Niespokojnie na trybunach. Kibice Arki Gdynia żądają dymisji Zbigniewa Smółki

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Na zdjęciu: piłkarze Arki Gdynia
Na zdjęciu: piłkarze Arki Gdynia Przemyslaw Swiderski
Piąta z rzędu porażka gdyńskiej Arki. Żółto-niebiescy powalczyli, ale to nie wystarczyło do sięgnięcia po choćby punkt w starciu z Legią Warszawa.

Piłkarze gdyńskiej Arki nie sprostali w sobotę u siebie Legii Warszawa, ulegając mistrzowi Polski 1:2. Tym samym pozostają bez punktu po przerwie zimowej. Żółto-niebiescy długimi okresami gry podjęli z faworyzowanym przeciwnikiem wyrównany bój, jednak ostatecznie przeważyła piłkarska jakość „Wojskowych”. Najpierw najlepszy zawodnik ubiegłego sezonu, Carlitos, oszukał Adama Deję i technicznym strzałem pokonał Pāvelsa Šteinborsa. Drugą bramkę dla Legii zdobył Sandro Kulenović, po kontrze w momencie, kiedy gdynianie musieli już gonić wynik. Arka odpowiedziała tylko trafieniem Macieja Jankowskiego. Innych, dogodnych okazji nie wykorzystali niestety Aleksandyr Kolew, Michael Olczyk i Tadeusz Socha. Gdynianie tym samym nadal dzierżą mało zaszczytny tytuł ekipy z najgorszym bilansem po przerwie zimowej w ekstraklasie. Zapowiadaną walkę o czołową ósemkę można ostatecznie między bajki włożyć. Gdynian zamiast tego czeka walka o utrzymanie.

CZYTAJ TAKŻE: Arka Gdynia - Legia Warszawa. Znajdź się na zdjęciach! [galeria]

Kibice po końcowym gwizdku sędziego w dosadny sposób domagali się dymisji trenera Arki Zbigniewa Smółki. Atmosfera w Gdyni robi się tym samym coraz bardziej napięta i nieciekawa. Nie tylko na boisku. Znamienne jest, że na prestiżowy pojedynek przeciwko mistrzowi Polski na trybuny pokwapiło się tylko ponad 7 tysięcy widzów. Ci, którzy jeszcze przychodzą, żądają zmian.

Faktem jest, że patrząc jedynie na bezprecedensową serię pięciu porażek z rzędu i już dziewięciu spotkań bez zwycięstwa, kryzys w Arce wydawać może się najpotężniejszy na przestrzeni ostatnich trzech sezonów w ekstraklasie. W rzeczywistości jednak chyba tak nie jest.

Gdy w kwietniu 2017 roku klubowi działacze zwalniali Grzegorza Nicińskiego, stało się to po porażkach 1:4 z Lechem Poznań, 2:3 z Piastem Gliwice, 2:4 z Górnikiem Łęczna i 1:5 z Pogonią Szczecin. Arka prezentowała się żałośnie i traciła absurdalną liczbę bramek. Najgorsze było, iż piłkarze nie sprawiali na boisku wrażenia, jakby mieli ochotę „umierać” za trenera. Nie sposób już było wypatrywać nadziei na poprawę sytuacji.

Obecnie natomiast sprawy nie mają się aż tak źle. Arka co prawda w fatalny sposób wznowiła rozgrywki, w żenującym stylu ulegając Koronie Kielce, Zagłębiu Sosnowiec i Piastowi Gliwice, jednak w dwóch ostatnich kolejkach jej gra uległa poprawie. Drużyna podjęła walkę z Lechem i Legią, lecz nie przyniosło to, niestety, efektów punktowych. Żółto-niebiescy mierzyli się z mocniejszymi od siebie przeciwnikami, wskazywanymi przed sezonem jako dwóch głównych kandydatów do tytułu mistrza Polski.

CZYTAJ TAKŻE: Zbigniew Smółka, trener Arki Gdynia: Do teraz nie wiem, jak mogliśmy przegrać spotkanie z Legią Warszawa

Widać również, że trener Smółka szuka rozwiązań i reaguje na mankamenty w grze. Po tym, jak przeciwnicy seryjnie strzelali żółto-niebieskim gole po wrzutkach ze stałych fragmentów gry, podwyższył skład. Desygnował na boisko Christiana Maghomę, a ostatnio także Aleksandyra Kolewa. Sprowadził Marko Vejinovica, klasowego i wysokiego, defensywnego pomocnika. Najbardziej palący problem dzięki temu został zlikwidowany. Arka ma też ciągle w składzie piłkarzy, jak Michał Janota, czy Luka Zarandia, którzy jedną akcją mogą przesądzić losy meczu. Trzeba tylko jeszcze mocniej zewrzeć szyki w obronie i to wykorzystać.

Z perspektywy czasu kibice mają pełne prawo uważać obecnie, że zwolnienie Leszka Ojrzyńskiego i zatrudnienie Zbigniewa Smółki było błędem. Jednak dymisja aktualnego szkoleniowca, czego się domagają, niosłaby za sobą skutki finansowe i wcale nie dałaby gwarancji poprawy sytuacji. Położenie Arki wcale nie jest jeszcze tak dramatyczne, jak niektórzy je próbują malować. Bukmacherzy, bez wątpienia znający się na piłce lepiej, niż przeciętny kibic, jako faworytów do spadku ciągle wymieniają przed żółto-niebieskimi ekipy Zagłębia Sosnowiec, Miedzi Legnica, Górnika Zabrze i Wisły Płock. Smółka nie stwarza też wrażenia załamanego porażkami, jak to było w przypadku schyłku kariery w Arce trenera Grzegorza Nicińskiego. Wiadomo, że sam się nie podda, bo podkreśla, że tak nie zachowuje się mężczyzna. Wypada mu chyba dać szansę na udowodnienie, iż nie rzuca takich deklaracji na wiatr.

Walkę do końca razem z trenerem deklarują też piłkarze.

- Jeżeli trybuny będą z nami i pokażą, że są z klubem zawsze, nawet mimo porażek, to jestem przekonany, że się utrzymamy - mówi Adam Marciniak, kapitan Arki.

Tadeusz Socha po meczu Arka Gdynia - Legia Warszawa: Cieszę się, że doping trwa mimo porażek. Z takim wsparciem wyjdziemy ze złej sytuacji

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
TAG

Weź się tępy betonie czep swojej betoniary. Wczoraj miałeś przykład przekrętu. Karny z d..y, podkładający się Kuświk. Żenada. Ale fart się skończył i teraz będzie już tylko gorzej. W Sosnowcu baty oczywiście. No chyba że znów będzie drukowanie jak wczoraj.

l
lemur

Nazwiska p.hejterze z lepszej strony trojmiasta,pisze sie duza litera.Ucza tego w szkole podstawowej.A poza tym ,niech sie pan martwi o swoja druzyne,bo chyba fart juz sie jej skonczyl....

S
Selekcjoner 69

Dlaczego ktoś pisze takie bzdury. Kibice wzywali trenera żeby podszedł do nich po meczu a nie żeby Go zwolnić. Jeżeli nie byłeś autorze na meczu to proponuję regulację odbiornika.

G
Gość

pewne 3 pierwsze punkty w br, gdyż niemoralna lubińska ekipa znowu rozłoży nogi tak jak miało to miejsce 2 lata temu. Dzięki temu układowi oraz wcześniejszej ślepocie "sędziego" Musiała gdynianie są jeszcze w ESA-37.
Dlaczego oszust siemaszko nie próbuje swojego triku wszak VAR nie zawsze
"wyłapuje" nieprawidłowości w grze!.

c
cyc

zdaniem właścicielowi Arki na rękę jest spadek drużyny do I ligi. Koszta utrzymania zespołu ulegną zmniejszeniu a nawet rakiem można wycofać się i sprzedać drużynę albo wrzucić na garnuszek magistratu.

G
Gość

Był trener w zeszlym sezone po rundzie zasadniczej 40 punktów teraz jest 25 i mecze z Lechia o Pogonia wiec jest ostatni gwizdek na zmiany ale nie tylko trenera !!!!!!!!Niekompetetni nie zwiazani z Gdynia nie inwestujac zlotówki zrobili sobie zródełko dobrze zyja i pala glupa

G
Gość

Po 5 porażkach musi byc zmiana trenera bo mentalnie jest juz DNO ale widze ze w d....ma sie klub bo zwalnajac trenera trzeba poniesc jakies koszta

G
Gość

Wypi....???Smlke i jego spolke takiego dziadostwa nie widzialem Szkoda pieniedxy na zgraje uchodzcow kopajacych .

J
Jerzy

Wywalić na zbity pysk bo ten Pan nie nadaję się na trenera ! Jest bardzo mocny w gębie przed kamerami a poza tym skąd Arka go wzięła ?!
Efekt będzie taki że I liga tuż, tuż !

Dodaj ogłoszenie