MŚ U-20. Włosi już czekają na Stadionie Miejskim w Gdyni. Reprezentacja Polski dołączy?

Rafał RusieckiZaktualizowano 
Na zdjęciu z numerem 7: Tomasz Makowski Krzysztof Szymczak
W piątek wieczorem będzie już wszystko jasne, jeśli chodzi o układ par 1/8 finałów mistrzostw świata U-20. W Gdyni wyczekiwana jest faza pucharowa turnieju.

Włosi czekają na stadionie miejskim na kolejnego rywala i może być nim reprezentacja Polski. Italia zapewniła sobie pierwsze miejsce w grupie B już w środę, kiedy to bezbramkowo zremisowała w Bydgoszczy z Japonią. Polacy tego samego dnia zremisowali 0:0 z Senegalem w Łodzi. Zajęli tym samym trzecie miejsce w grupie A, z dorobkiem czterech punktów. Od środowego wieczora pewne było, że znajdą się w gronie czterech najlepszych zespołów, które w swoich grupach zajęły trzecie lokaty. Na rywala w kolejnej rundzie czekać jednak musieli, ponieważ istniały warianty, że przeniosą się do Gdyni lub Lublina (tam mecz ze zwycięzcą grupy C, czyli Nową Zelandią lub Argentyną, które zmierzyły się wczoraj w Łodzi).

- Myślę, że to nieistotne czy przyjdzie nam zagrać w Lublinie czy w Gdyni. Jestem pewien, że na obu tych stadionach kibice będą nas wspierać równie mocno jak w Łodzi. Już się przekonaliśmy, że możemy na nich liczyć i będą z nami bez względu na wyniki. Ich wsparcie przyda nam się również w 1/8 finału, liczę na pełne trybuny. Jeśli chodzi o rywali, to z kimkolwiek nie zagramy, musimy przede wszystkim patrzeć na siebie - przyznał po meczu z Senegalem Michał Skóraś, ofensywny pomocnik naszej reprezentacji do lat 20.

CZYTAJ TAKŻE: Program i wyniki MŚ U-20 w Polsce

Jasno trzeba powiedzieć, że Tomasz Makowski z Lechii Gdańsk i spółka na razie nie pokazali nic wielkiego. W grupie przegrali 0:2 z Kolumbią i rozbili 5:0 jedną z najsłabszych reprezentacji na turnieju, czyli Tahiti. Drużyna prowadzona przez trenera Jacka Magierę wykonała plan minimum, jakim było wyjście z grupy.

- Naszym głównym celem był awans. Z tego się wywiązaliśmy. Punkt zdobyty w tym meczu pozwoli nam zagrać w 1/8 finału. Szkoda tylko, że kończymy grę w grupie dopiero na trzeciej pozycji. Teraz czeka nas trudne starcie, trafimy na silnego rywala. No ale cóż, walczymy dalej - tłumaczył Bartosz Slisz, jeden z niewielu piłkarzy, który trzykrotnie znalazł się w wyjściowej jedenastce.

Dzisiaj na stadionie w Gdyni ostatni akcent fazy grupowej. O godz. 18 faworyzowana Francja zagra z Mali. Sposobem na drużynę z Afryki mogą być strzały z dystansu. Dość zaznaczyć, że rywale Trójkolorowych w bramce mają golkiperów o wzroście do 172 cm!

Piast lepszy od Legii, ale zarobił mniej. Ekstraklasa ogłosiła podział nagród dla klubów

Press Focus / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie