Nauczyciel nie ma prawa rozliczać dziecka z braku pracy domowej?

ES-O, źródło: polsatnews.pl
Nauczyciel nie ma prawa rozliczać dziecka z braku pracy domowej?
Nauczyciel nie ma prawa rozliczać dziecka z braku pracy domowej? pixabay
Temat edukacji i szkół budzi wiele kontrowersji wśród rodziców. Niektórzy uważaj, że nauczyciele zadają zbyt dużo prac domowych. Rodzice często alarmują, że po lekcjach przez kilka godzin rozwiązują z dziećmi zadania. Mariusz Smołkowicz w rozmowie z Polsat News, powiedział, że "nauczyciel nie ma prawa rozliczać dziecka z zadania domowego".

Mariusz Smołkowicz, organizator akcji "Dom nie jest filią szkoły", w rozmowie z Polsat News krytykował rozliczanie uczniów przez nauczycieli z zadań domowych.

- W sytuacji, kiedy nauczyciel postawiłby dziecku ocenę za brak pracy domowej, rodzic ma prawo żądać pisemnego uzasadnienia i złożyć zażalenie do kuratorium, a nawet pójść do sądu - powiedział w rozmowie z Polsat News Mariusz Smołkowicz.

Smołkowicz uważa, że dzieci w ogóle nie powinny mieć zadawanych prac domowych, ponieważ "żaden zapis ustawy oświatowej nie definiuje pojęcia obowiązkowej pracy domowej". Podkreślił jednocześnie, że Konstytucja RP gwarantuje, że nie można nikogo zmuszać do tego, czego prawo nie nakazuje, właśnie dlatego dzieci nie powinny być rozliczane z prac domowych.

Pokemon Go w katolickiej wersji. W nowej aplikacji można łapać świętych

- Nie kwestionujemy tego, że osoba dorosła po 8 godzinach pracy ma prawo do odpoczynku, ma prawo do wolnych weekendów. Natomiast okazuje się, że dzieci nie mają takich praw. Higiena właściwych relacji między pracą a odpoczynkiem w przypadku dzieci nie ma zastosowania - wskazywał. Jego zdaniem wynika to z tego, że nauczyciele nie nadążają z realizacją przeładowanej podstawy programowej i dlatego dzieci muszą więcej uczyć się w domu. - powiedział Polsat News Smołkowicz.

Smołkowicz podkreśla, że chciałby aby szkoła dla jego córki nie była przymusowym obozem pracy, lecz miejscem, które ją pobudza do kreatywności.

- Wszystkie badania mówią, że przeciążenie uczniów pracą domową powyżej czterech godzin w tygodniu nie zwiększa efektywności uczenia. Musimy to przystopować, bo przemęczony uczeń, to żaden uczeń - stwierdził Dariusz Kulma, nauczyciel matematyki.

Klimat w kraju się zmieni. Zagrożenie dla Polski i świata.

Wideo

Materiał oryginalny: Nauczyciel nie ma prawa rozliczać dziecka z braku pracy domowej? - Express Bydgoski

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
patient patient
A wiedza to nie mądrość.
Mnie programowania nauczył matematyk w szkole średniej. Na czarnej tablicy, bialą kredą. Nic więcej nie jest potrzebne.
Zmieniają się środki, zasady pozostaja zasadami.
Ponieważ są zasadami.
Choć ostatnio często środki ich wyrazu usiłują zamienić się z nimi miejscami.

Poziom kształcenia PRL jest o wiele rzędów wielkosci wyższy i lepszy niż obecnie. I to był PRL'u błąd, bo zbyt wielu ludzi rozumiało, co się wokół nich dzieje. Teraz tego błedu się nie popełnia.
d
donChichot
Zleceniodawca nie ma prawa egzekwować zapisów umowy o dzieło?
Sędzia nie ma prawa oceniać uczynków i egzekwować konsekwencji?

"Wolność to uświadomiona konieczność" - i im szybciej się z tym oswoimy, tym zdrowsze będą relacje. Unikanie dyskomfortu istnienia za wszelką cenę rodzi potwory, którym, w ich mniemaniu, rzeczywistość powinna służyć jedynie dla ich zaspokojeniu.
k
konrad
Popieram gostka.
Niestety mamy przestarzały szablon nauczania rodem z głębokiego PRLu z kredą i tablicą w roli głównej a przecież świat funkcjonuje już na zupełnie innym poziomie.
Encyklopedie to przeżytek skoro każda informacja jest na kliknięcie .
R
Rumcajs
Jaki porąbany , ten czub zapewne nie wie ( jego IQ nie pozwala ) , że trening czyni mistrza. Krzewiciel cyborgów , bezideowców! Takiego "experta" należy skierować do psychiatryka !
I
II
Czytam ten artykuł i nie wierzę, normalnie nie wierzę...
M
Mama
Jeśli dom to nie jest filia szkoły to musimy przyznać, że szkoła to nie jest filia domu. To dom (rodzice) jest odpowiedzialny za wychowanie, wyżywienie, ubranie swoich dzieci, to z nimi powinni spędzać czas, a niestety rzeczywistość jest inna. Dzieci siedzące w szkole całymi dniami nawet wtedy kiedy matka nie pracuje, to też załatwianie ubrań, wyżywienia, zabieranie do kina i to wreszcie uczenie młodych ludzi podstawowych zasad: mówienie dzień dobry, proszę, przepraszam, że należy myć ręce po skorzystaniu z toalety i wiele innych podstawowych spraw. Jestem matką młodego człowieka u którego w klasie jest spora grupa dzieci, które są zaniedbane bo ich rodzice uważają, że to szkoła i państwo jest za nie odpowiedzialna. Żal! Żal mi też nauczycieli, którzy walczą z rodzicami, uczniami, władzami i walczą też z dniem codziennym w swoim życiu. jacy będą w przyszłości dorośli jeśli teraz rodzice uważają, że są zestresowani, zmęczeni i wiele jeszcze innych. A rodzice są jacy? wypoczęci? Czy może to ich rodzice tłumaczą i wymagają od ich pracodawców specjalnego traktowania?!
M
Mama trójki dzieci.
Każdy ma prawo do własnego zdania i wypowiedzi, ale czy trzeba odrazu się tak unosić i obrażać innych ludzi?? Cytuję Panią Agnieszkę "walnijcie się w łeb!" Oto przykład prawdziwego wychowania z CZARNOOGRODU. Smutne... Niesty ale rzeczywiście tak jest, że dzieci po lekcjach spędzają kolejnych parę godzin przy zadaniach domowych. Mam troje dzieci i nieraz siedzimy do godziny 20.00 przy lekcjach, pominając że trzeba jeszcze przygotować się do sprawdzianu lub kartkówki. A czy nauka przed sprawdzianem, wiersza na pamięć, tabliczki mnożenia, czytanie lektury itd.. nie jest formą zadania domowego??? Warto się nad tym zastanowić.
P
Polihistor
Ciągle jeszcze, mimo efektów minionego trzydziestolecia, wyprzedzamy niemiecki (i nie tylko) system oświatowy o kilka długości.
No, i właśnie tego zupełnie, ale to zupełnie być nie powinno.
a
aga
Ja jestem za tym by szkoła nie była obowiązkowa, po co to od młodego stresować młodego człowieka. Zróbmy z tego państwa czarnogród, od nikogo niczego nie wymagajmy, nie rozpliczajmy z niczego i będą wszyscy szczęśliwi. Wróćmy do epoki kamienia łupanego. Czy ten ktoś to wie o czym pisze? Już wystarczy bezstresowe wychowywanie dzieci i efekty widać, nie mówiąc o poziomie w szkołach wyższych, a później o tych super wykwalifikowanych specjalistach. Walnijcie się w łeb
T
Tata
I pomyśleć, że ten pan to powiedział na serio
Dodaj ogłoszenie