Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 17godz.
  • 09min.
Odwiedź serwis wyborczy 

My, obserwatorzy

Natalia Siuda
Wybory na politechnice. Niektórzy kandydaci próbowali nawet robić sobie kampanię
Wybory na politechnice. Niektórzy kandydaci próbowali nawet robić sobie kampanię Natalia Siuda
Zwykle jesienią na większości trójmiejskich uczelni wyższych odbywają się wybory do samorządów studenckich i wydziałowych rad studentów. Jeśli podczas czytania tego tekstu po raz pierwszy spotykasz się z tą informacją - nie jesteś jedyny!

Okazuje się, że przeciętny student nie wie, kiedy są wybory na uczelni, jak i po co zgłaszać swoją kandydaturę i czym zajmuje się Samorząd Studencki.

- Studenci tak naprawdę nie mają pojęcia, czym zajmują się takie organizacje. Większość kandydatów, która postanowiła wziąć udział w wyborach, kandyduje już kolejny raz. Być może Parlament Studentów onieśmiela młodych ludzi - mówi Magda Reich, przewodnicząca Studenckiej Wydziałowej Komisji Wyborczej na PG. Czy aby na pewno?

Szkoda czy nie szkoda czasu?
Andrzej, student mechaniki:
- Nie mam czasu angażować się w samorząd, dużo się uczę i wolny czas wolę poświęcić na rozrywkę, a nie dodatkowe zajęcia.

- Pracuję, spotykam się z dziewczyną, ze znajomymi, nie interesuję się polityką. Zresztą oni i tak nic nie robią - wylicza Michał, student administracji.
Z wypowiedzi wnioskować można, że instytucja samorządu, która w Polsce ma już tradycję 28-letnią, jest zbędna.

Jednak dla "typa społecznika", jak określił siebie Michał Chrostowski z Uczelnianego Samorządu Studenckiego Akademii Medycznej, samorząd daje szansę samorealizacji i możliwości pomocy innym.

- Gdy organizujemy Wampiriadę, Białe Soboty czy udaje nam się uzyskać zniżki do teatru dla wszystkich naszych studentów lub pomóc w ujednoliceniu podręczników, daje mi to naprawdę powody do dumy - dodaje.

Miejsce na parkingu

Często duża aktywność wiąże się z problemami na uczelni. Nieraz zdarzyło się, że przewodniczący powtarzał rok lub wziął urlop dziekański ze względu na zbyt duże poczucie odpowiedzialności i nadmiar obowiązków. Z drugiej strony, na uczelniach mówi się, że członek samorządu ma łatwiejszy dostęp do parkingu uczelnianego czy osobnego pokoju w akademiku. Wynikać to może z rozpoznawalności wśród społeczności akademickiej i pewnego prestiżu, jaki daje członkostwo. Faktem jest jednak to, że szary student nie może wypić sobie kawy w biurze i dostać się do dziekanatu na dwie godziny przed oficjalnym otwarciem.
Jednak mimo pewnych profitów, do aktywnego uczestnictwa w samorządach brakuje chętnych. Przyczyną na pewno jest niedostateczna informacja. Zwróćmy uwagę chociażby na strony internetowe. Parlament Studentów UG nie aktualizował niektórych danych od 2006 roku(!), a żeby "ułatwić" kontakt ze sobą udostępnili zainteresowanym formularz kontaktowy. Jednak na odpowiedź próżno czekać...

Kto ma wiedzieć
Informacja o wyborach nie wszędzie dociera do adresatów. Dobrze jest to rozwiązane w Akademii Medycznej, gdzie istnieje lista mailingowa, przekazująca wszelkie aktualności, do której podłączeni są wszyscy studenci, mający statutowy obowiązek z niej korzystać. Na politechnice wiadomości o wyborach wyświetlane są m.in. na multimedialnej prezentacji i na czas wyborów ogłaszane są godziny dziekańskie.

Gorzej jest na UG, gdzie do studentów mających swoje instytuty poza kampusem informacja praktycznie nie dociera. Nieoficjalnie mówi się, że trafia ona tylko do tych osób, do których ma trafić. Ciężko się z tym nie zgodzić skoro w 2007 roku wybory na jednym z instytutów odbyły się w godzinach popołudniowych w piątek, kiedy to na uczelni zwykle znajduje się niewielka liczba osób, a kandydatami byli w większości ludzie działający w kołach naukowych.

Magda z politologii: - Kumpel z jednego z instytutowych kół, biorąc udział w wyborach, mówił, że aktywność w Parlamencie ułatwia realizację starań o dofinansowania dla koła. Takie sytuacje "zwykłego" studenta mogą zniechęcić i zdezorientować.

- Jednak mimo wszystko warto być w Samorządzie, bo ma się wtedy bezpośredni wpływ na życie wydziału, uczelni - mówi Magda Reich.

Większość z nas woli jednak pozostać biernym obserwatorem, bo nie wierzy, aby taka instytucja mogła coś zmienić. Przypomina to sytuację naszego kraju podczas jakichkolwiek wyborów ogólnokrajowych czy też samorządowych. Okazuje się, że młodym ludziom zafascynowanym pogonią za wiedzą, kwalifikacjami, technologiami, dobrą zabawą, po prostu się nie chce… A może gdybyś ty spróbował swoich sił, byłoby inaczej?

***
W tym roku na PG 4 i 5 listopada odbyły się wybory do Wydziałowych Rad Studentów i Parlamentu Studenckiego, na AMG wybory uzupełniające w najbliższy czwartek. Na UG wybory do Wydziałowych Rad Studentów prawdopodobnie będą na początku grudnia, bo oficjalnej wiadomości jeszcze nie ma...

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

r
rupix

Instytucja samorządu studenckiego ma chyba tradycja 50 letnia, nawiązując do zeszłorocznych obchodów samorządu studentów na PG;)

J
Jpr

Skoro w przeszłości tak było, to znaczy rektorat wcześniej tez był świadomy problemu z parlamentem;)

x
xxx

Jasiu R chyba nie wie ze zapisy kandydatow do parlamentu na Akademii Morskiej zawsze odbywaly sie przez rektorat - bo wiadomo gdzie jest i w jakich godzinach jest czynny

J
Jasiu R.

Na Akademii Morskiej rektor najwyraźniej przestał wierzyć obecnym władzom studenckim, bo zapisy kandydatów do parlamentu studenckiego odbywają się właśnie w rektoracie. To efekt niedawnej afery z wyznaczaniem elektorów studentów w PSAM.

g
gumiś

na UG nigdy nic nie wiadomo

g
gumiś

na UG nigdy nic nie wiadomo

Dodaj ogłoszenie