O kryzysie nie ma mowy? To czas wygrać!

Patryk Kurkowski
Polpharma już dwukrotnie ograła w tym sezonie AZS
Polpharma już dwukrotnie ograła w tym sezonie AZS Przemek Świderski
Udostępnij:
Przegrali ostatnie dwa spotkania ligowe, ale przekonują, że o kryzysie nie ma mowy. A skoro go nie ma, to czas wreszcie wrócić na zwycięską ścieżkę, bo wysoka lokata na koniec sezonu zasadniczego może się niepostrzeżenie wymknąć. Polpharma zagra w niedzielę w Koszalinie z AZS.

Po ostatnich dwóch porażkach w Warszawie z Polonią i u siebie z PGE Turowem Zgorzelec wszyscy zastanawiają się, czy zdobyty przez graczy Zorana Sretenovicia Puchar Polski nie był okupiony zbyt wielkimi siłami.

- Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery spotkania. To jeszcze nie jest koniec. To, że przegraliśmy dwa spotkania, nie znaczy, że mamy jakiś kryzys formy czy coś w tym stylu - przekonuje jednak Marcin Dutkiewicz.

- Zabrakło nam trochę koncentracji i w ataku, i w obronie. Po prostu tak czasem bywa. Mieliśmy kilka niecelnych rzutów w ważnym momencie spod samej tablicy. Natomiast w defensywie czasami niepotrzebnie faulowaliśmy - powiedział Sretenović.

Sytuacja naszej drużyny na finiszu sezonu zasadniczego mocno się skomplikowała. Kociewskie Diabły spadły w klasyfikacji na piąte miejsce. Do poprzedzających ekip nie tracą wiele, ale w dwóch przypadkach mają gorszy bilans potyczek - z Treflem Sopot i PGE Turowem Zgorzelec. Lepszym dysponują tylko z Energą Czarnymi Słupsk, a z Asseco Prokomem Gdynia rozegrała tylko jedno, przegrane spotkanie.

- Nasz los jest w naszych rękach i musimy skupić się na walce. Ciężko pracujemy i mamy nadzieję, że w niedzielę w Koszalinie wygramy - mówi Brian Gilmore.

Choć AZS w tabeli zajmuje jedenaste miejsce, nie oznacza to łatwej przeprawy. Koszykarze Mariusza Karola też mają swój - całkiem realny przy dobrej formie - cel, którym jest awans do fazy play-off. Koszalinianie mieli ostatnio bardzo wymagających przeciwników, jak PGE Turów czy mistrz Polski Asseco Prokom. Dość niespodziewanie akademikom udało się urwać dwa punkty zgorzelczanom, czego w rundzie rewanżowej nie dokonał nikt inny.

AZS miał aż dwa tygodnie przerwy w walce o punkty (ze względu na awarię wszystkich urządzeń pomiarowych w hali Milenium w Kołobrzegu). W takich okolicznościach trzeba uważać na gospodarzy. Są oni głodni gry.

Mocną stroną akademików jest ofensywa. To dlatego koszalinianie tak świetnie czują się w otwartych konfrontacjach, wymianie ciosów. Kilka tygodni temu o sporej sile tego zespołu w tym elemencie przekonali się słupszczanie, którzy u siebie polegli aż 92:104.

Najwięcej punktów dla AZS zdobywa Winsome Frazier, ale to jego rodak George Reese, który grał przez rok w Polpharmie, jest zdecydowanie najgroźniejszym zawodnikiem. Gra wszechstronnie. Ostatnio jest w świetnej formie - w ostatnich dziewięciu meczach nie zszedł poniżej 11 punktów, a średnio rzuca 19,6! Kociewskie Diabły muszą też uważać na nieprzewidywalnego Serba Slavisę Bogavaca.

Wygrana w Koszalinie to kwestia solidnej obrony, ale i atak odegra wielką rolę. Przecież to przez fatalną skuteczność - nawet w znakomitych sytuacjach - nasi zawodnicy polegli w stolicy. W starciu z PGE Turowem podopieczni serbskiego szkoleniowca grali już z większą lekkością, ale brakowało punktów spod kosza.

Na korzyść Polpharmy przemawia za to możliwość rotacji polskimi zawodnikami. Mariusz Karol ma tutaj ograniczone pole. Tylko Tomasz Śnieg, Grzegorz Arabas oraz posiadający polskie obywatelstwo Igor Milicić są w stanie na parkiecie grać na przyzwoitym poziomie, pozostałych poziom przerasta.

Innym plusem jest to, że w składzie gospodarzy brak nominalnego środkowego. Z zespołem już dawno pożegnał się niesforny Damien Kinloch, a sprowadzony w jego miejsce mierzący 196 cm Grady Reynolds to charakterologicznie inny typ koszykarza.

Brązowi medaliści zmierzyli się już dwukrotnie w tym sezonie z teamem z Koszalina. W meczu ligowym na własnym parkiecie Polpharma bezproblemowo uporała się z przeciwnikiem, wygrała 84:71. Natomiast w starciu w ramach Pucharu Polski Farmaceuci zwyciężyli na wyjeździe aż 89:70. W obu przypadkach rozmiary triumfu mogły być znacznie większe.

Początek spotkania w niedzielę o godz. 18.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie