerokiej dyskusji.

Publikujemy bez skrótów polemikę Krzysztofa Kucharskiego, członka Zarządu Spółki AB, z tezami stanowiska Jana Młotkowskiego, wiceprezesa Stowarzyszenia Kreatywna Polska.

"W każdej rodzinie jest jakieś dziecko, które marzy, aby zostać aktorem, muzykiem, pisarzem. Dajmy im szanse. Korporacje nie mogą decydować o kulturze – mówi w imieniu ZAiKS-u Jan Młotkowski, w artykule opublikowanym 14.05 br. w portalu Strefa Biznesu (https://strefabiznesu.pl/oplata-od-smartfonow-stala-sie-jednym-z-najgoretszych-tematow-emocje-nakrecaja-przeciwnicy-rekompensat-jan-mlotkowski-kreatywna/ar/c13-15612391).

Parafrazując jego słowa mógłbym napisać, że w każdej rodzinie jest dziecko, które na własnej skórze doświadczyło jak wygląda zdalna nauka. Miliony polskich rodzin niemal z dnia na dzień musiało przestawić się z nauki w szkole, czy na uczelni na naukę w domu. Jak wynika z raportu Federacji Konsumentów dotyczącego wykluczenia cyfrowego, w domach, gdzie do szkoły chodzi więcej niż jedno dziecko ilość sprzętu, która wystarczała w zwykłych okolicznościach, jest zbyt mała na potrzeby edukacji zdalnej lub sprzęt ten jest przestarzały. Seniorzy i niepełnosprawni praktycznie stracili fizyczny dostęp do lekarzy, a bezrobotni nie mogli swobodnie pójść do lokalnej biblioteki lub innego miejsca, gdzie korzystali. Jednym słowem, pandemia i wprowadzone w jej wyniku ograniczenia w życiu społecznym i gospodarczym pogłębiły, a w innych wypadkach stworzyły nowe problemy grupom wykluczonych cyfrowo.

Ten wstęp jest kluczowy dla zrozumienia o czym mówimy i jak wielkim zagrożeniem dla Polaków jest realizacja postulatów środowisk artystycznych, czyli wprowadzenia opłaty reprograficznej na laptopy, komputery stacjonarne, tablety, smart tv, dekodery, cyfrowe aparaty fotograficzne, konsole, czytniki książek. To opłata, która uderzy w najbiedniejszych, którzy już dziś mają problem z dostępem do nowoczesnych technologii. Tymczasem ZAiKS pozostaje głuchy na prawdę i powtarza kłamliwe argumenty dotyczące nowego parapodatku.

Dyskusja o opłacie reprograficznej nabiera ostatnio nabiera tempa. Głównie za sprawą niefortunnych wypowiedzi przedstawicielki ZAiKS-u, Ilony Łepkowskiej, które wzbudziły w społeczeństwie duże kontrowersje. Ale tak naprawdę ta dyskusja toczy się w Polsce już od prawie 20 lat. W 2003r. ukazał się artykuł pod znamiennym tytułem „Płać i nie pytaj”. I dokładnie w takim duchu prowadzi obecną kampanię za opłatą ZAiKS. Jest mowa o wszystkim, tylko nie o tym co najistotniejsze. Kto, komu i właściwe za co ma płacić.

Na początku była mowa o tym, że mamy płacić, „bo wszyscy tak mają”. Znakomita większość krajów świata i wszystkie kraje w Europie. Kiedy jedno i drugie okazało się nieprawdą to mamy narrację, że wszystkie cywilizowane kraje płacą. Oczywiście o tym, które kraje są cywilizowane decyduje ZAiKS. I dlatego USA, Wielka Brytania nie zaliczają się do krajów cywilizowanych, bo nie mają opłaty a Rosja już tak, bo ma. ZAiKS bardzo chętnie powołuje się na przykład Węgier czy Francji. Tylko, że ceny elektroniki w tych krajach są wyższe niż w Polsce. A dokładnie przed tym przestrzegamy. Czy to, że w jakimś kraju są wyższe podatki oznacza, że automatycznie musimy taki kraj naśladować? Dlaczego nie naśladujemy krajów, które eliminują obciążenia fiskalne?

Drugim koronnym argumentem ma być trudna sytuacja materialna artystów. I tu staje się jasne, dlaczego ZAiKS unika tematu, komu należy się opłata reprograficzna. A należy się ona tym twórcom, których utwory są, ogólnie mówiąc, sprzedawane. Im więcej twórca sprzedał (czyli zarobił) tym większa należy mu się rekompensata. Czyli nie jest to żadne wsparcie dla najgorzej zarabiających artystów, tylko wręcz przeciwnie, dla najbogatszych.

Kolejnym stałym elementem narracji ZAiKS-u jest argument, że ceny sprzętu nie wzrosną i konsument nie odczuje tej opłaty. My nie chcemy pieniędzy od społeczeństwa, „My chcemy pieniędzy od tego wielkiego biznesu”, pisze Jan Młotkowski. Czyżby? Tu dochodzimy do niewygodnego dla zwolenników nowego podatku pytania, kto płaci opłatę reprograficzną? Otóż płacą ją konsumenci za to, że mogą kopiować kupione wcześniej utwory, na własny użytek. Sam ZAiKS uspokaja na swojej stronie internetowej konsumentów, że mogą kopiować nabyte filmy, książki czy muzykę, bo w cenę urządzenia została wliczona opłata reprograficzna. Została wliczona, ale nie podniosła ceny?

Oczekiwanie pieniędzy od wielkiego biznesu jest o tyle chybione, że ta opłata nie dotyczy żadnego biznesu, ani wielkiego ani małego. Ona obciąża wyłącznie konsumentów.

Natomiast z ekonomicznego punktu widzenia to tak, jakby rząd, wprowadzając opłatę cukrową powiedział, że niczego nie chce od społeczeństwa bo to przecież producenci napojów będą ją płacić. Każdy może pójść do sklepu i się samemu przekonać, jak niepoważny jest ten argument. Przy okazji zobaczy, że z półek sklepowych znikają tanie polskie zamienniki a zostają drogie napoje zagranicznych producentów. Czy takiego skutku chcemy na rynku elektroniki?

Nie jest prawdą, że wprowadzenie opłaty w żadnym kraju nie podniosło cen. Wręcz przeciwnie, nawet tam, gdzie wprowadzano opłaty wielokrotnie niższe niż w Polsce, natychmiast przełożyło się to na cenę sprzętu. ZAiKS powtarza ten fałszywy argument pomimo, iż doskonale wie, jaka jest prawda.

Bardzo ważnym argumentem ZAiKS-u jest ten, iż obrzydliwie bogate korporacje wyzyskują biednych artystów, bo nie chcą dzielić się z nimi zyskiem. W zeszłym miesiącu firma LG zamknęła produkcję smartfonów. Pewnie za dużo zarabiali i nie mieli gdzie trzymać pieniędzy … Producenci powinni dzielić się zyskiem, bo rzekomo bez ich muzycznego wkładu smartfony to bezwartościowe elektrośmieci. Otóż prawda jest taka, że bez muzyki sprzedałoby się dokładnie tyle samo smartfonów, co z muzyką. Natomiast stałoby się coś innego. Artyści straciliby dochody liczone w miliardach dolarów, uzyskiwane ze sprzedaży swoich utworów na smartfonach.

Jan Młotkowski przekonuje, że chcą minimalnej opłaty. Tymczasem idą na rekord świata. Zarzeka się, że nigdy nie chcieli 6 %. To kto w takim razie wpisał te 6 % do projektu ustawy zamieszczonego na stronie internetowej Ogólnopolskiej Konferencji Kultury? Importerzy czy może producenci? Twierdzi, że chcą tylko ułamek zysku przedsiębiorcy. Importer na sprzedaży laptopa za 2000 zł zarabia 15 zł a opłata ma wynosić prawie 100. To jest ułamek zysku? I wreszcie opowiada, że Prezydent popiera opłatę od smartfonów. Tymczasem rzecznik Prezydenta zdementował tę nieprawdziwą informację już tydzień temu.

Brak merytorycznych argumentów ZAiKS stara się zastąpić atakowaniem i oczernianiem swoich oponentów. Wcześniej opowiadał o kilkunastoprocentowych marżach polskich importerów (w rzeczywistości poniżej 1 %). Kiedy stało się jasne, że ten fałsz jest łatwy do udowodnienia, zaczęto oskarżać polskich przedsiębiorców, że w najgorszym czasie pandemii podnieśli ceny na elektronikę.

Jan Młotkowski pomówił firmę AB S.A., iż „chwali się przed inwestorami tym, że w miesiącach lockdownu wykorzystała wymuszony przez pandemię popyt i zwiększyła znacznie swoje marże.” Jan Młotkowski napisał nieprawdę, przekraczając tym samym pewną granicę, której nie powinien przekraczać. Naruszył dobre imię przedsiębiorcy, który ciężko pracował na to dobre imię 30 lat, zaczynając działalność w małym pokoju na piętrze hotelu robotniczego. Jan Młotkowski skłamał. Marża AB w okresie lockdownu spadła o 0,33 %. AB nie chwaliła się przed inwestorami, że zwiększyła swoje marże, bo nie zwiększyła, tylko tłumaczyła dlaczego, pomimo zwiększonego popytu, marże nie wzrosły, tylko jeszcze bardziej spadły. Zwiększony zysk AB wynika ze zwiększonej sprzedaży przy stałych, a nawet obniżonych kosztach.

Jan Młotkowski uskarża się, że zwolenników opłaty spotyka w internecie hejt ze strony rzekomych trolli insynuując, że stoją za tym importerzy elektroniki. Wygląda na to, że każdy, kto sprzeciwia się nałożeniem opłat na sprzęt elektroniczny to niecywilizowany wyzyskiwacz, spekulant albo troll internetowy. Warto zatem przypomnieć, że wg doniesień medialnych to agencja R4S Adama Hofmana (działająca na zlecenie ZAiKS) wynajęła farmę trolli w celu zwalczania przeciwników tej opłaty. A ten cały „hejt” to reakcja społeczeństwa na aroganckie, medialne wypowiedzi innej przedstawicielki ZAiKS-u, pani Ilony Łepkowskiej.

W sprawie opłaty reprograficznej tylko jedna rzecz ma naprawdę znaczenie. Badania, które wykażą, czy utwory w Polsce są kopiowane i czy skala kopiowania uzasadnia wprowadzenie opłaty. Cała reszta to tylko próba przeforsowania opłaty pod płaszczykiem fałszywych, populistycznych argumentów, nieuzasadnionych ataków i pomówień. Próba, która będzie budziła reakcję społeczną. Bo kto sieje wiatr, ten zbiera burzę".

Krzysztof Kucharski, członek Zarządu Spółki AB

Spółka AB jest dystrybutorem i importerem sprzętu elektronicznego i co się z tym wiąże jest zobowiązana do odprowadzania tzw. opłaty reprograficznej.

Zapraszam do dyskusji. Tomasz Dereszyński, [email protected]

Wideo

Materiał oryginalny: "Opłata od smartfonów stała się jednym z najgorętszych tematów. Emocje nakręcają przeciwnicy rekompensat" - polemika - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof

To o gwałt należy oskarżyć wszystkich mężczyzn po też mają sprzet.

G
Gość

Kolejny już podatek na sfinansowanie rozdawnictwa PISu

Dodaj ogłoszenie