Nie dla nas amerykański ślub [INTERAKTYWNE STATYSTYKI]

Edyta Okoniewska, Joanna Surażyńska
Brakuje nam pomysłów i odrobiny ekstrawagancji? A może liczymy każdy grosz i wydanie tysiąca złotych to zbyt wiele? Śluby w plenerze na razie nie cieszą się u nas szczególną popularnością

Od marca 2015 roku pary mogą wziąć ślub poza urzędem. Choć początkowo wydawało się, że zmiana przepisów będzie przełomem, to jak się okazuje, tylko nieliczni korzystają z nowych możliwości.

Do marca śluby były udzielane przede wszystkim w budynkach urzędów stanu cywilnego. Tylko w szczególnych przypadkach - poza nim (np. w szpitalu czy więzieniu). W tej kwestii wszystko się jednak zmieniło. Teraz przyszli małżonkowie mogą sami zdecydować, gdzie odbędzie się ceremonia. Trzeba za to jednak dodatkowo zapłacić 1000 zł. W myśl ustawy, ślub nie może się odbyć poza USC, jeśli miejsce nie gwarantuje zachowania powagi i doniosłości ceremonii oraz bezpieczeństwa wszystkich uczestników.

Mieszkańcy powiatu kościerskiego wolą tradycyjną formę. Nadal większość ślubów odbywa się w urzędach. Tylko nieliczni decydują się na inne miejsca.

- Zanim pojawiła się taka możliwość, to było sporo pytań o śluby poza urzędem - mówi Joanna Bigus z Urzędu Stanu Cywilnego w Lipuszu. - Jednak po 1 marca nikt nie zdecydował się na skorzystanie z tej możliwości.

W Starej Kiszewie zastępca kierownika USC tylko raz udzielał ślubu poza urzędem.

- Miało to miejsce w restauracji, w której odbywała się uroczystość weselna - mówi Kamila Filipkowska, zastępca kierownika USC w Starej Kiszewie. - Pojawiają się też pytania dotyczące możliwości udzielenia ślubu np. w ogrodzie. Nie jest to żaden problem. Oczywiście, musimy sprawdzić, czy jest to bezpieczne miejsce. Jeśli tak, to nic nie stoi na przeszkodzie. Ślubów udzielam także w weekendy. Wychodzimy naprzeciw potrzebom młodych.

Urzędnicy z Nowej Karczmy także raz udzielali ślubu w niezwykłej scenerii.

- To było w niewielkiej restauracji, w pobliżu miejsca, w którym odbywało się przyjęcie weselne - mówi Wioleta Czarnowska, zastępca kierownika USC w Nowej Karczmie. - Miejsce wyglądało przepięknie. Było udekorowane, a młodzi zaangażowali się, by wziąć ślub w godnych warunkach. To jak dotąd był jeden taki przypadek.

Wśród młodych par bywają też nieco bardziej odważne, które zaskakują pomysłem. Kierownik USC w Karsinie udzielał ślubu... na niewielkiej górce.

- To była łąka usytuowana z dala od zabudowań - mówi Tomasz Urbański. - Młodzi stali na wzniesieniu. W pobliżu znajdowała się ławka. To był bardzo ładny punkt widokowy, prawdopodobnie w tym miejscu się poznali i tu zapragnęli wypowiedzieć słowa przysięgi małżeńskiej.

W Kościerzynie udzielono trzech ślubów poza urzędem. Wszystkie odbyły się w restauracjach.

- Zainteresowanie tego rodzaju ślubami jest znikome - mówi Joanna Jankowiak, kierownik USC w Kościerzynie. - Wcześniej nie udzielaliśmy ślubów poza lokalem, jedynie na łożu śmierci tzn. w domu lub szpitalu. Obecnie należy zachować uroczystą formę jego zawarcia oraz bezpieczeństwo osób obecnych przy składaniu oświadczeń (czyli musi być godło i zgoda właściciela lokalu na odbycie takiej ceremonii).

Tylko jeden ślub poza urzędem miał miejsce na terenie gminy Liniewo.

- Pierwotny plan dotyczył tarasu przed lokalem, w którym miało odbywać się przyjęcie weselne - mówi Michalina Zielińska, zastępca kierownika USC w Liniewie. - Niestety, deszcz pokrzyżował plany. Trzeba było przenieść się do środka. Na przyszły rok planowane są już dwa śluby poza urzędem.

Również w Dziemianach miał miejsce tylko jeden przypadek ślubu, którego udzielono w restauracji.

Wszystko wskazuje na to, że młode pary odstrasza przede wszystkim cena. Za ceremonię poza urzędem trzeba zapłacić tysiąc złotych. Przy wszystkich kosztach, które pary muszą ponosić w związku z organizacją wesela, to dużo.

- Coraz więcej osób decyduje się też na bardzo małe uroczystości, tylko w gronie kilku najbliższych osób. Wówczas to urząd wydaje się miejscem najbardziej odpowiednim - mówi Michalina Zielińska.

- Tak naprawdę większość par skupia się na tym, gdzie zorganizować przyjęcie weselne, a nie na miejscu udzielenia ślubu - mówi Katarzyna z Kościerzyny. - W naszej tradycji tylko urząd wydaje się być godnym i poważnym miejscem na ceremonię ślubną. Nie ma u nas jeszcze tej amerykańskiej mody na śluby na plaży, w ogrodzie czy boiskach sportowym. Szczególnie dzieje się tak w małych miejscowościach, gdzie ekstrawagancja spotyka się najczęściej ze śmiechem i krytyką. Poza tym, tysiąc złotych to naprawdę dużo, nie wiem, skąd tak wygórowana kwota.

Liczba zawartych małżeństw w pow. kościerskim w 2015 roku | Create column charts

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie