O życiu w czerni

Tadeusz Skutnik
Spektakl opowiada o życiu za pomocą tylko dwóch barw
Spektakl opowiada o życiu za pomocą tylko dwóch barw Materiały prasowe
Najnowsza produkcja Teatru Okazjonalnego, która w ten weekend miała swoją premierę na Sopockiej Scenie Off de BICZ, przedstawienie "3 x Noir Danse", składa się z trzech części.

Najprostsza jest część trzecia, wykonana przez duet Joanna Czajkowska i Monika Grzelak, pamiętny choćby z kwartetu z przedstawienia "D-KOD-R", tyle że artystki zgubiły tu partnerów. Część ta jest stylizacją na "czarną komedię", opowiadającą o sporze dwóch kumoszek, zakończonym śmiercią jednej z nich. Ale czy strzeliła ta druga - pewności nie ma.

Poprzedzające dwie partie solowe, również wykonane przez te artystki, grzęzną w mroku niedopowiedzeń. Skonstruowane są na zasadzie przeciwieństw, jak awers i rewers, plus i minus, góra i dół, światło i mrok, alfa i omega wreszcie. Jak się ma do nich część trzecia? Właśnie jak cudzysłów, nawias, puszczenie oka (przesadnie umalowanego) do widzów, jak niezbędny dodatek humoru, wprawdzie czarnego, ale jednak, aby całość nie okazała się zbyt ponura.

Opowiada ona - najogólniej - o życiu, za pomocą tylko dwóch barw: czerni i bieli, choć właściwie tylko czerni. Żeby jednak zaistniała jakakolwiek mówiąca czerń, musi być jakiekolwiek światło. Jak np. punktowe światła w zmysłowej części pierwszej "3 x Noir Danse", tańczonej przez Monikę Grzelak, obnażające ją od stóp do głów.

Jak światło rozproszone, towarzyszące rozpraszaniu życia, umieraniu na scenie Joanny Czajkowskiej, wreszcie światło Księżyca w otwierającej część trzecią animacji filmowo-komiksowej, niby to zapowiadającej, co się będzie działo, a w rzeczy samej serwującej własną historię. Animacje (artysty ukrywającego się pod pseudonimem Black Ibrahim), muzyka (Adam Kiełsznia), kostiumy (Iwona Kryszak), makijaże, gra świateł (Adam Akerman), oczywiście taniec renomowanych artystek - wszystko to sprawia, że widz uczestniczy w jakiejś "podróży do kresu nocy", w głąb nieznanych światów.

Na tym tle szamocące się ze sobą i między sobą kobiety - czymże są innym jak nie drobnymi okruchami życia? Jeśli traktujemy je, to życie, serio, a nie usiłujemy zamienić w nieustanny show.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie