Możdżer, Danielsson i Fresco na Gdańskiej Jesieni Pianistycznej

Maja Korbut
Ciekawsze od wizualizacji było obserwowanie porozumienia między muzykami (na zdjęciu Leszek Możdżer i Lars Danielsson)
Ciekawsze od wizualizacji było obserwowanie porozumienia między muzykami (na zdjęciu Leszek Możdżer i Lars Danielsson)
Na tegorocznej Gdańskiej Jesieni Pianistycznej mogliśmy podziwiać różne oblicza muzyki fortepianowej.

Uroczysta inauguracja Festiwalu, która odbyła się w piątkowy wieczór w sali Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance (miejscu wszystkich koncertów), była połączona z obchodami Roku Lutosławskiego. Publiczność miała okazję obejrzenia ciekawego filmu dokumentalnego, poświęconego temu wybitnemu polskiemu kompozytorowi.

Niezwykle zróżnicowany był program wieczoru. Wśród wykonywanych dzieł znalazły się kompozycje Johna Cage'a (w tym słynne 4'33", czyli utwór bez jednego dźwięku, złożony z samych pauz) czy Koncert na orkiestrę Witolda Lutosławskiego w nieco dyskusyjnej interpretacji dyrygenta Pawła Przytockiego. Czysto pianistycznym akcentem było wykonanie dzieła Zbigniewa Kruczka - "Toccaty" na fortepian i orkiestrę. Partię solową wykonał niezwykle precyzyjnie Bogdan Kułakowski.

Podczas sobotniego recitalu zaprezentował się Aleksander Gavrylyuk. Pianista, który pierwszy publiczny koncert zagrał w wieku 9 lat, wyrobił w sobie specyficzną wrażliwość muzyczną, widoczną w każdym jego ruchu, a nawet w mimice twarzy. Co prawda wydawać się mogło, że pianista nie w każdym repertuarze czuje się jednakowo pewnie, ale jego ekspresyjna muzykalność zyskała uznanie publiczności, która owacjami wyprosiła u artysty rekordową liczbę bisów.

Nie bisował za to, niestety, fenomenalny Qi Xu. Ten dziewiętnastoletni pianista pokazał zaskakującą sprawność techniczną i muzykalność. Przekonująco wypadł zarówno w repertuarze klasycznym, jak i romantycznym czy współczesnym. Jego niedzielny recital z pewnością można zaliczyć do bardziej udanych punktów tegorocznej edycji Gdańskiej Jesieni Pianistycznej.

Podobnie udany był niewątpliwie poniedziałkowy koncert jazzowego tria Możdżer Danielsson Fresco. Koncert - jak każdy zresztą gdański występ Możdżera - cieszył się ogromnym zainteresowaniem i odbył się przy wypełnionej po brzegi sali. Muzycy bez trudu zaczarowali publiczność i prawie dwugodzinny koncert upłynął zdecydowanie za szybko. Utwory, pochodzące z najnowszej płyty "Polska", jak i z poprzednich płyt tego składu, okraszone były subtelnymi, estetycznymi wizualizacjami. Ciekawsze od wizualizacji było jednak obserwowanie nadzwyczajnego porozumienia między trzema muzykami.

Tegoroczna edycja Gdańskiej Jesieni Pianistycznej potrwa jeszcze do czwartku. Dziś, w środę, dzieła rosyjskich kompozytorów wykona Andrey Shibko, a ostatni recital tego festiwalu zagra Janusz Olejniczak, prezentując głównie dzieła Fryderyka Chopina.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie