Moi dziadkowie byli sołtysami, jest to zatem rodzinna tradycja [ROZMOWA]

Joanna Surażyńska-Bączkowska
Karol Wysiecki, sołectwo Juszki, gmina Kościerzyna.

Jak długo jest Pan sołtysem?
Od trzech lat, to moja pierwsza kadencja.

Skąd pomysł, by pełnić tę funkcję?
Można powiedzieć, że jestem obciążony genetycznie. Moi dziadkowie byli sołtysami - w Konarzynach i Gostomiu. To przede wszystkim decyzja mieszkańców, którzy chcieli zmian.

Jaki powinien być sołtys?
Powinien słuchać i rozmawiać z ludźmi, być blisko nich. Pomagać i nie szkodzić. Nie można ingerować w życie prywatne mieszkańców, trzeba zawsze szukać złotego środka. Sołtys jest łącznikiem z Urzędem Gminy. Pomaga w przeróżnych sprawach.

Jakie są Pana cele?
Staram się integrować mieszkańców. Co roku organizujemy w sołectwie festyn wiejski. W ub. roku po raz trzeci odbyły się biegi „Gryfa Kaszubskiego.” Fajną imprezą była także gra terenowa dla dzieci - „Ekologiczne Juszki”. Co roku organizujemy dzień seniora i dzień dziecka. Dzięki takim działaniom mieszkańcy mają okazję się spotkać i dobrze bawić.

Jakie pojawiają się problemy?
Mamy ograniczenia finansowe, jesteśmy jednym z najmniejszych sołectw. Staramy się pozyskiwać pieniądze z zewnątrz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie