Na Pomorzu liczą każdą złotówkę. Nie będzie podwyżek dla urzędników?

Szymon Szadurski
T.Bołt/archiwum DB
Nie tylko gdyńscy urzędnicy domagają się podwyżek pensji. Na Pomorzu prawie wszyscy prezydenci miast, burmistrzowie i wójtowie po kilka razy oglądają każdą złotówkę, zanim zdecydują się ją wydać. Czy praca w urzędzie jest ciągle jeszcze atrakcyjna?

Większość pracowników zatrudnionych w administracji samorządowej w województwie pomorskim nie może liczyć na podwyżki czy znaczące nagrody roczne, choć domagają się tego przedstawiciele związków zawodowych. Skromniejsze niż w ubiegłych latach będą także nagrody roczne, do wypłacenia których swoim podwładnym szykują się właśnie włodarze pomorskich miast.

Przykładem jest Gdynia, uchodząca za jedno z najbogatszych miast w regionie. Gdyńscy urzędnicy wzrostu wynagrodzeń domagali się głośno już w zeszłym i obecnym roku, argumentując, że wypłat nie podnoszono od czterech lat. Władze Gdyni zabezpieczyły nawet środki w rezerwie budżetowej na przyznanie wyższych pensji i nagród podwładnym. Jednak wiadomo już, iż kwota ponad 2,5 mln zł, zaplanowana na nagrody, podwyżki, a także na nowe etaty, nie zostanie ostatecznie wykorzystana. W przyszłym roku ma być nie lepiej.

- Włączyliśmy tryb totalnego oszczędzania - przyznaje Jerzy Zając, dyrektor Urzędu Miasta Gdyni. - Moi podwładni nie mają co spodziewać się żadnych luksusów. Nie ma planu podwyżek płac w 2014 r. Wyższe pensje otrzymają co najwyżej wybitni fachowcy, których będę chciał za wszelką cenę w urzędzie zatrzymać. Nagrody roczne w porównaniu z ubiegłymi latami też będą skromniejsze, na poziomie przeważnie kilkuset złotych.

W 2014 r. nie wzrosną też pensje w starostwie powiatowym w Lęborku i jego jednostkach organizacyjnych. Nie inaczej sytuacja wygląda w Tczewie. Pracownicy tamtejszego Urzędu Miejskiego podwyżek w tym roku nie dostali, nie mają też co spodziewać się ich w przyszłym.
Z kolei urzędnicy zatrudnieni w starogardzkim magistracie skromną podwyżkę dostali już w tym roku, więc w 2014 r. kolejnej nie będzie.
W porównaniu do innych urzędników z Pomorza w dobrej sytuacji są ci z Gdańska, bowiem dostaną w przyszłym roku podwyżkę na poziomie 3 proc. - Nie obejmie ona jednak kadry kierowniczej - zaznacza Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.

Kto i dlaczego nie dostanie podwyżki na Pomorzu? Kogo w Gdańsku obejmie wrost płac w 2014 roku? I czy praca w urzędzie ciągle jest jeszcze atrakcyjna? - CZYTAJ więcej na ten temat w środowym (4.12.2013) papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" lub w jego wersji elektronicznej.

TU kupisz e-wydanie "Dziennika Bałtyckiego"!

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mają robote

to niech sie cieszą i pracują bo tylko szczęśliwcy dostają regularną pensje w dzisiejszych czasach! po co jeszcze podwyżka?

e
emerytka

Dlaczego urzędnicy są zawsze objęte podwyżkami ,przecież to grupa uprzywilejowana ma na czas wynagrodzenia ,nagrody i stałą pracę ,gdzie nie martwią się ,że pójdą na bruk bo firma padnie. Mogą być zwolnione za korupcję jak w UM Gdańsk.

g
głupie pytanie

czy ktoś widział samo-zwalniającego się urzędnika?

k
kol.Wikary
małe,bo małe, podwyżki dla katechetek i katechetów od 2014 r będą
jak żyć panie premierze? i przy takich pensjach,a życie coraz droższe
Dodaj ogłoszenie