Muzeum Emigracji w Gdyni. Co znajdzie się na stałej wystawie? [ROZMOWA, ZDJĘCIA]

Gabriela Pewińska
Muzeum Emigracji w Gdyni Tomasz Bołt
Z dr. Marcinem Szerle z powstającego Muzeum Emigracji w Gdyni rozmawia Gabriela Pewińska

Projekcją filmu o Polonii w Chicago "Czwarta dzielnica" zadebiutowała w Muzeum Emigracji sala kinowa. Latem, po otwarciu placówki, już na stałe działać będzie w Dworcu Morskim kino studyjne na 80 miejsc. W muzeum przygotowywana jest też wystawa stała.
Ekspozycja pokaże historię emigracji z ziem polskich. Dzieje ludzi, którzy podejmowali ryzyko, by wyjechać, czasem na stałe, z kraju, grupę, której determinacja, ale też rzutkość i przedsiębiorczość wpływały potem nie tylko na ich koleje losu, ale i często na pogmatwane losy ich rodzin, i to przez kilka pokoleń. Chcemy przedstawić ludzi, którzy na emigrację postawili, zaufali jej. Wystawa ukaże różne jej oblicza, zwłaszcza jednak te z ostatnich 150 lat, także kontekst historyczny i społeczny zsyłek, wysiedleń. Przy czym nie będzie to główny wątek opowieści. Chcemy opowiedzieć o emigracji jako procesie żywym, czymś, co wciąż trwa, procesie, który w ostatnich latach stał się udziałem niemal każdej polskiej rodziny. Jeszcze kilkanaście lat temu emigracja wydawała nam się procesem skończonym, byliśmy przekonani, że zjawisko to trafi na karty historii...

Do muzeum.
Stało się inaczej, choć dziś jest to inna emigracja. Wiele osób, które wyjechały w ostatnich latach, nie czuje się emigrantami, wyjazd z kraju stał się wyjazdem do pracy. Pracują na czasowych kontraktach, często przyjeżdżają, poprzez internet mają stały kontakt z bliskimi. Współcześni emigranci to nowe zjawisko w historii emigracji, zjawisko żywe, które wciąż ewoluuje. Dlatego nasza wystawa nie będzie zamknięta w ramy czasowe. Ważne, by pokazać, jak pojmujemy emigrację. Czym są decyzja o wyjeździe, sam wyjazd, przygotowania, podróż, pożegnanie z bliskimi. Jak to wyglądało kiedyś, jak dziś. Ta ekspozycja to też ukazanie emigracji jako diaspory, skupiska Polaków poza granicami kraju. Koncentrujemy się na ostatnich 250 latach, przy czym nacisk kładziemy na emigrację jako ruch masowy od drugiej połowy XIX wieku. Od tego momentu zaczyna się nasza główna opowieść. Ważnym wątkiem będzie oczywiście Gdynia. Muzeum znajduje się w budynku historycznym, z którym ta emigracja była związana już od 1933 roku. Miejsce istotne na mapie II Rzeczypospolitej, ważne dla wyjazdów zamorskich, okno na świat w Polsce Ludowej, gdzie łącznikiem był Batory, potem Stefan Batory. Przedstawimy między innymi sylwetkę kapitana Jana Ćwiklińskiego, pierwszego powojennego dowódcy Batorego, który w 1953 roku, z przyczyn politycznych, opuścił statek i poprosił o azyl w Anglii. Do Polski nigdy nie powrócił.

Czytaj również: Batory wraca do Gdyni. Model statku będzie można oglądać w Muzeum Emigracji
Pamiątki po kapitanie zobaczymy na wystawie?
Przedstawimy część przekazanej nam w depozyt przez syna kapitana Ćwiklińskiego kolekcji archiwaliów, która jest istotna przy tworzeniu ekspozycji. Ale i inne pamiątki, które w bardzo krótkim czasie, bo mijają ledwie trzy lata od powołania muzeum, pozyskaliśmy od darczyńców.

Te najcenniejsze?

Trudno ocenić. Emigracja to proces wyjątkowy, bo oparty na emocjach, a później wspomnieniach. Pamiątka, która może się komuś pozornie wydawać mało atrakcyjna, dla innych jest czymś bezcennym. Choćby kolekcje świętych obrazków Madonn z różnych rejonów świata, które towarzyszyły rodzinom w ich tułaczce, były w domach przez kilka pokoleń. Kiedy taki zbiór do nas trafia, mamy świadomość, że dla właścicieli to była świętość. Podobnie jest z dokumentami osobistymi, fotografiami, zwłaszcza z czasów kiedy aparaty nie były powszechne, oraz chociażby z korespondencją, prowadzoną między członkami rodziny. Tak symboliczne dla wyjazdów walizki i kufry również mamy w zbiorach. Niektóre przez dziesięciolecia pokonywały trasy liczone w tysiącach kilometrów. Cenne są i skrzynia wojskowa spod Monte Cassino, i kufer z wywózki na Wschód, i walizka z emigracji Stefanem Batorym. Każda bowiem nosi w sobie oddzielną, nieporównywalną historię.

Muzeum Emigracji nadal gromadzi pamiątki. Chętni, by je przekazać, mogą się zgłaszać do Arlety Gałązki, telefon 58 670 41 59, e-mail [email protected]

g,[email protected]

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie