Nasz raport: Najbogatsi radni Pomorza

reporterzy "DB"
Archiwum
Udostępnij:
Najbogatsi radni Pomorza nie wstydzą się swoich majątków, ale nie lubią o nich mówić. Nie spoczywają na laurach, wciąż pracują i inwestują

W Radzie Miasta Gdańska na 34 radnych jest aż 7 milionerów.

Najzamożniejsza ze wszystkich jest Żaneta Geryk, wicekanclerz i współwłaścicielka Wyższej Szkoły Zarządzania w Gdańsku. Radna ma na koncie blisko 1,2 mln zł oraz 15 tys. euro. Oprócz tego papiery wartościowe, spory dom wart 800 tys. zł oraz mieszkanie za 682 tys. zł. Geryk nie ma auta i zaciągniętych kredytów, a za swoją pracę w szkole miesięcznie otrzymuje 11 tys. zł brutto plus dodatkowe 4,5 tys. zł, bo jest asystentką koordynatora projektu realizowanego przez Wyższą Szkołę Infrastruktury i Zarządzania w Warszawie.

Pomorska lista płac. Zobacz ile zarabiają inni

- Wcześniej nie miałam świadomości, że jestem najbogatsza. Na to wszystko, co mam, pracuję z mężem od 12 lat prowadząc szkołę. Czy to duży majątek? Nie wiem - mówi Żaneta Geryk i zaraz zastrzega, że pieniądze nie miały nic do rzeczy, gdy decydowała się kandydować na radną. - Na pewno nie skłoniła mnie do tego wysoka dieta. Obroniłam doktorat, napisałam książkę i stwierdziłam, że chciałabym dać coś z siebie innym.

Jej kolega z gdańskiej rady Grzegorz Strzelczyksporą część swojego majątku zawdzięcza rodzicom. W spadku po nich dostał mieszkanie warte 220 tys. zł oraz dom, którego jest współwłaścicielem - wart 600 tys. zł. Oprócz tego ma papiery wartościowe na kwotę 246,5 tys. zł oraz 15 tys. zł oszczędności. Poza tym jest właścicielem 1,35 ha gruntu rolnego wartego ok. 1,2 mln zł. Jego firma doradczo-szkoleniowa w ub.r. zarobiła blisko 170,7 tys. zł. Dodatkowe 79 tys. zł Strzelczyk zarobił za zasiadanie w zarządzie jednej z firm. Jeździ też autem subaru forester wartym 40 tys. zł.


Zobacz, ile zarabiają pomorscy samorządowcy

Inna gdańska radna Jolanta Banach zgodnie z oświadczeniem majątkowym oszczędności nie posiada żadnych, ma za to wielki kapitał w nieruchomościach - dom wraz z działką warte są okrągły milion, działki w Leźnie i Białowieży - to kolejne 800 tys. zł oraz mieszkanie za 180 tys. zł. Radna ma także akcje w kilku spółkach handlowych. Jest koordynatorem projektu "Drogowskaz do zatrudnienia" za co dostaje 4,4 tys. zł brutto. Dodatkowo w papierach wartościowych ma 170 tys. zł.

Najlepiej wiedzie się lekarzom

Siedmioro milionerów zasiada też w 21-osobowej Radzie Miasta Sopotu. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że ich majątki to głównie znacznej wartości mieszkania czy domy, a te w Sopocie jak wiadomo są jednymi z najdroższych w kraju. Największym majątkiem dysponują lekarze. Wśród nich prym wiedzie Paweł Miękus, ordynator oddziału kardiologii w Szpitalu Miejskim w Gdyni. Prowadzi też prywatną praktykę lekarską w Sopocie.


Zobacz zarobki trójmiejskich samorządowców

Jest właścicielem trzech mieszkań o wartości 2,7 mln zł. Do tego posiada dwa lokale użytkowe o wartości 2,4 mln zł, młyn wodny w Lipuszu wart 200 tys. zł (wytwarzaną energię odnawialną sprzedaje państwu) i 6 ha gruntów rolnych o wartości 150 tys. zł. Pan doktor jest też właścicielem 3 aut, a także oszczędności - w złotówkach, walucie i papierach wartościowych (ok. 200 tys. zł). Mimo takiego majątku Miękus ma do spłaty kredyty hipoteczne - ok. 1,2 mln zł i 83 tys. CHF. - Taka nasza polska mentalność, że jak ktoś jest majętny, to zaraz się mówi, że ukradł albo oszukał, albo dostał - doktor Miękus niechętnie mówi o pieniądzach.

Do rady, w której w tej kadencji debiutuje, wstąpił ze społecznikowskiej potrzeby. -Tu nie chodzi o pieniądze, bo dieta nie jest duża, ani o władzę, bo jaką władzę ma radny? - pyta. - To chęć zrobienia czegoś innego i satysfakcja, że "coś się robi" dla tego miasta.
Spory majątek zgromadziła też Maria Filipkowska-Walczuk. Sopocka radna razem z córką prowadzi NZOZ w Sopocie. Posiada trzy nieruchomości warte ponad 5 mln zł i dwa mercedesy wyceniane na ponad 160 tys. zł. Ma jednak do spłacenia kredyt - ponad 235 tys. zł.

- Jestem radną, bo zależy mi na tym mieście. Sopocianie przychodzą do mnie nie tylko z problemami zdrowotnymi. Staram się im zawsze pomóc - zapewnia radna.

Najbogatszym gdyńskim radnym jest Stanisław Borski, właściciel firmy budowlanej. Z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej osiągnął od stycznia do listopada 2010 r. przychód na poziomie 1,4 mln zł, na rękę zarobił ponad 200 tys. zł. Imponujące są też posiadłości i majątek radnego. Jest on właścicielem domu o powierzchni 360 m kw. i wartości 1,5 mln zł, a także mieszkania, wycenianego na 280 tys. zł. Na koncie Borski zgromadził 100 tys. zł oszczędności, jeździ nowiutkim chevroletem, ma ponadto sześć innych aut, w tym ciężarówki. Z racji charakteru prowadzonej działalności na stanie firmy są też cztery koparki.

Dobrze też się wiedzie radnemu Jarosławowi Kłodzińskiemu, znanemu gdyńskiemu gastronomikowi. Zgromadził 46 tys. zł oszczędności, posiada też akcje Lubawa SA, warte 31 tys. zł. Razem z żoną ma dwa mieszkania i działkę rolniczą, dwa samochody - citroena i chłodnię fiat ducato. Najciekawszym, cennym składnikiem majątku kucharza jest jednak... olbrzymi garnek o pojemności 3,2 tys. litrów. Warty jest on 100 tys. zł, czyli tyle, ile luksusowe auto.

- Tak wielki garnek przydaje się do gotowania strawy na festynach i innych, dużych imprezach - mówi Jarosław Kłodziński. - Przyrządziłem w nim już m.in. 1,5 tony grochówki na Zjazd Kaszubów. Był też w nim gotowany rekordowy bigos, ważący także 1,5 tony. Poczęstowałem nim mieszkańców 1 maja 2004 r. z okazji wejścia Polski do Unii.

Ten gigantyczny garnek wykonano dla Jarosława Kłodzińskiego na zamówienie. - Sama stal chromowo-niklowo-tytanowa, z której zrobiono ten kocioł, warta jest 100 tys. zł - mówi Kłodziński. - Wyceniając garnek, nie doliczyłem kosztów robocizny.
Na swoje dochody nie mogą narzekać dwaj lekarze w gronie gdyńskich radnych - Danuta Reszczyńska i Bogdan Krzyżankowski. Pierwsza z nich jako współudziałowiec Przychodni Lekarskiej "Dąbrowa i Dąbrówka" oraz prowadząc praktykę lekarską zarobiła 82 tys. zł. Jej pensję zasiliła oczywiście dieta radnej - ponad 29 tys. zł. Reszczyńska ma 78 tys. zł oszczędności, jest współwłaścicielką domu o wartości 400 tys. zł, właścicielką mieszkania wycenianego na 320 tys. zł i garażu za 22 tys. zł.

Z kolei Krzyżankowski, udziałowiec Przychodni Lekarskiej "Witomino", z tego tytułu plus prowadząc praktykę lekarską, zarobił ponad 80 tys. zł. Pobrał też diety radnego na łączną kwotę 20 tys. zł. Jest współwłaścicielem domu o pow. 359 m kw., wartego 1 mln zł.

Jednym z najbardziej majętnych radnych w powiecie kartuskim jest Mirosław Socha, przewodniczący komisji rozwoju i budżetu Rady Gminy w Somoninie. Ma dom o pow. 853 m kw., mieszkanie, wielokierunkowe gospodarstwo rolne, budynek zajęty pod działalność gospodarczą i hotel. Łączna wartość tych nieruchomości to wg właściciela 7,1 mln zł.
Należąca do niego firma, zajmująca się usługami sprzętem ciężkim, usługami gastronomicznymi i hotelarskimi, osiągnęła w minionym roku ponad 4 mln zł przychodu oraz dochód wynoszący 227 tys. zł. Dodatkowe 20 tys. zł przyniosło mu gospodarstwo rolne, a za pełnienie obowiązków radnego uzyskał 1,6 tys. zł.

Socha ma udziały w banku spółdzielczym o wartości 16 tys. zł oraz cztery samochody osobowe - dwa fordy i dwa nissany. W oświadczeniu wykazał też kredyt obrotowy na rachunku bieżącym w wysokości 1 mln zł, ponad 900 tys. zł kredytu obrotowego oraz leasing operacyjny. - Nie lubię tych tematów - przyznaje Mirosław Socha, zapytany o swoje oświadczenie. - Prawda jest taka, że niektórzy mają majątki, a podają w oświadczeniach nieadekwatne informacje. Moje oświadczenie jest prawdziwe.

Nie każdy rolnik "klepie biedę"

Ogromnym areałem dysponuje Edmund Witt, radny Sierakowic. Jest współwłaścicielem gospodarstwa rolnego o pow. 588 ha, którego wartość wycenił na 5 mln zł. Przyniosło mu dochód w wysokości 90 tys. zł. Blisko 10 tys. zł netto uzyskał z emerytury, diety radnego oraz zasiadania w radzie banku spółdzielczego. Posiada dom wart 300 tys. zł, udziały w spółce o wartości 62 tys. zł. Nie wykazał samochodu, ale za to "piękny zestaw maszyn rolniczych". Rolnik spod Sierakowic ma jednocześnie ogromny kredyt do spłacenia na łączną kwotę ok. 2 mln zł.

Wśród majętnych radnych w powiecie człuchowskim też nie brakuje rolników. Duże gospodarstwa prowadzą m.in. nieetatowy członek zarządu powiatu Krzysztof Mróz, radny gminy Debrzno Zdzisław Marek oraz radny człuchowskiej gminy wiejskiej Andrzej Bachan. Ten ostatni jest właścicielem wartego ok. 5 mln zł gospodarstwa ogólnorolnego o pow. 118 ha. Kolejne kilkanaście hektarów pola radny dzierżawi, uprawia na nim rzepak i zboże.

Jego gospodarstwo osiągnęło w ubiegłym roku 400 tys. zł przychodu, a 100 tys. zł dochodu. Bachan ma też 100 tys. zł oszczędności i 200-metrowy dom wart 300 tys. zł. Jeździ nissanem navara z 2007 roku. - Jeśli ktoś ma 50 ha, to już może nieźle z tego wyżyć - mówi Bachan. - Utarło się, że rolnicy klepią biedę. Jeśli jednak ktoś w odpowiednim momencie zdołał przekształcić i powiększyć swoje gospodarstwo, to wygrał. Nie mogę narzekać. Wiem jednak, że są rolnicy, którzy mają po kilkanaście hektarów i na utrzymaniu kilkuosobową rodzinę i im rzeczywiście może być ciężko.
Bachan ma też do spłacenia kredyt - ponad 700 tys. zł.
Radna wie, w co inwestować

Wśród radnych Słupska problemów z gotówką nie ma 33-letnia Karolina Cetera. Na koncie zgromadziła 18 tys. zł. Prowadzi firmę pośredniczącą w handlu nieruchomościami i świadczącą usługi budowlane. Z tej działalności Cetera osiągnęła dochód w wysokości ponad 141 tys. zł. Największy majątek, jak przystało na właścicielkę firmy obracającej nieruchomościami, Cetera ulokowała właśnie w nieruchomościach. Radna posiada imponujący dom o powierzchni 520 m kw., wart 2,1 mln zł. Do tego ma udział w działce z budynkami, warty 377 tys. zł.

Słupska prokuratura sprawdzi, czy radna kupowała głosy

Posiada też budynek o pow. 1807,44 m kw. (przebudowany na 9 mieszkań), który stoi na działce o pow. 1681 m kw., którą radna ma w użytkowaniu wieczystym. Cetera wykazała też nieruchomości pod restaurację i hotel, udział w częściach wspólnych oraz dwie działki 1117 m kw. (zabudowane budynkiem o pow. 1700 m kw. oraz garażami). Wszystko jest warte wg szacunków... 10,5 mln zł.

Poza dużym majątkiem, Cetera ma również spore zobowiązania. Spłaca m.in. kredyt hipoteczny w wysokości 457 tys. CHF, kredyty gotówkowe i inwestycyjne na łączną sumę 1,8 mln zł. Co ciekawe, Cetera, według oświadczenia, nie posiada samochodu.

W gronie radnych Malborka najbardziej majętny jest Arkadiusz Mroczkowski - współwłaściciel firmy odzieżowej, prowadzi też działalność w zakresie wynajmu nieruchomości, gastronomii, rekreacji i doradztwa. Posiada nieruchomości (dom, działki budowlane, działka rolna, domek letniskowy) o wartości ok. 1,7 mln zł. Zgromadził ok. 120 tys. zł. Spłaca jednocześnie kredyty o wartości ok. 250 tys. zł. Nie wykazał w oświadczeniu, by posiadał samochód.

- Przez wiele lat obserwowałem życie polityczne w Malborku, dużo rzeczy mi się nie podobało i chciałem to zmienić. Nie zdecydowałem się na pracę w samorządzie dla apanaży - zapewnia Arkadiusz Mroczkowski. - Wielokrotnie większość mojej diety przeznaczałem na cele społeczne.

Poza Malborkiem duży majątek ma Jarosław Szturmowski, wiceprzewodniczący Rady Gminy Stare Pole. Na koncie zgromadził 80 tys. zł, posiada dom o pow. 250 m kw. i wartości 370 tys. zł oraz 250-hektarowe gospodarstwo rolne o wartości 8 mln zł (z tego tytułu dochód w 2009 r. wyniósł 30 tys. zł).

- W samorządzie jestem po raz trzeci i z pewnością nie dla pieniędzy. Uważam, że praca radnego powinna być typowo społeczna, bez diety - mówi Jarosław Szturmowski.

Jak czytamy w oświadczeniu, radny Szturmowski jeździ volkswagenem passatem z 2003 r. Ma trzy ciągniki rolnicze, kombajn, przyczepy i maszyny rolnicze. Do spłacenia zostało mu 564 992 zł z tytułu kredytów zaciągniętych na zakup gruntów i sprzętu.

Z oświadczeń majątkowych starogardzkich radnych wynika, że jeśli chodzi o dochody, to najwyższe osiągnął Robert Wierzba, radny powiatowy. Zawodowo jest lekarzem na oddziale chirurgii. Jego zarobki, na które składa się wynagrodzenie w Kociewskim Centrum Zdrowia, Areszcie Śledczym i Medpharmie, a także dieta radnego, wyniosły w ub.r. 253 329,86 zł.

(el, sz, acca, kg, bc, WuPe, RoG, MJ, RK, JS. J.S., bw)

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
marikus
w Polsce jest dużo uczciwych ludzi, więcej niż cwaniaków, ale najwięcej jest zazdrośników i nieudaczni.......ków
m
marikus
Cięzka praca się opłaca, nikomu manna z nieba nie leci- podziwiam takich ludzi
w
wyborca
Szkoda ,że państwo dziennikarze nie podali tych wiadomości przed wyborami.
Prawda jest taka że bogaty cwaniak nie zrozumie biednego,a mówienie przez tego pana lekarza że chce coś zrobić dla miasta to poprostu hipokryzja.
Dodaj ogłoszenie