Puck przebojem wpada do czołówki ogólnopolskiego rankingu i zyskuje tytuł najzamożniejszego miasta powiatowego Pomorza za 2020 rok. Spory skok w zestawieniu tygodnika „Wspólnota” zanotowały również Chojnice. - Ogólna sytuacja finansowa samorządów nie wygląda jednak optymistycznie - komentują jego autorzy Paweł Swianiewicz i Julita Łukomska z Uniwersytetu Warszawskiego.
Najnowszy ranking zamożności samorządów przygotowany przez „Wspólnotę” na Pomorzu najcieplej został przyjęty w Pucku oraz Chojnicach. To właśnie miasto znad Zatoki Puckiej i wiejska gmina z powiatu chojnickiego na swoim koncie mają najbardziej spektakularne awanse do ścisłej krajowej czołówki. Puck, który w 2019 roku zamykał pierwszą 50, teraz jest 9. Ale to nie Puck, a Chojnice są sprawcami największego pomorskiego progresu. Miejscowość ta dokonała jeszcze większego postępu niż powiatowe miasto z północy regionu, wspinając się o 123. pozycje - ze 130 lokaty na 7. Tym samym Chojnice podtrzymują dwuletnią passę ogromnych postępów w zestawieniu zamożności na mieszkańca. Przed dwoma laty, w 2019 roku wieś klasyfikowano na stosunkowo odległym 417 miejscu i w ciągu roku udało się je poprawić aż o 287 miejsc.
Oba nasze samorządy w swoich kategoriach - odpowiednio: miasto powiatowe i gmina wiejska - są jedynymi przedstawicielami Pomorza w ogólnopolskim TOP 10. Druga nasza najzamożniejsza gmina wiejska - Kolbudy, jest sklasyfikowana jako 28 (podskoczyła o jedno miejsce).
Wśród miast powiatowych za pierwszym Puckiem kolejny jest Pruszcz Gdański ujęty tuż za progiem pierwszej dziesiątki (którą zamykał rok wcześniej).
- Co tu komentować? Chyba wyraźnie widać, że robimy swoje i idziemy w dobrym kierunku - ocenia Hanna Pruchniewska, burmistrz Pucka. - Nie przejadamy pieniędzy, a inwestujemy je.
Jak liczyć zamożność samorządów?
Autorzy zestawienia pod uwagę wzięli dochody poszczególnych jednostek samorządowych oraz subwencje.
W rachunkach nie uwzględniono dotacji celowych.
- Wpływ wielkiej dotacji inwestycyjnej potrafi wywindować samorząd wysoko w rankingu. Jest to jednak awans chwilowy (incydentalny) i niemający związku z trwałym wzrostem zamożności budżetu - tłumaczą profesor nauk ekonomicznych Paweł Swianiewicz i adiunkt Julita Łukomska z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Gdyby uwzględnić także fundusze unijne, wyraźnie wzrosłaby pozycja np. województwa pomorskiego, skutecznego w pozyskiwaniu i inwestowaniu pieniędzy z UE - zauważa dr hab. Wojciech Bizon z Katedry Makroekonomii Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego.
Naukowcy odjęli też składkę tzw. janosikowego, ale doliczyli skutki zmniejszenia stawek, ulg i zwolnień w podatkach lokalnych. A finalny wynik podzielili przez ilość mieszkańców. Puck pochwalić się może kwotą 4433,31 zł, gmina wiejska Chojnice niemal dwukrotnie wyższą - 7868,03 zł. Jednak w obu przypadkach do liderów rankingów jest obu naszym gminom bardzo daleko. Chojnice do Kleszczewa z łódzkiego (etatowy zwycięzca rankingu od 2010 roku) tracą ponad 25 tysięcy złotych. Na tym tle Puck do dolnośląskich Polkowic dzieli odległość „tylko” 2,3 tys. zł.
Źródło dochodów: mieszkańcy i firmy
Zaczynający turystycznie odżywać Puck świetnie wypadł w rankingu miast powiatowych, jednak w zestawieniu miast i miasteczek z całej Polski wymyka się z TOP 100. Tylko w powiecie puckim stolicę wyprzedza Półwysep Helski. Tu najzamożniejszy Hel (szósty w Polsce) osiągnął wynik 8062,91 zł, a druga Jastarnia 7154,55 (siódma).
Jednak i im daleko do lidera, czyli Krynicy Morskiej (ponad 9,7 tys.) lub drugiej w kraju Łeby (prawie 9,5 tys.).
- Klucz to pozyskiwanie środków zewnętrznych - ocenia burmistrz Pucka. - My, na samą tylko marinę, z marszałkowskich pieniędzy zebraliśmy ponad 22 miliony.
Mocna reprezentacja Pomorza w gronie najzamożniejszych miast pokazuje wyjątkową atrakcyjność tej części kraju - Jakie to ma przełożenie? Krynica Morska, Hel czy Jastarnia to nie miasta przemysłowe, a turystyczne, które bezpośrednio i pośrednio zarabiają na odwiedzających - zwraca uwagę prof. Bizon.
Jak akcentuje Hanna Pruchniewska, jednak główne źródło dochodów własnych samorządów to podatki płacone przez mieszkańców i firmy.
- Tylko 38 proc. tych pieniędzy wraca do nas, a reszta zostaje w budżecie centralnym. To trudna sytuacja, z którą każdy z nas musi się mierzyć, planując inwestycje, rozwój czy dalsze utrzymanie swojej gminy na odpowiednim poziomie - przypomina burmistrz Pucka. - Niestety, tracimy coraz więcej z tej sumy i boimy się, że może być naprawdę ciężko.
W rankingu zamożności powiatów wygrywa przysuski (mazowieckie) z sumą ok. 1,6 tys. zł na mieszkańca. W czubie tej części tabeli mamy aż dwóch przedstawicieli Pomorza - to powiaty człuchowski (wicelider z kwotą 1,6 tys.) oraz sztumski (4 miejsce - 1,4 tys.).
Milionerzy na Pomorzu 2020. Gdzie mieszkają, ile zarobili na...
Biedy w Trójmieście nie ma
Sopot (7,8 tys.) jest stałym i etatowym liderem w kategorii miast na prawach powiatu i ma wyraźną przewagę ok. 1 tys. zł nad drugim Płockiem. - To żaden przypadek i ściśle wiąże się ze specyfiką tego miasta - mówi prof. Wojciech Bizon.
Stosunkowo nieduży Sopot wypracował swoją metodę wzbogacania się. Turystyczne centrum Trójmiasta jest miejscem, w którym życie jest drogie, ale to właśnie ten elitarny czynnik ściąga do miasta bogatszych mieszkańców. To z kolei znowu winduje ceny, przyciągając kolejnych sopocian z zasobnymi portfelami. - Oczywiście ani Gdańsk, ani Gdynia nie są biedne - zastrzega naukowiec z UG.
Niedaleko za TOP 10 jest i Gdynia, której 5,2 tys. zł dało 12 pozycję (awans z 13) oraz dziewiętnasty Słupsk (ok. 5,1 tys.).
W kategorii miast wojewódzkich niezagrożona jest Warszawa (7,6 tys.), choć Gdańsk też radzi sobie nieźle. Stolica Pomorza z sumą 5,9 tys. zł na mieszkańca awansowała z 6 na 5 miejsce. Jak podkreślają twórcy rankingu „Wspólnoty”, mimo dobrych wyników za trudny 2020 rok, trudno jednak mówić o finansowym raju dla polskich samorządów.
- Równoczesny spadek dochodów własnych i wzrost łącznych dochodów oznacza uzależnianie JST od otrzymywanych dotacji celowych, co jest niekorzystnym zjawiskiem - podkreślają naukowcy z UW.
Pomorze w kategorii województw wylądowało na 8. miejscu. To środek stawki. Także sumy zamożności w najbogatszych powiatach (1600-1300 zł w ścisłej dziesiątce) nie mogą oszałamiać, gdy porówna się je do np. do miast powiatowych (4,4 - 6,8 tys.).
Ale, jak zwraca uwagę profesor Uniwersytetu Gdańskiego, tu trzeba pamiętać o odmiennych rolach: województwa m.in. rozdysponowują środki unijne (tych nie uwzględnia ranking), a powiaty mają inne priorytety niż gminy (np. dotacje do komunikacji, ochrony zdrowia).
- Co przecież nie ma bezpośredniego wpływu na jakość życia każdego mieszkańca - podkreśla prof. Wojciech Bizon.
Prof. Górski o wywiadzie posłanki Urszuli Zielińskiej
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na X!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?