Niesmak z polskim mandatem

    Niesmak z polskim mandatem

    Jacek Klein

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Państwo Jantowie od kilku lat mieszkają w Wielkiej Brytanii. Do rodziny na Pomorzu wpadli na kilka dni. Przy okazji chcieli zrobić zakupy. Ale zamiast z miłymi wspomnieniami z odwiedzin w ojczyźnie z niesmakiem wrócili do domu. Niesmak, jak tłumaczą, spowodowało zachowanie funkcjonariuszy policji podczas kontroli drogowej.
    Jechaliśmy trójmiejską obwodnicą z kierunku Gdyni - mówi Barbara Janta. - Chcieliśmy zajechać na zakupy do Castoramy. Niestety, przegapiliśmy zjazd i wjechaliśmy na wiadukt ul. Spacerowej. Chcieliśmy jak najszybciej zawrócić, więc mąż skręcił w uliczkę prowadzącą do Realu i tam zawrócił. Okazało się jednak, że był tam zakaz zawracania.

    Choć pani Janta zwraca uwagę, że znak jest mało czytelny i przez to mąż go nie zauważył, nie kwestionuje faktu złamania przepisów ruchu. Kwestionuje zachowanie patrolu policyjnego.

    - Natychmiast zostaliśmy zatrzymani przez policjanta - relacjonuje. - Funkcjonariusz nie przedstawił się, nie podał stopnia ani jednostki. Chyba był z prewencji, ponieważ na ramieniu miał literę "P". Wziął od męża dokumenty i zniknął z nimi na kilka minut w radiowozie. Następnie poprosił o dane osobowe rodziców męża.

    Po kilku minutach policjant oznajmił, że za niezastosowanie się do znaku grozi kara od 20 do 500 zł.
    - I powiedział, że mandat wynosi 100 zł - dodaje pani Janta. - Na pytanie dlaczego akurat tyle, oznajmił "bo takie mam widzimisię". Przyznam, że zszokowało nas takie zachowanie. Dodatkowo mandat mieliśmy zapłacić w gotówce. Policjant nie zgodził się na kredytowy. Ponieważ nie mieliśmy tyle pieniędzy, nakazał iść do pobliskiego bankomatu. Nie ukrywam, że było to dla mnie upokarzające, czułam się jak przestępczyni.

    Państwo Jantowie w momencie kontroli posiadali jedynie brytyjskie prawo jazdy i dowód rejestracyjny.

    - Policjant oznajmił, że jako obywatele niepolscy musimy zapłacić mandat gotówkowy. Tłumaczyliśmy jednak, że jesteśmy obywatelami Polski i jesteśmy tutaj zameldowani. Dlaczego zatem zażądano od nas mandatu gotówkowego - pyta Janta.

    O wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do policji.

    - Każdy, kto ma zastrzeżenia do pracy policjanta, może złożyć skargę. Opisana sytuacja została natychmiast przekazana do Wydziału Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku w celu dokładnego wyjaśnienia przebiegu tej interwencji. Jeśli postępowanie wykaże, że funkcjonariusze działali niezgodnie z obowiązującymi zasadami interwencji, poniosą konsekwencje dyscyplinarne - odpowiedziała mł. asp. Beata Domitrz-Borszewska z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku.

    Podczas kontroli drogowej Janta zwróciła uwagę na inne zatrzymane auta.

    - Sprawdzanie nas trwało kilkanaście minut. W tym czasie patrol zatrzymał także dwa inne samochody. Oba, tak jak nasz, na zagranicznych numerach rejestracyjnych. Daleka jestem od stawiania oskarżeń, ale zwróciliśmy uwagę, że auta na polskich "blachach" nie są kontrolowane.

    - Policjanci reagują na nieprzestrzeganie przepisów prawa niezależnie od narodowości potencjalnego sprawcy i opisana sytuacja nie powinna rzutować na ocenę pracy trójmiejskich policjantów dbających o bezpieczeństwo na naszych ulicach - tłumaczy Domitrz-Borszewska.

    Państwo Jantowie zastanawiali się, czy nie złożyć skargi. Aby udokumentować zdarzenie, zrobili zdjęcie radiowozu i chcieli sfotografować samych policjantów. Ci jednak szybko odjechali, zasłaniając się.

    Co o karaniu mandatami i kontroli drogowej mówią przepisy prawa?

    Policjant, po zatrzymaniu pojazdu, podaje kierującemu stopień, imię i nazwisko oraz przyczynę zatrzymania, a ponadto, jeżeli jest w mundurze, okazuje legitymację służbową na żądanie kontrolowanego uczestnika ruchu. Zgodnie z przepisem art. 95 § 1 k.p.w., kierowca może zostać ukarany mandatem gotówkowym, kredytowanym oraz kredytowanym zaocznym.
    Jednakże mandatem karnym gotówkowym może być nałożona grzywna jedynie wobec osoby czasowo przebywającej na terytorium Polski lub niemającej tutaj stałego miejsca zamieszkania albo pobytu. Mandat taki staje się prawomocny z chwilą uiszczenia grzywny do rąk funkcjonariusza, który ją nałożył.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo